Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna. Pokaż wszystkie posty

Olejowanie włosów #3 ciała i twarzy - Joanna Oleje świata!

Pielęgnacja olejami - to pierwsze skojarzenie kiedy pomyślę o dbanie o siebie w okresie zimowym. Chciałabym Wam dziś pokrótce przedstawić nowości wypuszczone przez firmę Joanna. Oleje świata - linia ta powstała jako odpowiedź na aktualnie panujący trend na olejowanie włosów, twarzy i ciała.

Olejek, który trafił mi się do testowania jest w wersji z olejem makadamia. To wielofunkcyjny kosmetyk dzięki któremu, skóra staje się wyraźnie gładsza w dotyku a włosy bardziej odżywione i świetliste. Szybko się wchłania, doskonale regeneruje, odżywia oraz wygładza skórę. Olej makadamia jest szczególnie polecany do skóry wrażliwej i przesuszonej oraz do suchych i matowych włosów z tendencją do rozdwajania. 

Kolejną propozycją serii są  balsamy na suche miejsca 3 w 1. Składnikami aktywnymi są masło shea oraz witamina E. Naniesione na przesuszające się miejsca jak kolana, łokcie, dłonie czy stopy doskonale ujędrniają, odżywiają i zapobiegają ponownemu przesuszaniu się skóry. 

Balsamy zamknięte są w dość niehigienicznych opakowaniach, jednak zważając na to, że możemy nimi smarować przeróżne partie ciała można im to wybaczyć. Ciężko nakładało by się kosmetyk na przykład na kolana ze sztyftu.. ;) Najmocniejszym atutem tych smarowideł jest zapach. Testowane dwie wersje przeze mnie (kokos oraz pomarańcza) cechują się niebywale mocnym aromatem, który znajdzie na pewno mnóstwo zwolenników. Oba zapachy są naturalne i nie dostaniemy od nich 'mdłości' ;) Trzeci balsamik w wersji oliwkowej trafił do mojej koleżanki. Zważając na identyczny skład pewnie zachowuje się podobnie jak reszta braci. 

Po zaaplikowaniu balsamów odczujemy ulgę od razu. Przyznam się bez bicia - najczęściej smaruję nimi usta i to okazał się być strzał w dziesiątkę. Mroźne poranki dawały mi we znaki, ale w końcu znalazłam na nie sposób... i usta odetchnęły z ulgą! 

Tłusta konsystencja może być plusem i minusem. Dzięki temu że długo się wchłania usta są dłużej chronione. Jednak z drugiej strony - gdy chciałybyśmy nimi wysmarować skórki wkoło paznokci - sugerowałabym dłuższy odpoczynek od klawiatury ;) 
Każdy słoiczek kosztuje ok. 6,49zł/8g. Sądzę że to całkiem niezły deal! 

W końcu olej, który możemy z powodzeniem użyć na twarz, na włosy oraz na ciało. Do tej pory miałam lekkie opory nasmarować się olejem, który kupiłam z myślą o włosach.. ;) Kwestia opakowania - plastikowa butelka, korek pół-klik. Bardzo wygodne rozwiązanie, można kontrolować ilość wylewanego kosmetyku. Kiedy powąchałam pierwszy raz ten olejek starałam się przypomnieć jak właściwie pachnie "makadamia".. i zdałam sobie sprawę że w sumie nie miałam jeszcze kosmetyku z tym składnikiem (ach te nowe doświadczenia;) 

Ciało - użyty naprawdę w małej ilości działa cuda. Pierwszy raz przesadziłam z ilością i bardzo tego żałowałam... Nie chciał się w ogóle wchłonąć. Idealne proporcje: kropla wielkości dwóch ziarenek groszku na jedną nogę. Ach i koniecznie na wilgotne ciało. Do 5 minut możemy cieszyć się skórą jak pupcia niemowlaczka! (za to właśnie lubię olejki do ciała:)) 

Włosy - dzięki niemu zdałam sobie sprawę, że takie mixy olejowe służą moim kosmykom. Nie spodziewałam się cudów. Liczyłam na nawilżenie oraz dociążenie włosów. Po umyciu faktycznie włosy nie były obciążone czy też sianowate (jak mogłoby się zdarzyć przy źle dobranym oleju). Warto jeszcze nadmienić o długo utrzymującym się zapachu, który w żadnym wypadku nachalny nie jest. Po prostu towarzyszy przy każdym ruchu głowy! 

Twarz - tutaj nadal jestem nowicjuszem. Naniesiony cieniutką warstwą fajnie nawilżył buzię po peelingu (bo właśnie wtedy moja skóra na twarzy potrzebuje porządniejszego nawilżenia). Nie mam pojęcia jak z długofalowym olejowaniem twarzy - czy jest komedogenny czy nie. Ja i tak mam skłonności do zapychania więc po prostu nie przesadzam z częstotliwością. 
Ten wielofunkcyjny olejek dostaniemy za około 11pln/100ml. Czy już pisałam że to niezły deal? 

Jak wygląda Wasza zimowa pielęgnacja? Sięgacie częściej po oleje?
Znacie tą serię kosmetyków? 

PS. Przepraszam za przestój na blogu.. obiecuję poprawę! Świąteczny okres był szalony, ten przedsylwestrowy także. Mam nadzieję, że wierni czytelnicy mi wybaczą oraz dadzą drugą szansę :)) Ściskam!
Czytaj Więcej
18 Komentarze

NOWOŚCI JESIENI (dużo zdjęć!) Fitomed, Paese, Czasnabuty, Pepco, Joanna, Hakuro, Rossmann


Dawno nie było wpisu z nowościami, a że w ostatnim czasie trochę rzeczy mi przybyło to chciałabym się nimi z Wami podzielić. Listopad to miesiąc, w którym mam urodziny, więc tym bardziej czuję się rozgrzeszona.. ;) Nie przedłużając, zapraszam do dalszej części!

Tak jak rzadko kupuję podkłady, tak teraz zaopatrzyłam się w coś nowego w mojej kosmetyczce - Pharmaceris w wersji kryjącej. Ma piękny, jasny kolor, co jest wielkim plusem! Dalej zapas mojego ulubionego podkładu KOBO matt make up. W planach mam napisanie wpisu porównującego nową i starą wersję. Czy są tu jakieś fanki tego fluidu? Zachęcona reklamami i dość pozytywnymi opiniami na wizażu na temat olejku argan face oil Bielenda postanowiłam sprawdzić jak będzie się zachowywał na mojej szalejącej ostatnio cerze.

Aloesowy tonik Absolute Organic oraz masło do ciała Organix Cosmetix - czyli trochę organicznych nowości. Masełko ma konsystencje jak marzenie.. na pewno pojawi się kilka słów na ich temat!

Z Fitomedu - żel do mycia twarzy - tym razem testuję wersję do cery suchej; krem pod oczy nr 10 "naturalne działanie przeciwzmarszczkowe" (no zobaczymy:D). Dostałam też ostatnio paczuchę od Joanny, a w niej seria Oleje Świata - do mnie trafił olejek do twarzy i ciała w wersji makadamia. Na razie jedno jest pewne: ma genialny zapach! Natomiast te małe słoiczki to balsamy do suchych miejsc - wersja kokosowa, pomarańczowa i masło oliwkowe.


Poczyniłam też zamówienie w sklepie Urodomania. Make Up Revolution bardzo kusi, a że cieni na razie mam "trochę" dużo, to zdecydowałam się na pojedynczy, cielisty cień o nazwie touch me. Dalej znów cielista (a jakże inaczej) pomadka MUR o nazwie the one. Dalej zapas mojej ulubionej bazy HEAN STAY ON, olejek z drzewa herbacianego na wypryski tea tree oil. Szukałam czegoś, co ujarzmi moje długie włoski na brwiach, a że opinie o bezbarwnym Catrice były słabe to wzięłam ten z e.l.f clear mascara.

Puder bambusowy Paese długo mnie kusił, aż w końcu kiedy mój dotychczasowy puder z Marizy dotknął dna mogłam kupić coś nowego:) Dalej dwie zdobycze z 1+1 Rossmann - tusz Lovely pump up oraz eyeliner Eveline. Skusiłam się też na nowy pędzel - Hakuro H79 /wybaczcie że brudny, ale ciągle jest w użyciu!;)/

Czy w takich wpisach interesujące są też nowości ubraniowe? Ja osobiście lubię coś czasem podglądnąć, w co zaopatrują się dziewczyny. A że butów nigdy dość.. Te dwie pary zamówiłam ze sklepu Czasnabuty. Pierwsza para jest naprawdę wysoka, ale dzięki traperowi pod spodem jest stabilnie i wygodnie! Druga para jest stylizowana na buty dr Martens, które notabene mam i już trochę niedomagały.. Te wykonane są też ze skóry, oraz w środku są lekko ocieplane. Podsumowując - obie pary były strzałem w dziesiątkę :)

I na sam koniec mój prezent urodzinowy od mamy - komplet komin+rękawiczki czyli coś, bez czego nie da się przetrwać zimy :D Odkąd skusiłam się na pierwszy komin tak wszystkie szaliki poszły w odstawkę.. Mama wie, co córka lubi! ;)

Dajcie znać, czy u Was jesienny czas też owocował w zakupy? Poszalałyście na promocji Rossmanna 1+1?
Czytaj Więcej
23 Komentarze

Jedwabie do włosów - Delia, Joanna, CHI...


Każda szanująca się włosomaniaczka doskonale wie, że końcówki trzeba zabezpieczać! A to przed rozdwajaniem, a to przed temperaturą...
Kilka jedwabi przewinęło się przez moje ręce, niektóre pozostawiły miłe wspomnienie, niektóre nie. Dziś chciałabym krótko przedstawić Wam te, które aktualnie znajdują się u mnie w domu :)


Delia HF Hair Fashion - jedwab do włosów natural silk
Pojemność: 100ml 
Cena: ok. 12zł
Opakowanie: Praktyczna pompka, jednak czasami się zacina i dozuje mało produktu.
Obietnice producenta: - Naturalny jedwab do włosów Hair Silk przeznaczony jest do intensywnej regeneracji włosów słabych i zniszczonych.
- Chroni delikatną strukturę włosa przed wysoką temperaturą wytwarzaną przez suszarki, lokówki, prostownice oraz ceramiczne żelazka.
- Innowacyjne połączenie naturalnego jedwabiu z silikonową bazą zwiększa zatrzymanie wody na powierzchni włosów, utrzymując optymalny poziom ich nawilżenia.
- Nadaje włosom wyjątkową elastyczność, znacznie ułatwia układanie i modelowanie fryzury.
- Przeciwdziała rozdwajaniu końcówek.
- Regularnie stosowany zapewnia jedwabisty połysk, miękkość, wyraźne wygładzenie i zdrowy wygląd.
Skład: Cyclopentasiloxane, Cyclopentasiloxane (AND) Dimethiconol, Phenyl Trimethicone, Parfum, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, Benzyl Salicylate, Butyphenyl, Methylpropional, 
Geraniol, Ethyl Ester of Hydrolized Silk

Ciężki silikon na pierwszym miejscu, wymaga on na pewno SLS by go wymyć. Jego 'ciężkość' na pewno faktycznie pomoże w ochronie przed szkodliwym gorącem np. prostownicy;)
Przynajmniej chociaż na ostatnim miejscu mamy ten najbardziej pożądany składnik :D
Jak na oko laika skład wydaje się być spoko, końcówkom na pewno nie zaszkodzi;)

Jak się sprawdził u mnie? 
Jego konsystencja jest najrzadsza z całej trójki. Jednak nie rzutuje to na wydajność, bo pod tym względem naprawdę mnie zaskoczył! Stosuję go jedynie na końcówki, tylko w celu "zabezpieczenia" ich przed warunkami atmosferycznymi, czyli przed codziennym egzystowaniem;)
Nie wiem jak z ochroną przed gorącem, bo żadnego z wymienionych urządzeń nie stosuję.
Jedwab jak jedwab, nie wysuszył końcówek, nie spotęgował ich przetłuszczania. Włosy zdecydowanie bardziej błyszczą, wyglądają na zdrowsze;)
Oj i zapach cudny!


Joanna, Styling Effect - Jedwab do włosów
Pojemność: 30ml
Cena: ok. 15zł
Opakowanie: Szklana buteleczka z pompką. Niestety buteleczka ślizga się w dłoniach, jest nieporęczna.
Obietnice producenta: Jedwab dla włosów o doskonałych właściwościach wygładzających:
- nadaje aksamitny połysk i gładkość,
- sprawia, że włosy wyglądają naturalnie, zdrowo i pięknie,
- włosy staja się miłe w dotyku i łatwe do rozczesania.
Skład: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Cyclomethicone, Isopropyl Myristate, Amodimethicone, Tocopheryl Acetate, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene. 

Początek składu jak u kolegi wyżej, jednak zaraz zaraz... brak jedwabiu w jedwabiu?:) Sam silikon z dodatkami. 

Jak się sprawdził u mnie? 
Niestety zdecydowanie gorzej zachowuje się na moich włosach. Końcówki nie są zabezpieczone tylko wyczuwalnie tłuste, nie wiem, nie wchłania się czy co... 
Konsystencja fajna, sam kosmetyk diabelnie wydajny. Moim zdaniem lepiej sprawdzi się u właścicielek suchych włosów, bo na przetłuszczających się jakoś przyspiesza ten cały proces... 
Zapach na plus, lubię go:) 


Farouk CHI - Silk Infusion - odżywka bez spłukiwania
Pojemność: 15ml
Cena: ok 5zł
Opakowanie: Mała buteleczka bez dozownika. Fajnym rozwiązaniem jest nie zrywać folijki zabezpieczającej tylko nakłuć ją igłą :) Wtedy mamy większą kontrolę nad ilością wylewaną na dłoń. 
Obietnice producenta: CHI Silk Infusion to regenerująca odżywka bez spłukiwania. Bogata w ceramidy, jedwab, witaminy, zioła i wyciągi roślin, działa odżywczo na włosy, jest wzbogacona o proteiny sojowe i pszenicy. Nadaje włosom wspaniały blask i niewiarygodną miękkość, nie obciąża, ułatwia układanie. Chroni włosy przed utratą wilgoci, wysoką temperaturą, skutkami chemii fryzjerskiej i zanieczyszczeniami środowiska, odżywia włosy i nadaje zdrowy wygląd.
Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, C-1215 Alkyl Benzoate, Panthenol, Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk, Phenoxyethanol, Parfum, D&C Yellow 11, D&C Red 17, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Mica, Boron Nitride Powder 

Na początku lekki silikon, a jedwab całkiem niedaleko w składzie. 

Jak sprawdził się u mnie? 
Ano bardzo dobrze. Zdecydowanie najlepiej z całej trójki. Dobrze rozprowadza się na wilgotnych włosach, po wyschnięciu nie czuć go aż tak bardzo jak inne jedwabie. Pomaga w profilaktyce rozdwajających się końcówek. Fajnie pachnie. Ma najlżejszy silikon, dla maniaków to pewnie ważny aspekt;) 
Włosy nabłyszczone, śliskie i zdrowo wyglądające:) Ma dość gęstą konsystencję, ale jak napisałam wyżej, wystarczy nie odrywać sreberka z buteleczki tylko go przedziurawić igłą:)

(Zawarte w tekście analizy składów są oparte na researchu w internecie oraz blogiem blondhaircare)

Miałam do czynienia jeszcze ze sławnym Biosilkiem, ale odkąd się zorientowałam że jest w nim alkohol to podziękowałam. Całkiem mile używało mi się również serum z Avonu (to, co pięknie pachnie jabłuszkami)

A Wy używacie jedwabi? Co jest u Was numerem jeden? :) 
Czytaj Więcej
23 Komentarze

Joanna Naturia Body - balsam do ciała z zieloną herbatą


Produkt: pielęgnujący balsam do ciała z zieloną herbatą
Producent: Joanna / seria Naturia Body
Opis: Balsam do ciała Naturia body z ekstraktem z zielonej herbaty zapewnia optymalną pielęgnację skóry. Nadaje jej gładkość i elastyczność oraz sprawia, że staje się miękka i miła w dotyku. Dzięki jedwabistej konsystencji balsam doskonale się wchłania i intensywnie pielęgnuje Twoje ciało.
Zielona herbata – działa ochronnie i pielęgnujące, a dzięki obecności antyoksydantów zapewnia ochronę przed procesami przyspieszonego starzenia się skóry.
Cena: max 10pln za (!) 500ml. 


Opakowanie: Jak na półlitrowego giganta całkiem poręczne! Przyzwyczajone oczy do balsamów o pojemności 250ml mogą być zdziwione jak ja;) Ale to oczywiście na plus. Co do samej butli brak zastrzeżeń, zatyczka funkcjonalna, odpowiedni otworek pozwala na dozowanie odpowiedniej ilości produktu, ile chcemy w danej chwili.
Zapach: Iście wiosenny! Coś idealnego na ten okres oczekiwania na wiosnę:) Naturia Body faktycznie pachnie zieloną herbatą, taką prawdziwą a nie jakimś chemicznym zapaszkiem:) Jest bardzo rześki, idealny na zaspane poranki. Zielona herbata zauważalnie daje kopa na pół dnia, poprawia nastrój:) Woń nie jest w żadnym wypadku nachalna, po wysmarowaniu się intensywnie pachnie przez godzinkę, potem subtelnie się ulatnia.
Konsystencja: Dość rzadka, ale w tym przypadku to plus. Uwielbiam balsamy,  które szybko się wchłaniają i nie marnują naszego cennego czasu np. rano. Mimo rzadkiej postaci, nawilżenie w balsamie Joanna jest wyczuwalne przez dobre kilka godzin. I właśnie tego oczekuję od balsamu! :)

Podsumowanie: Joanna oferuje nam bardzo przyzwoity balsam, który pomaga utrzymać w równowadze skórę normalną, która nie potrzebuje bardzo mocnego nawilżenia. Na pewno nie poradzi sobie na przykład z odwodnioną skórą, która po dużym przesuszeniu potrzebowałaby odnowy. Balsam idealnie się sprawdzi na cieplejsze dni, gdyż dzięki swojej formule bardzo szybko się wchłania i absolutne nie zostawia żadnego tłustego filmu.
Fajnie też sprawdza się jako krem do rąk:)

Plusy: 
+ szybkie wchłanianie się
+ przyzwoite nawilżenie, utrzymujące się kilka godzin
+ nienachalny zapach, który pobudza i daje kopa :)
+ stosunek ilości/jakości do ceny: bardzo dobry

Minusów nie odnotowałam:)

 Dziękuję firmie Joanna za możliwość przetestowania tego produktu. 
Fakt, że dostałam go do recenzji nie miał wpływu na jego ocenę.

A Wy dziewczyny, na jakie balsamy stawiacie gdy wiosna za oknem? :)
Czytaj Więcej
29 Komentarze

Joanna - Szampon jajeczny i maseczka odżywcza jajeczna - Z apteczki babuni


 Jakiś czas temu, dzięki firmie Joanna dostałam możliwość wybrania sobie kosmetyku do przetestowania :) Bardzo się ucieszyłam, że firma pozwoliła mi samej wybrać :) Zdecydowałam się na szampon Jajeczny z Apteczki babuni, gdyż słyszałam o nim naprawdę dużo dobrego! Jakie było moje zdziwienie, kiedy w paczuszce zobaczyłam maseczkę z tej samej serii :)) Z zapałem zabrałam się do testów:)) Zapraszam na recenzję tego duetu :))


Produkt: Szampon jajeczny pielęgnujący z apteczki babuni
Producent: Joanna
Opis/obietnice producenta:


Skład:


Moja opinia: Szampon zamknięty jest w typowym dla tego typu kosmetyku opakowaniu. Dozownik wygodny, dziurka jest mała, nie wylewa się za dużo produktu. Co do samego szamponu - z początku używałam go podczas każdego mycia włosów. Sprawuje się świetnie, dokładnie oczyszcza włosy, nie podrażnił skalpu ani nie wysuszył końcówek włosów! Dla mnie bomba! Po nieco ponad tygodniu zauważyłam, że moje włosy stały się obciążone (mam przetłuszczające się włosy). Wtedy, zaczęłam go stosować co drugie mycie. Tu trafiłam w dziesiątkę :) Widocznie był za ciężki dla moich włosów, które, jak to włosy przetłuszczające się, nie potrzebują za każdym razem tak mocnego odżywienia:)  


Konsystencja jest typowa dla szamponu - rzadka, dobrze się rozprowadza i łatwo się pieni co jest duuużym plusem :) Zapach szamponu jest bardzo klimatyczny bym powiedziała :) Podczas użytkowania czuję się jak u babci na wsi hehe :)) Woń nie utrzymuje się na włosach. Szampon jest do włosów farbowanych - jednak nie zauważyłam znacznego podtrzymania mojego koloru na włosach. Wszystkie obietnice producenta są spełnione - włosy są przyjemne w dotyku, sypkie. Skład szamponu również nie jest aż taki zły - więc jeśli właśnie wkraczamy w drogę "czytania składów" ten szampon może być fajnym początkiem by przerzucić się na całkiem naturalną pielęgnację naszych kosmyków :))

--------------------------------------------------------------------------------------------


Produkt: Maseczka jajeczna odżywcza z apteczki babuni 
Producent: Joanna 
Opis/obietnice producenta:


Skład:


Moja opinia: Maseczka zamknięta jest w mało praktycznym opakowaniu, ponieważ po nabraniu jej na dłoń wszystko zostaje pod paznokciami:P Zdecydowanie wolę odżywki czy maski w zwykłych butelkach czy tubkach, gdzie wygodnie i bez paprania mogę ją sobie dozować. Przechodząc do samego produktu - maseczka jest rewelacyjna! Co prawda w składzie jest silikon - ale nakładana od połowy długości włosów sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Zapach maski jest bardzo podobny do szamponu - mnie bardzo przypadł do gustu :)) Co do obietnic producenta również wszystko się zgadza :)) Konsystencja dość rzadka jak dla maski, ale dobrze się ją aplikuje i nie spływa z włosów.


Dorzucam również zdjęcie moich włosów po miesiącu użytkowania zestawu szampon + maska jajeczna z apteczki babuni Joanny:

----------------------------------------------------------------------


Jeżeli jesteście zainteresowane produktami Joanna, a nie macie dostępu do nich stacjonarnie, to tu zapraszam do ich sklepu online :)) 

Natomiast warto również śledzić ich FAN PAGE na Facebooku, często są konkursy z ciekawymi nagrodami :))


Czytaj Więcej
19 Komentarze

Nowości - żele peelingujące Naturia Body





NATURIA BODY ŻELE PEELINGUJĄCE - idealne połączenie oczyszczania i pielęgnacji

Idealnie gładka, miękka i jędrna skóra to marzenie każdej kobiety.

Niestety szczególnie jesienią nie jest łatwo utrzymać ją w idealnym stanie... Ciepłe i pełne słońca lato wysuszyło i uszkodziło płaszcz lipidowy, przez co skóra nie jest w stanie utrzymać odpowiedniego nawilżenia a jesienne zmiany temperatur oraz wiatr nie pomagają w optymalnej pielęgnacji skóry.

Jednak nic straconego - na ratunek przyjdą nowe żele peelingujące pod prysznic Naturia body.

Formuła tych kosmetyków łączy właściwości niezwykle pachnącego żelu pod prysznic oraz drobnego peelingu, dzięki czemu możemy stosować je codziennie w trakcie kąpieli.Specjalnie opracowane receptury zawierają drobinki ścierające, które usuwają martwe komórki naskórka, doskonale oczyszczają skórę oraz zapewniają lepsze wchłanianie balsamów czy maseł odżywczych.

Idealne połączenie żelu pod prysznic i peelingu pobudzi metabolizm naszej skóry wpływając na poprawę jędrności i elastyczności oraz zagwarantuje,iż stanie się ona aksamitnie miękka i delikatna.

Żele peelingujące Naturia body - podobnie jak inne kosmetyki z linii Naturia -zawierają naturalne ekstrakty owocowe, które pielęgnują skórę oraz dostarczają wielu cennych witamin i mikroelementów.

Żele dostępne są w 5 wariantach zapachowych:

· Aromatyczny arbuz
· Pobudzająca limonka
· Nawilżające algi morskie
· Zmysłowy imbir
· Relaksująca zielona herbata

Wypróbuj jeden z 5 nowych żeli peelingujących Naturia body i poczuj, jak apetyczne zapachy wprowadzą Cię w dobry nastrój na cały dzieńaTwoja skóra odzyskuje miękkość i witalność.




Czuje się skuszone???:D Bo ja bardzo! :D
Czytaj Więcej
18 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.