Bioderma Sebium Pore Refiner - Korygujący preparat zwężający pory


Produkt: Sebium Pore Refiner - Korygujący preparat zwężający pory
Producent: Bioderma
Opis: Preparat o działaniu korygującym dla skóry tłustej lub mieszanej z problemem rozszerzonych porów, spowodowanym nadmiernym wydzielaniem sebum, stresem, paleniem, zanieczyszczeniami itp. Poprawia wygląd skóry, czyniąc ją bardziej delikatną, gładszą i czystszą. Likwiduje niedoskonałości cery, zwęża pory i sprawia, że są mniej widoczne. Opatentowany kompleks Fluidactiv przywraca prawidłową jakość sebum, co zapobiega zatykaniu porów i tworzeniu się zaskórników. Dzięki działaniu przeciw wolnym rodnikom pozwala zachować naturalny blask skóry. Zmniejsza błyszczenie się skóry. Dzięki lekkiej, płynnej konsystencji błyskawicznie się wchłania, pozostawiając skórę przyjemnie jedwabistą w dotyku. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. (wizaz.pl) 


Skład: Water (Aqua), Methyl Methacrylate Crosspolymer, Dipropylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Glycerin, Butylene Glycol, Fomes Officinalis (Mushroom) Extract, Sodium Polyacrylate, Salicylic Acid, Dodecyl Gallate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Laminaria Ochroleuca Extract, Silica, Trideceth-6, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Propylene Glycol, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Fragrance
Cena: ok. 40pln/30ml
można powiększyć
Opakowanie: Wygodne, higieniczne, łatwo aplikuje się ów preparat. Tubka miękka, myślę, że nie będzie problemu z wydostaniem resztek (przecięcie jej). Cały design utrzymany w typowym dla Biodermy stylu:)
Moja opinia: Krem był dla mnie ciekawostką, i w pewnym sensie deską ratunku (chyba jeszcze nie ostatnią hehe:D) Gdyż długo szukałam czegoś, co świetnie zmatowi skórę i będzie dobrym 'gruntem' dla fluidu. Ważne też było, żeby użyte samodzielnie, nadawało się do pokazania w nim poza domem:) Krem, a raczej o bardzo lekkiej formule żel o białym zabarwieniu to był strzał w dziesiątkę :) Dzięki swojej konsystencji wprost błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając żadnego filmu. Zapewnia też zmatowienie skóry na dobre 5-6 godzin. Co do obietnic producenta dt. zwężenia porów - na mnie nie za bardzo to podziałało, a szkoda (nie zauważyłam widocznej różnicy, być może gdy skończę tubkę to się zmieni;)
Preparat korygujący z Biodermy to wprost zbawienie dla posiadaczy tłustej skóry :) Jednak niema co z nim przesadzać - kropelka o wielkości grosika jest wystarczająca by pokryć całą buźkę - co znaczy, że jest bardzo wydajny jak na swoją żelową konsystencję. Osobiście zawsze nakładam go na strefę T - rzadziej na policzki, gdyż w swoim działaniu ma przypisane lekkie podsuszanie skóry, a raczej nieprzyjaciół na niej:)
Tak na marginesie, po nałożeniu go, mam wrażenie, że buzia całkowicie inaczej wygląda :D Niby jest tylko zmatowiona, ale daje to super efekt :) 


Piszcie, czy miałyście do czynienia z takim przyjemniaczkiem? A może polecicie jakiś równie fajny kosmetyk matujący?:) Lubicie matową czy rozświetloną skórę? Pozdrawiam!!:)
19 Komentarze

19 komentarzy:

  1. ja go mam i bardzo lubię. codziennie stosuję pod makijaż właśnie. faktycznie zmniejszenia porów nie zaobserwowałam, a w sumie dlatego to kupiłam, ale nawet jest niezłą bazą pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fajny kosmetyk, niema na co narzekać :D:)

      Usuń
  2. Używam go od czasu do czasu, i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę go zakupić :) szukam właśnie czegoś co choc trochę zmatowi mi skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc polecam go ;D tańszym odpowiednikiem będzie Siarkowa moc, która też daje rade :)

      Usuń
  4. Ostatnio mam tak suchą cerę, że tylko nawilżam...

    OdpowiedzUsuń
  5. ma tłustą skórę, więc przydałby mi się taki lekki matujący krem. teraz używam effaclar k z la roche-posay, wcześniej używałam avene triacneal - ale to typowe kuracje... z kremów matujących dobrze wspominam siarkową moc z barwy. a w kolejce czeka vichy normaderm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Siarkowa moc to tania opcja, kiedy w kieszeni pusto :D:)

      Usuń
  6. chętnie bym go kupiła na moją wredną strefę T;)

    OdpowiedzUsuń
  7. przydałby mi się latem, bo wtedy mam największy problem ze strefą T - nic nie jest w stanie jej zmatowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. brzmi ciekawie, szkoda, że nie zwęża porów, ale nie można mieć wszystkiego:D

    OdpowiedzUsuń

Kochani bardzo dziękuję za każdy komentarz, który tu zostawiacie! To ogromna motywacja dla mnie!

Zawsze odwiedzam blogi, które zostawiły tu ślad po sobie, a także często rewanżuję się za obserwacje ;)!

Obsługiwane przez usługę Blogger.