Ulubieńcy 2013!























Koniec roku to czas podsumowań! Takie zestawienia pomagają też zorientować się, co najlepiej nam służyło przez okrągły rok.
Zacznijmy od pielęgnacji...

Na samym początku genialny żel do twarzy [1] od Fitomedu. Używany niemalże codziennie nie sięgnął nawet połowy! Recenzja tutaj. Następny faworyt już był umieszczony rok temu, a jest nim płyn micelarny [2] z Biedronki, opisany w szczegółowy sposób tutaj. Niema sobie równych! Odżywka do włosów olejek z awokado i masło karite od Garniera [3] podbiła moje serce. Recenzja na dniach! Jeśli szampon do rudych włosów to tylko ISANA fur rotes [4] do przeczytania o nim tutaj. Super produkt, na promocji kosztuje całe 4,99pln! Wydajnym i niezłym jedwabiem jest ten od Delii [5] pisałam o nim tutaj. Peeling do twarzy? Teraz tylko korund! [6] Odkąd go odkryłam nic innego mnie tak nie satysfakcjonuje ;)





















Jeśli chodzi o cienie - cały 2013 rok towarzyszyły mi Sleeki, a w szczególności Au Naturel [1] była najbardziej namiętnie przeze mnie użytkowana. Kolejny słoiczek bazy STAY ON Hean [2] nie zamienię jej na nic innego! Eyeliner Wibo [3] niezmiennie codziennie na moich oczach. W tym roku wypróbowałam wersję wodoodporną - jest rewelacyjna! Trzyma się o wiele lepiej od klasycznej :) Tusz do rzęs Clinique [4] miniaturka, ale posiadam dwa egzemplarze - idealnie rozdziela i pogrubia rzęsy. No i mój jedyny fluid, na którym mogę zawsze polegać - KOBO matt make up [5] bardzo dobrze kryje, matuje i nie tworzy maski. To już moje drugie opakowanie, które notabene jest piekielnie wydajne!





Lakierów u mnie w domu nie brakuje, ale jeśli chodzi o idealny lakier nude to tylko Wibo, z serii trends nude [1], nr 350. Schnie ekspresowo, nie smuży i pasuje do wszystkiego! Moje problemy z paznokciami przedstawiłam Wam w tym poście. Nail Tek II [2] pomógł mi znów cieszyć się mocnymi pazurkami. Korektor który zakryje WSZYSTKO? Annabelle Minerals [3] daje radę. Będę kupować dopóki będzie można go zamówić! Puder sypki od Marizy [4] okazał się niezłym produktem za niską cenę. W połączeniu z Kobo mam długo godzinny mat na buzi! Jak już jesteśmy w temacie matu - błyszczyk Manhattan soft mat [5] bardzo często gościł na moich ustach. Uwielbiam go za trwałość! Rok 2013 to rok rozpoczęcia użytkowania przeze mnie bronzerów. Ze względu na masę pozytywnych opinii sięgnęłam po W7 Honolulu [6] i zakochałam się. Jak za tak niską cenę (niewiele ponad 10zł) to świetny produkt!


Napiszcie mi, czy macie któryś z tych produktów i jak się u Was sprawdza?
Buziaki!
Czytaj Więcej
30 Komentarze

Astor Quick'n go! recenzja+swatche

























Lakiery Astor nigdy nie wzbudzały u mnie emocji z prostego powodu - wydawały mi się drogie i na pewno nie warte swojej ceny. Ale gdy same przyszły do moich łapek (za sprawą mamy, która capnęła je na jakiejś promocji Rossmannowskiej) nie zostało mi nic innego jak wypróbować je i ogólnie ocenić.

Seria nazywa się Quick'n go! 45 sec - jak jest w rzeczywistości?;)
Kolory, które chcę Wam dziś przedstawić to: 323 - soczysta pomarańcz, 343 - brudny róż, oraz 325 - niebieściutki smerf.

Astor Quick'n go! numer 323
Co mówi producent?
Zaczekaj! 45 sekund to idealny czas schnięcia… Lakiery w Twoich ulubionych kolorach ASTOR wysychają teraz w 45 sekund. Kompleks witaminowy lakieru Quick Dose Witamina Complex odżywia i utwardza paznokieć, dając równomierny, błyszczący efekt dzięki tarczy z minerałów i bioceramidów. Filtr UV oraz barwniki o dużej gęstości. Ideał w jednej kropli: 1 nałożenie, 1 warstwa, 1 sekunda na paznokieć. Szyk nigdy nie wymagał tam mało czasu!!!!

Korzyści
  • Szybkoschnąca formuła - wysycha w 45 sekund
  • Intensywny kolor i połysk
  • Bardziej równomierna aplikacja
  • Blask nawet do 8 dni
  • Odporność na efekty uderzenia
  • Nie odpryskuje nawet przez 5 dni
  • Nie ściera się nawet przez 9 dni
Astor Quick'n go! numer 343
Jak jest w rzeczywistości? 
+ faktycznie pięknie kryją już po pierwszej warstwie
+ wygodny, szeroki pędzelek
+ nie wysychają aż tak szybko jak producent obiecuje
+ wysoki błysk bez top coat'u
+ wytrzymuje spokojnie do 5 dni - starte jedynie końcówki! To lubię!
+ nie bąbluje ani nie tworzy smug
- niezbyt długa żywotność w butelce
- cena
 
Astor Quick'n go! numer 325
Każdy kolor zachowuje się podobnie, może pomarańcz schnie ciut dłużej. Najdłużej bez odprysków utrzymał się ten brudny róż. Według mnie warto po nie sięgnąć kiedy są w promocji (cena wynosi wtedy ok 7-9zł) 
Można przyczepić się jedynie do ich żywotności w butelce. Lakiery mają ok 3miesiące i jeden już niestety zrobił się "kluskowaty".

Któryś przypadł Wam w szczególności do gustu?:)  
Próbowałyście lakierów z tej serii?

Ściskam!
Czytaj Więcej
28 Komentarze

Nude make up w akcji! Zdjęcia!


Najnowsza paletka z asortymentu Lovely - Nude make up kit zrobiła niemałą furorę. Dziś post z luźnymi przemyśleniami i kilkoma efektami pracy z paletką. Zdaję sobie sprawę że makijaże są bardzo zbliżone do siebie:) Starałam się używać za każdym razem innego cienia, jednak gama kolorystyczna bardzo ogranicza - w końcu paleta z założenia ma pomóc stworzyć nam "dzienny" look.
Każde zdjęcie można powiększyć.


















Pierwszy makijaż: to matowy lila (5 od lewej), nałożony na całą powiekę, w załamaniu natomiast ciemno śliwkowy (11 od lewej). Kreską nad "i" jest eyeliner żelowy w kolorze fioletu (Essence gel eyeliner, 03 berlin rocks). Wszystko roztarte ku górze bielą (1).


















Drugi makijaż: Na całej ruchomej powiece znajduje się jasno srebrny cień (9 od lewej), wycieniowałam go ku górze ciemniejszym srebrem (8 od lewej) oraz czarnym cieniem (12), który zawiera dość duży, wyraźny brokat - na szczęście na powiece jest niewidoczny. Wszystko roztarte ku górze bielą (1).


















Trzeci makijaż: Typowy dzienniak, na całej powiece piękny, połyskujący cień (2), można go śmiało nazwać taupe z paletki Au Naturel, w załamaniu brąz (6) wzmocniony czernią (12), której także użyłam wzdłuż linii rzęs. Pod łukiem brwiowym biel (1), która nie grzeszy pigmentacją, jednak pozwala subtelnie podkreślić łuk, oraz całkiem nieźle rozetrzeć każde "twarde" linie.










Czwarty makijaż: Na ruchomej powiece ciekawy cień o odcieniu brudnego złota (6), w załamaniu natomiast tylko czerń (12). Wszystko roztarte ku górze bielą (1).

Co zaobserwowałam?
- cienie naprawdę łatwo się rozcierają, łączą, nie robią się "dziury";
- na bazie (ja używam TEJ) wytrzymują spokojnie 12 godzin;
- kolory są bardzo uniwersalne, spasują każdej dziewczynie;
- przy aplikacji lubią się lekko obsypać, ale strzepanie pędzelka załatwi sprawę;
- matowe (2 jasne) idealnie nadają się do rozcierania twardych granic ciemniejszych cieni. Ich bardzo mała pigmentacja tu w niczym nie przeszkadza.

Swatche całej paletki pokazywałam w TEJ notce.

Co sądzicie? :) 




Czytaj Więcej
32 Komentarze

Solidne oczyszczanie.. piwnym szamponem


Produkt: Szampon piwny dodający blasku z kompleksem witamin
Producent: Barwa
Opis: Krystalicznie czysty szampon piwny z naturalnym wyciągiem z drożdży piwnych przeznaczony jest do pielęgnacji włosów matowych, cienkich, suchych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Siła wyciągu z drożdży piwnych oraz kompleks witamin dostarczają niezbędnych aminokwasów i minerałów. Nawilżają i odżywiają włosy i skórę głowy, ułatwiają ich odbudowę. Przywracają blask i witalność, dodają elastyczności korzystnie wpływając na zmniejszenie ich łamliwości. Szampon nie zawiera silikonów obciążających włosy, dzięki czemu na dłużej zachowują swoją świeżość i puszystość. 
Regularne stosowanie sprawia, że włosy stają się lśniące, lekkie i podatne na układanie. 

Cena: 4,50zł/300ml

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocoamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocoamidopropylamine Oxide, Faex Extract, Panthenol, Linoleic Acid, Linolenic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Bioflavonoids, Biotin, Pyridoxine HCl, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Alcohol denat., Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, CI 15985, CI 42090.

Szampon piwny - brzmiało dziwnie, ale kiedy przypomniałam sobie, że płukanki piwne przywracają blask włosom - musiałam wypróbować tego dziwaka. 
Opakowanie produktu nie różni się w niczym od innych - zamykane na klapkę, miękka butla pozwala łatwo dozować produkt. Konsystencja delikwenta jest dość rzadka - przez co czasem łatwo z nim przesadzić. Również dość ciężko wytworzyć z niego pianę. Jednak przy drugim myciu włosy zdecydowanie łatwiej się pienią. 


Piwna propozycja od Barwy to idealny oczyszczacz. Taki, który stosowany raz na tydzień sprawi, że nasze włosy będą aż skrzypiały z czystości ;) 
Nie jestem zwolenniczką aż tak mocnego wymywania - jednak co się okazało - raz za czas ten proces bardzo służy moim włosom. 

Faktyczny zapach szamponu niema za dużo wspólnego z piwem, więc bez obaw;) Przypomina trochę ziołowe nuty, po którymś razie nawet mi się zaczął podobać ;) 
A co z obiecanym blaskiem? Ciężko mi określić, jak pod tym względem podziałał na moje włosy. Niestety nie dostrzegłam zauważalnej różnicy. 

Spekuluję, że inne warianty tych szamponów będą miały bardzo podobne działanie, różnią się zapewne tylko zapachem czy wyglądem. Jeśli szukacie szamponu bez silikonów i taniego jak barszcz - ta opcja jest dla Was:) 

Znacie te szampony? :) 
Czytaj Więcej
21 Komentarze

Różane mydełko od Barwy
















Produkt: Mydło różane `Rose` - Barwy Harmonii
Producent: Barwa
Opis: Mydło różane powstało w oparciu o recepturę, której tradycja sięga 1949 roku. Baza mydła została pozyskana z naturalnego oleju palmowego, co zapewnia niezwykłą delikatność w pielęgnacji skóry. Główny składnik mydła, ekstrakt z dzikiej róży działa antyseptycznie i tonizująco, Masło shea gwarantuje nawilżenie i ochronę przed wysuszeniem. Zawarta w mydle witamina E od lat znana ze swoich właściwości odmładzających zapewni ochronę przed starzeniem.
Mydło zostało przebadane dermatologicznie. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Produkt nie był testowany na zwierzętach.


Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Rosa Canina Flower Extract, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 12490.


Różane mydełko od Barwy okazało się całkiem ciekawym produktem, który z każdym użyciem plusował u mnie coraz bardziej. Ale po kolei. Przyznam się szczerze, że nie pamiętam kiedy ostatnio myłam się mydłem zamiast żelu pod prysznic. Dlatego do testów tej różanej kostki podeszłam z dużym entuzjazmem! 

Po otwarciu kartonika różana woń zawładnęła moim nosem. Uwielbiam takie zapachy! Delikatny, świeży. Na pewno każda fanka róż będzie zachwycona. Co ciekawe - zapach naprawdę dość długo utrzymuje się na skórze. Nie jest nachalny, ale dyskretnie wyczuwalny. Warto nadmienić - bardzo łatwo się pieni, dobrze myje. Nie zauważyłam ściągnięcia skóry czy reakcji alergicznej.

Kostka jest duża, bo ma aż 200g. Małe dłonie będą miały z nią problem, bo zwyczajnie się w nich nie mieści!;) 


Mydełko bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Przekonałam się, że mycie mydłem może być równie przyjemne co żelem. I niema tu mowy o wysuszeniu skóry! Przyjemny skład również tutaj dużo daje.
Można je znaleźć chociażby w Rossmannach za ok 8zł.

Plusy: 
+ kremowa konsystencja piany
+ niema uczucia ściągnięcia skóry 
+ uroczy zapach róż 
+ wydajność
+ świetny stosunek ilości do ceny

Minusy: 
- kostka niemieszcząca się w dłoniach :D 

Jak zapatrujecie się na mydło pod prysznicem zamiast żelu? ;) 
Czytaj Więcej
16 Komentarze

Pielęgnacja stóp z Barwą



Produkt: Krem do suchych stóp i pękających pięt
Producent: Barwa (Miss)
Opis: Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji stóp i pięt. Zawarte w kremie witaminy (A, E, F, H, P, B6, prowitamina B5) głęboko odżywiają, regenerują, i zmiękczają naskórek. Ekstrakt z lnu uelastycznia i wygładza skórę, d - pantenol łagodzi i koi podrażnienia. 
Regularne stosowanie zapobiega pękaniu skóry pięt, a stopy staja się miękkie i aksamitnie gładkie. Polecany także do szorstkiej skóry kolan i łokci.

Szczególnie polecany do suchej i szorstkiej skóry stóp ze skłonnością do pękających pięt. 
















Krem zamknięty jest w typowym dla produktu opakowaniu, miękka tubka pozwala dozować odpowiednią ilość. Zapach w niczym nie wyróżniający się (w sumie krem do stóp nie musi nie wiadomo jak pachnieć;) 
Konsystencja jest dość treściwa, jednak nie jest to najgęstszy krem do stóp z jakim miałam do czynienia. 
Wchłania się dość szybko, nie trzeba czekać wieków by stopy przestały się kleić. 
Niestety nie uzyskamy tym kremem długotrwałego nawilżenia. Już po kilku godzinach wraca dość charakterystyczna 'suchość stóp'. Ogólnie nie mam dużych problemów ze skórą stóp - czasami męczą mnie pękające pięty. Miałam nadzieję, że znajdę rozwiązanie na to w tym kremie. Niestety nie udało się :)


Krem od Barwy jest propozycją dla niewymagających stóp. Lekkie nawilżenie i wygładzenie - na to możemy liczyć. Na pewno nie poradzi sobie z przesuszoną czy mocno popękaną skórą. 

Plusy:
+ lekkie nawilżenie
+ szybkie wchłanianie
+ cena

Minusy:
- nie radzi sobie z mocno popękaną skórą
- nie regeneruje jej 

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 6pln/75ml
 
Co polecacie na naprawdę suche stopy? :) 
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Paletka cieni Lovely - nude make up kit (DUŻO ZDJĘĆ!)



Kiedy tylko zobaczyłam ją na blogach, wiedziałam że musi być moja! Mowa o paletce do makijażu nude od Lovely. Firma wyszła dość mocno na przeciw fankom UD NAKED 2. Inspiracja widoczna jest gołym okiem. Bardzo głośno było też swego czasu o paletce MUA Undress Me Too, której kolorki wciąż pozostają w omawianym temacie - są neutralne, dzienne, delikatne. Miałam ją kupować, no ale skoro mogę dostać całkiem dobry produkt stacjonarnie i jeszcze na dodatek taniej..;)

Wracając do tematu Nude make up kit - dostępna od niedawna w Rossmannach, na standach Lovely. Producent podaje, że cienie łącznie mają 15.6g. To całkiem niezły wynik, kiedy paletki Sleeka mają po ok 13.2g. Cieni jest 12: 3 matowe oraz 9 metalicznych/perłowych.



Jeśli paletka wpadła Wam w oko, radzę się śpieszyć:) Dowiedziałam się wczoraj od ekspedientki u mnie w Rossmannie, że dostali aż 3 (!) sztuki paletek. I nie mają więcej. Całe szczęście, że akurat zostały dwie, dla mnie i koleżanki :D

Pigmentacja, jak na cienie do makijażu dziennego jest super! Metaliki nie zawiodły, maty trochę gorzej. Ale na pewno znajdą swoje zastosowanie w rozcieraniu granic cieni, czy pod łuk brwiowy. 
Co do jakości wykonania samej paletki - tutaj niema fajerwerków, plastik jest bardzo słaby, na pewno nei wytrzyma zbyt długo;) Tak samo pacynka, nie nadaje się do niczego (osobiście i tak korzystam z pędzli) 

zdjęcie można powiększyć
Czy warto? 
Jak najbardziej tak! Choćby ze względu, że za 11,89zł (!) dostajemy 12 cieni, którymi wyczarujemy i dzienny i wieczorowy makijaż. 
Idealnie sprawdzi się u osób zaczynających przygodę z makijażem:) 


zdjęcie można powiększyć
To absolutnie nie jest recenzja, testy dopiero przede mną. 
plusy:
+ cena: 11,89zł / 12 cieni
+ dostępność
+ kolorki rodem z Naked 2;)
+ pigmentacja metalików

minusy:
- słabe wykonanie paletki
- mogą lekko się obsypywać, ale wszystko do ujarzmienia


Chcecie zobaczyć makijaże wykonane tą paletką? :) 
Jak Wam się podoba Lovely nude make up kit? 

Czytaj Więcej
46 Komentarze

Rudości na głowie, czyli Henna ELD w kolorze CHNA


Dawno nie było nic o włosach. A przecież we wrześniu był mój "pierwszy raz" z henną! Z henną taką proszkową, nie w postaci pasty jak to było w tym przypadku.
Za henną ELD zeszłam całe moje miasto. Na próżno jej szukać stacjonarnie! Kiedy moja mama to usłyszała to zdębiała. Kiedyś henna była w każdym kosmetycznym za kilka groszy. (jeszcze większe oburzenie było na hennę Khadi, za którą płacimy aktualnie ok.30zl:)
Po zamówieniu jej na Allegro, nie pozostało mi nic innego jak przystąpić do działania.


Generalnie wybrałam odcień "chna" czyli henna naturalna, bez żadnych dodatkowych barwników. Czysty rudy. Rozrabiałam ją z ciepłą, nie wrzącą wodą i z sokiem z całej cytryny. Proces rozrabiania henny nie był jakiś uciążliwy. Proszek dość szybko zaczął współpracować. Następnie zostawiłam mieszankę na całą noc w ciepłym miejscu (jak winno się robić z prawdziwą henną). Co dziwne - nie stężała tak, jak było mi dane oglądać na różnych blogach. Wysunęłam śmiałe wnioski z tego: na pewno ELD nie jest czystą henną :P


Dwa opakowania tak na styk wystarczyły na moje włosy. Następnym razem wzięłabym na pewno, ze trzy, cztery sztuki. Po zaaplikowaniu papki na włosy zawinęłam je w folię spożywczą (polecam! zamiast owijać w worki - ta jest 'lepka' i idealnie trzyma w ryzach ciężkie włosy z henną, plus nic nie ścieka!)
Po ok 4 godzinach zmyłam wszystko grzecznie.
Niestety, kiedy włosy wyschły przeraziłam się. Ale mi pieron wysuszył włosy! Bardzo. Było sianko.
Udało mi się przywrócić je do normy dopiero po dwóch myciach, dwóch olejowaniach i dwóch sesjach z maską nawilżającą;) Jednak było warto mimo tego! Warto, przede wszystkim dla..


koloru! Wyszedł naprawdę fajny i naturalny. Zdjęcie nie oddaje całkiem jego koloru (na żywo był intensywniejszy) Przyzwyczajona do mocnego, przerysowanego rudego, który uzyskiwałam farbami chemicznymi to było miłą odskocznią :)

Aktualnie jestem 2 i pół miesiąca po farbowaniu henną 
ELD w kolorze CHNA i moje włosy wyglądają tak:


Plusy:
+ uzyskany kolor jest naturalny
+ poziom trudności aplikacji w normie (jak to henny)
+ równomierne wypłukiwanie się koloru
+ dość długo utrzymujący się blask
+ wyraźne zwiększenie objętości włosów

Minusy:
- może przesuszyć włosy, jednak łatwo nad tym zapanować maską czy olejem
- dostępność (tylko internet)
- specyficzny, ziołowy zapach

ELD to dobry początek z hennami. Ja następnym razem sięgnę po słynną Khadi, jestem jej bardzo ciekawa! I będę mieć porównanie. 

Są tu jakieś henno-maniaczki?? :) Ściskam! 
Czytaj Więcej
19 Komentarze

Idealny mat pod makijaż, czyli siarkowa moc!


Produkt: Antybakteryjny krem matujący - Siarkowa moc
Producent: Barwa 
Opis: Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. 

Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. 
Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą. 
Składniki aktywne: siarka, krzemian glinowo-magnezowy, tlenek cynku, multifruit extract, naturalne pochodne oliwy z oliwek, alantoina, masło shea 

Skład: Aqua, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea, Olive Oil Unsaponifiables, Magnesium Aluminum Silicate, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii, Zinc Oxide, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Allantoin, Sulfur, PEG-30 Castor Oil Vaccinium Myrtillus, Saccharum Officinarum, Citrus Aurantium Dulcis, Citrus Medica Limonum, Acer Saccharinum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Citral, d-Limonene, Linalool (wziaz.pl) 


Czy lubicie być mile zaskoczone kiedy kosmetyk faktycznie spełnia swoją funkcję? Kiedy producent nie ściemniał w swoim opisie? Bo ja tak! Chciałabym Wam opisać produkt, który mimo niepozornego słoiczka czy lekko odrzucającego zapachu sprawdził się u mnie w stu procentach. 

Jak już wspomniałam, zapach kremu jest specyficzny. Niektórzy nawet nazywają go "zapachem cif'a" - ja bym nie użyła tak śmiałych słów - po prostu zapach nie jest typowy dla kremów. Nieco chemiczny, cytrynowy, szybko się ulatnia. Konsystencja Siarkowej Mocy przypomina pastę - jest zbita - ale jednocześnie mięciutka, pozwala równomiernie rozsmarować się na buzi. Dzięki zwartej postaci jest szalenie wydajny! Wystarczy niewielka ilość by dał pożądany efekt. 


Krem Siarkowa Moc jest skierowany do właścicielek skór tłustych. Po aplikacji lekko zastyga na twarzy, zmieniając ją w matowe płótno do makijażu! No inaczej nie mogę nazwać tego zjawiska. Buzia jest idealnie przygotowana na makijaż. I co najlepsze - mat naprawdę długo się utrzymuje. Tak samo fluid -zdecydowanie przedłuża jego żywotność.

Staram się nie sięgać po Siarkową Moc codziennie - nie chcę by moja buzia się do niego przyzwyczaiła (gdy to się stanie efekt matu nie jest już taki zachwycający). Nie zauważyłam też by przesuszał mi skórę, czy przeciwdziałał powstawaniu wyprysków. Nie mniej jednak żadnego wysypu nie było.
Idealnie chowa suche skórki! 

Strasznie polubiliśmy się z tym kremem. Coś czuję że będę do niego wracać. Ale na razie nie zapowiada się by miał się skończyć;) 

plusy:
+ świetny mat
+ idealny pod makijaż
+ przedłużenie żywotności makijażu 
+ wydajność
+ konsystencja 
+ tani i łatwo dostępny
+ brak parabenów czy alkoholu

minusy:
- zapach
- skóra przyzwyczaja się do niego 
- nie wpływa znacząco na stan skóry

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 13pln/50ml
Miałyście okazję ulec urokowi Siarkowej Mocy?;) 
Czytaj Więcej
18 Komentarze

WYNIKI!



Kochani,
bardzo dziękuję każdemu z osobna za tak liczny udział w rozdaniu. Bardzo chciałabym nagrodzić każdego, ale to niestety fizycznie niemożliwe :(

Nie przedłużając... maszyna losująca wybrała....


GRATULUJE :) 
Fabryczna, odezwij się do mnie na maila (klaudiaxmichalska@gmail.com) z danymi do wysyłki nagrody!
(na e-mail czekam 5dni) 

Ściskam! 
Czytaj Więcej
24 Komentarze

Delawell, złota maska do rąk, stóp i ciała



Produkt: Złota maska (hands, feet & body)
Producent: Delawell
Opis: Złota Maska Bogata w Naturalne Ekstrakty  znajduje zastosowanie w zabiegach silnie regenerujących, odżywczych i odmładzających. Składniki ochronne takie jak alantoina, d-panthenol, pozwalają na zastosowanie maski w przypadku różnorodnych uszkodzeń naskórka np. otarć, podrażnień. 

W przypadku zabiegów w obrębie stopy ma to ogromne znaczenie, gdyż pozwala zabezpieczyć skórę po zabiegu. Po nałożeniu maski staje się ona wygładzona, napięta i (co ciekawe) zabezpieczona przed przykrym zapachem (cytrynian trójetylu). 
Polecana do nałożenia pod parafinę oraz jako maska pod folię lub np. na dłonie pod ciepłe rękawice.

Najwazniejsze składniki:
Masło shea  – zawiera wysoce odżywcze substancje tłuszczowe oraz witaminy E, F. Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Działa nawilżająco i natłuszczająco, opóźnia starzenie skóry.
Olej annato – działa łagodząco i ściągająco.
Olej z wiesiołka – przywraca skórze równowagę kwasowo-wodno-lipidową.
Len – wygładza i zatrzymuje wilgoć w skórze. Bogaty w witaminy i mikroelementy.
Miód – pobudza metabolizm skóry, poprawia ukrwienie, wygładza. Odżywia i łagodzi podrażnienia.
Cytryna – stymuluje syntezę kolagenu, wygładza oraz wybiela.
Mocznik – silnie nawilża, pomaga zatrzymać wodę w skórze, wygładza j i ujędrnia. Sprzyja szybszemu gojeniu ran i podrażnień.
Cytrynian Trójetylu – hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach potu.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Działa ochronnie, nadaje skórze miękkości, przyspiesza proces gojenia.
Lecytyna - Normalizuje procesy metaboliczne komórek naskórka, pobudza jego regenerację i nawilża. Ułatwia wchłanianie pozostałych substancji aktywnych zawartych w preparacie.
D-Panthenol (prowitamina B5) – działa aktywizująco na podziały komórek naskórka, przyspieszając gojenie, łagodzi podrażnienia. Działa przeciwzapalnie. Wzmacnia działanie innych środków nawilżających.
Witamina E - „witamina młodości”, zapobiega wolnym rodnikom i starzeniu skóry.
Witamina A – reguluje tworzenie się keratyny w skórze.


Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Oleate, Glycerin, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Urea, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Sodium Acrylate, Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Triethyl Citrate, Cetearyl Alcohol, Honey Extract, Citrus Medica Limonium (Lemon) Fruit Extract, Myristyl Myristate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Bixa Orellana Seed Oil, Allantoin, Xanthan Gum, D-Panthenol, Parfum, Sodium Phytate, Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Lecithin, Citral, Geraniol, D-Limonene, Citronellol, Linalool.
------------------------------------------------------------------
Pamiętacie mój ostatni wpis o peelingu cukrowym? Przypadł Wam do gustu tak samo jak mi. Dziś mam dla Was kolejną porcję rozpieszczania ciała i zmysłów...
Maska głęboko nawilżająca od Delawell ma szereg zastosowań. Możemy ją używać do dłoni, stóp czy całego ciała. Dłonie poddane takiemu zabiegowi (zawinięcie sowicie nałożonego kremu pod folię na 15 minut) daje zadziwiające efekty. A kiedy zabieg taki powtórzymy dwa razy w tygodniu możemy być naprawdę pozytywnie zaskoczone! 


Maska zamknięta jest w słoiku - nie jest to może moja ulubiona forma opakowania, jednak dzięki temu możemy wydobyć cały produkt do końca. Konsystencja jest bardzo treściwa, zbita. Szalenie wydajna. Rozsmarowuje się łatwo, nie sprawia problemów w aplikacji. Tak samo jest z wchłanianiem - balsam nie pozostawia denerwującego filmu na skórze - tylko przyjemne uczucie nawilżenia, które trwa i trwa...
Produkt w połączeniu ze scrubem daje rewelacyjne efekty. Zapachy idealnie się uzupełniają. 
Maska pachnie słodkim wspomnieniem lata, które pozwala całkowicie odpłynąć i ciału i zmysłom...

Co w niej uwielbiam - to jak cudownie nawilża moje skórki wkoło paznokci. Borykam się z tym od zawsze, a dzięki niej problem niweluje się, a po cichu liczę, że całkiem zniknie.

Podsumowując - maska o naturalnym składzie, wszechstronnym zastosowaniu, zapachu pieszczącym zmysły i świetnym nawilżeniu. 

Dostępność?
Kosmetyki dostępne są w salonach kosmetycznych, na stronie www.delawell.pl. Można je również kupić w wybranych drogeriach Hebe. 
Cena: 46 pln / 260ml

Stosujecie mocno nawilżające kosmetyki do ciała, czy stawiacie na lekkie i szybkie rozwiązania?:)
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Wrześniowo-listopadowe zużycia

Czas ucieka mi tak szybko, że za każdym razem jestem przerażona :D Dopiero co był początek października i powrót na studia.. ;) 
Dzisiaj przygotowałam dla Was mini recenzje zdenkowanych produktów. Zapraszam!


Mój faworyt w demakijażu (1) niezmiennie Be Beauty z biedronki, recenzja tutaj. Całe szczęście, że nie został wycofany! Płyn do kąpieli z Farmony (2) nieco zapomniany, ale w końcu doczekał się zużycia, a pisałam o nim tutaj. Wspominam go dość dobrze, jednak pod koniec zapach mnie męczył! Szarlotka? Święta? CYNAMON? To wszystko znajdziesz w peelingu (3) również od Farmony. Jestem zakochana po uszy w tym produkcie, co mogliście wyczytać tutaj. Na pewno kupię inną wersję zapachową!  


Seria Nutri Skin od Fa (4) towarzyszy mi już całkiem długo. Lubię go za zapach, nie jest nachalny oraz dobrą ochronę. Propozycja od Nivea (5) również jest godna uwagi, z racji na brak zostawiania śladów i przyjemny zapach, który długo nam towarzyszy w ciągu dnia. Do obu na pewno powrócę! Dalej mamy niezastąpioną Perfectę (6) Extra Slim (chłodząca) - nie przynosi oczywiście żadnych namacalnych efektów, ale moje uda bardzo się z nim polubiły! Plus to chłodzenie, uwielbiam:)  


Odżywka Alterry (7) którą aż rozcięłam by wydobyć co do kropli! Nie dziwię się już tym zachwytom, bo dołączyłam do grona zwolenniczek :) Całą recenzję zamieściłam tutaj. Powrócę na PEWNO! No i ta cena! Kremy do rąk z Isany (8) to mój kolejny hicior z Rossmanna. Każdy rodzaj lubię za coś innego, zużywam ich hurtowe ilości. Swego czasu zestawiłam wszystkie ich rodzaje w tym poście. Polecam! 


Płyn micelarny z Sorayi (9) kupiony z ciekawości i żądzy testowania czegoś innego niż propozycja z Biedronki. Spełniał swoje zadanie całkiem nieźle, jednak nie zauważyłam jakichś zasadniczych różnic od Be Beauty. No dobrze, jedną. Cena! Żele pod prysznic od Isany (10) co jakiś czas można kupić w promocji za 2.99pln. Właśnie wtedy kupuję ich zawsze kilka na zapas. Super pachną, pienią się tak jak trzeba no i myją. Czego chcieć więcej? ;) 

A Wam jak idzie denkowanie? Miałyście coś z przedstawionych produktów? :)
Czytaj Więcej
32 Komentarze

Kokosowy krem od Barwy


Produkt: Krem pielęgnacyjny do rąk i paznokci z ekstraktem z kokosu
Producent: Barwa (Miss)
Opis: Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry rąk i paznokci. Dzięki zawartości ekstraktu z orzecha kokosowego intensywnie nawilża i łagodzi podrażnienia powstałe na skutek przesuszenia. Zawartość alantoiny i gliceryny sprawia, że skóra jest gładka, miękka i elastyczna.
Krem szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy.
Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Szczególnie polecany dla skóry delikatnej, wymagającej ukojenia.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Dimethicone, Glycerin, Petrolatum, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cocos Nucifera Extract, Propylene Glycol, Allantoin, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Citric Acid, Coumarin. (wizaz.pl) 


Kiedy temperatura za oknem spada do zera nie wyobrażam sobie wyjść na zewnątrz bez nakremowanych rąk. Propozycja od Barwy w kokosowym wariancie sprawdza się baardzo dobrze w takich momentach. Bardzo szybko przynosi ulgę spierzchniętym dłoniom. Uczucie to, towarzyszy dość długo - tak samo jak zapach. Mogłabym wąchać moje dłonie bez końca!;) 
Kokosowe smarowidło zamknięte jest w typowej tubie, zamykanej na "klik". Tuba jest miękka, myślę że nie będzie potem problemu z zużyciem produktu do ostatniej kropli ;) 

Obietnice producenta zostały jak najbardziej spełnione - całkiem przyzwoicie nawilża - wbrew pozorom lekkiej konsystencji. Oczywiście nie pomoże przesuszonym dłoniom, ale jako krem stosowany w ciągu dnia zasługuje na mocną czwórkę!


Co w nim uwielbiam?
+ zapach (woń kokosa utrzymuje się spokojnie do kolejnego mycia rąk!)
+ szybkie wchłanianie
+ lekka konsystencja, idealny w trakcie dnia
+ przyzwoite nawilżenie
+ małe gabaryty (idealny do torebki)

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 4-5pln/100ml
Przepadacie za zapachem kokosa w kosmetykach? :) 

Czytaj Więcej
18 Komentarze

Delawell, złoty scrub cukrowy

Dziś zabieram Was w moje małe SPA, które serwuję sobie w domowym zaciszu...


Produkt: Złoty scrub cukrowy (hands, feet & body)
Producent: Delawell
Opis: Oparty na naturalnych składnikach Złoty Scrub Cukrowy do ciała złuszcza martwy naskórek i przywraca skórze równowagę wodno-tłuszczową. Skóra staje się gładka i elastyczna, poprawia się jej koloryt.

Kryształki cukru trzcinowego intensywnie złuszczają martwe komórki naskórka redukując tym samym nadmierne jego zgrubienie. Powoduje to zmniejszenie uczucia szorstkości nadając skórze gładkość i lepsze napięcie. Złuszczając naskórek stymuluje komórki do odnowy (produkcji kolagenu oraz elastyny). 

Poza tym zastosowanie peelingu pozostawia na skórze wyczuwalną warstwę ochronnego „filmu”, który jest stworzony przez kompleks drogocennych olei zawartych w preparacie. Ochrona taka pozwala na zmniejszenie parowania wody z naskórka i lepsze nawilżenie. Składniki peelingu np. wit. E zabezpieczają włókna kolagenowe i elastynowe przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Peeling cukrowy można stosować podczas zabiegów relaksujących np. ogrzewając go w ciepłej łaźni wodnej.
Po peelingu nie trzeba stosować masła lub balsamu nawilżającego.


Najważniejsze składniki:
Kryształki cukru trzcinowego i białego – złuszczając martwy naskórek, wygładzają skórę.
Ziarno owsa – oczyszcza, masuje i ujędrnia skórę.
Olej winogronowy – natłuszcza i wygładza skórę. Działa przeciwrodnikowo. Hamuje proces starzenia skóry.
Olej annato – działa łagodząco i ściągająco.
Naturalne emolienty– nawilżają, zmiękczają i zwiększają uwodnienie skóry.
Witamina E – „witamina młodości”, zapobiega wolnym rodnikom i starzeniu skóry. Chroni skórę przed nadmiernym wysuszeniem, utrata jędrności i elastyczności, a tym samym zmniejsza ryzyko powstawania pęknięć naskórka

Witamina C - jest silnym antyutleniaczem, chroni skórę przed działaniem wolnych rodników. Bierze udział w syntezie i ochronie kolagenu – białka niezbędnego do zachowania elastyczność i sprężystość skóry.
-------------------------------------------------------
Skład: Sucrose, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Myristate, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Silica, Avena Sativa (Oat), Bixa Orellana Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Alpha-isomethyl lonone.


Peelingi goszczą w mojej łazience wyjątkowo często. Uwielbiam tą gładką skórę zaraz po ich zastosowaniu, oraz to, jak potem ciało przyjmuje balsam... Testowanie tego wariantu od Delawell bardzo mnie ucieszyło. Peeling otrzymujemy w dużym, plastikowym słoiku. Sreberko zabezpieczające gwarantuje nam, że w produkcie nikt nie maczał paluszków. To, co wyróżnia ten peeling to na pewno zapach. Jest on wyjątkowo naturalny, wyczuwam w nim miód, słodki aromat cukru trzcinowego, takiego wiecie... rozgrzanego. Woń unosząca się podczas całego "rytuału" na pewno w dużej mierze pomaga się zrelaksować...

Następna, najważniejsza kwestia to działanie. Scrub zaskoczył mnie tym, że jest zatopiony w olejowej bazie (wg producenta: olej winogronowy i annato) więc przy złuszczaniu nasza skóra jest od razu rozpieszczana olejkami. Cukier biały, trzcinowy i ziarno owsa doskonale radzą sobie z martwym naskórkiem, nie działają agresywnie, całość jest nader delikatna i w miarę czasu kryształki są coraz mniejsze (w końcu cukier się rozpuszcza) 
Po zmyciu nasza skóra jest przede wszystkim oczyszczona, gładka, lekko napięta no i porządnie nawilżona. Każda właścicielka skóry suchej na pewno znajdzie sprzymierzeńca u boku właśnie tego peelingu. 

Scrub sprawdzi się idealnie zwłaszcza teraz, kiedy za oknem zimno, skóra jest wysuszona, a my potrzebujemy ciągłego nawilżenia. 
Producent kieruje ten produkt do ciała, stóp i dłoni. W dwóch pozostałych przypadkach równie dobrze się sprawdza. Skóra dłoni jest o wiele gładsza, ukojona, nawilżona. Pomaga w pielęgnacji skórek wkoło paznokci. 

Dostępność?
Kosmetyki dostępne są w salonach kosmetycznych, na stronie www.delawell.pl. Można je również kupić w wybranych drogeriach Hebe. 
Cena: 36 pln / 260ml (335g)

Czujecie się skuszone? :) Pamiętajcie, niedługo mikołaj... ;) 
Czytaj Więcej
21 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.