Nawilżająca odżywka CELIA 5in1 hydra base

Po udanej akcji reanimacyjnej moich paznokci przyszedł czas, by płytki odpoczęły trochę od formaldehydu;) i sięgnęłam po propozycję od Celii. Sam producent pisze o niej: nawilżająca odżywka-baza do paznokci: wysuszonych, pękających, łamliwych i o nierównej powierzchni.
1. Wykorzystuje nawilżająco-odżywcze działanie lipidów i komórek macierzystych róży alpejskiej, zapobiegając pękaniu i łamaniu się płytki paznokciowej.
2. Idealnie wygładza powierzchniowe nierówności paznokci.
3. Nadaje zdrowy, pastelowy kolor, korygując przebarwienia.
4. Nabłyszcza, tworząc ochronną, wodoodporną warstwę.
5. Przedłuża trwałość lakieru.
 
Sposób użycia:
Jako lakier lub baza pod lakier – nakładaj na czyste,odtłuszczone paznokcie, aby nadać im blask i subtelny pastelowy odcień. Używaj raz lub dwa razy w tygodniu.

Produkt ma 9ml pojemności. Buteleczka standardowa, pędzelek również - wygodny, dobrze się nim maluje. Formuła lakieru bardzo mi odpowiadała - bowiem było tak jak obiecał producent - sprawdzał się idealnie jako baza, oraz wyglądał fenomenalnie na paznokciach solo. Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć dwie warstwy. Efekt niczym french manicure, który osobiście bardzo mi odpowiadał i przez naprawdę dłuższy czas nie miałam ochoty sięgać po kolorowe emalie :) 
Co do działania odżywki trochę trudno jest mi się wypowiedzieć - po mojej kuracji ciężko moim paznokciom lepiej dogodzić ;) Jednak miałam ostatnio problem z jednym rozdwajającym się paznokciem i odżywka nie poradziła sobie z nim za bardzo.

Plusy:
+ bardzo dobra baza pod kolorowe lakiery 
+ świetny wygląd solo 
+ nie smuży mimo mlecznego wykończenia! 
+ szybkie schnięcie (co jest OGROMNYM plusem - nienawidzę jak bazy schną wieki!) 

Minusy: 
- dość szybko zgęstniała (nie zdążyłam zużyć całego opakowania mimo częstego malowania) 
- brak widocznej poprawy kondycji paznokci 

Bardzo polubiłam się z tym lakierem, jest właśnie świetną opcją na podtrzymanie paznokci w formie. Dobrze chroni przed odbarwieniem płytki. Mogę pokusić się też o to, że faktycznie nawilżyła paznokcie (czy lakier w sumie może to zrobić?;) gdyż nie zanotowałam nadłamań, są takie elastyczne. Kosztuje około 13złotych, co jest dość dobrą ceną jak za taki produkt!

Znacie odżywki Celia? Co polecacie jeszcze jako bazy pod lakiery?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Biedronka od poniedziałku rusza znów z fajnymi promocjami:

http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-22-09-2014,8868/3/

http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-18-09-2014,8865/4/
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Mycie pędzli - mój niezawodny sposób!

Ile razy zdarzyło się Wam nie domyć do końca pędzla z podkładu? Albo gdy myjecie pędzel po raz trzeci, i jesteście pewne że wymyłyście wszystko, a przy następnym płukaniu nadal widać podkład.. tak, brzmi znajomo ;) 

Dziś temat może niezbyt odkrywczy, swego czasu dość często był on poruszany w blogosferze, ale chciałam o nim przypomnieć. Moim idealnym zestawem do mycia pędzli do twarzy (flat topy, pędzle do pudru, różu) jest zwykła podstawka pod mydło oraz właśnie mydło - najlepszą opcją okazał się Biały Jeleń. 

Taką podstawkę dostaniemy w sieci Pepco - kosztują 1,49zł za sztukę. Jak się zapewne domyślacie - gumowe wypustki pomagają dokładniej wymywać produkt z pędzla. Dotychczas w szczególności miałam problemy z Hakuro H51 - gęsty flat top dosyć ciężko się domywał a teraz już nie mam z tym problemu ;) 

Z racji dosyć szeroko rozstawionych wypustek ta podkładka sprawdza się właśnie tylko w przypadku dużych pędzli. 

przed i po myciu!
Moje pędzle do twarzy są wykonane z włosia syntetycznego, dlatego też szare mydło okazało się strzałem w dziesiątkę. Zdecydowanie lepiej się sprawdza niż delikatne szampony dla dzieci, którymi przez ostatni czas je traktowałam;)

Jest to sposób, którym myję moje pędzle na co dzień - natomiast od czasu do czasu nadal sięgam po Brush cleanser który sama wykonuję - ma właściwości odkażające.

Dajcie koniecznie znać jak i czym myjecie swoje pędzle? :)
Czytaj Więcej
12 Komentarze

Dezodorant kwiat lotosu od Yves Rocher

Produkt: Jardins du Monde - dezodorant w kulce kwiat lotosu

Producent: Yves Rocher 
Opis: Dezodorant bez alkoholu, o delikatnym, subtelnym zapachu kwiatów Lotosu, zapewnia pełna ochronę przez 24h. Praktyczne opakowanie jest bardzo poręczne w użyciu. Łatwy w użyciu, reguluje proces pocenia się zachowując równowagę skóry - duża kulka pozwala szybko i łatwo nałożyć odpowiednią ilość produktu. Formuła wzbogacona o aloes chroni Twoja skórę. Testowany pod kontrolą dermatologiczna. Nie zawiera soli aluminium, parabenów, składników pochodzenia zwierzęcego.

Zalety produktu:
- nie pozostawia śladów na skórze,
- pozostawia delikatny i subtelny zapach,
- formuła bez alkoholu,
- ochrona przez 24h,
- praktyczne opakowanie i końcówka roll-on,
- reguluje procesy pocenia się.

Dezodorant zamknięty jest w plastikowej butelce, przez którą widać pod światło ile zostało produktu w środku, co jest fajnym rozwiązaniem. Sama konsystencja jest bardzo wodnista - w sumie stwierdzenie że jest to praktycznie woda również by pasowało;) Zapach dezodorantu Yves Rocher jest naprawdę ujmujący - delikatny, świeży, nienachalny - ku zaskoczeniu naprawdę długo się utrzymuje. Kulka chodzi płynnie, nie zacina się. Może dozuje trochę za dużo produktu, ale można łatwo nad tym zapanować. Niestety po aplikacji dość długo schnie, więc trzeba mieć to na względzie kiedy się śpieszymy;) 
Dziewczyny, które unikają soli aluminium, parabenów czy alkoholu powinny zainteresować się tą pozycją - bowiem skład jest naprawdę przyjazny. Z racji braku alkoholu nie ma mowy o jakimkolwiek szczypaniu - kosmetyk jest delikatny dla skóry i nie powoduje żadnych podrażnień. Brzmi jak dezodorant idealny, czyż nie?;) Niestety trochę gorzej jest w kwestii ochrony, która - jest przecież kluczowa. Brak soli aluminium czyni go tylko dezodorantem - co znaczy tyle, że nie będzie nas chronił tak jak antyperspirant. Osoby, które nie mają problemu z nadmiernym poceniem na pewno zaprzyjaźnią się z nim. Raczej nie polecałabym go na wielkie upały, bo zwyczajnie nie da sobie rady. Myślę, że w okresie zimy, kiedy nie potrzebujemy aż takiej mocnej ochrony może okazać się w porządku;) 


Stosowałyście jakieś dezodoranty Yves Rocher? Jak się u Was sprawdziły? 

W ogóle pojawiła się nowa zielona księga urody Yves Rocher, ja już wypatrzyłam sobie kilka perełek.. mój portfel będzie cierpiał!
Czytaj Więcej
13 Komentarze

Walczymy z zaskórnikami i przebarwieniami!

Dziś będzie temat trochę na zapas, gdyż kwasy w lecie to dość ryzykowny ruch. Moje pierwsze zetknięcie z produktem przeprowadziłam jeszcze przed wakacjami, a teraz przyszedł czas na małe podsumowanie. Ale zaczynając od początku - sam kwas mlekowy jest naturalnym produktem przemian biologicznych. Przenikając do krwiobiegu zamienia się w wątrobie ponownie na glukozę. Jest więc dla organizmu bezpieczny. Kwasu mlekowego w stężeniu 30% nie należy stosować bezpośrednio na skórę tylko po odpowiednim rozcieńczeniu wodą.
Skladniki INCI: aqua, lactic acid

Działanie: po odpowiednim rozcieńczeniu rozjaśnia i wybiela naskórek, usuwa niektóre plamy powierzchniowe (naskórkowe) typu piegów, posłonecznych, potrądzikowych lub pojawiających się z wiekiem.  
Zastosowanie: po odpowiednim rozcieńczeniu jako składnik punktowych maseczek rozjaśniająco-wybielających.
Dawkowanie: dopuszcza się stosowanie kwasu mlekowego do 15%. Ilość dodanych łyżeczek do herbaty na pojemność 150 ml równa zawartości procentowej kwasu.
Przykłady:
-7 łyżeczek kw mlekowego (30%) dopełnić wodą do 150 ml stanowić będzie 7% kw mlekowego
-10 łyżeczek kw mlekowego (30%) dopełnić wodą do 150 ml stanowić będzie 10% kw mlekowego
-15 łyżeczek kw mlekowego (30%) dopełnić wodą do 150 ml stanowić będzie 15% kw mlekowego

Sama borykam się od dłuższego czasu z przebarwieniami czy zaskórnikami. Większość z Was na pewno dobrze wie jak ciężko oba przypadki wytępić. Niedawno trafiłam na przepis na specyfik, który pomaga na zaskórniki - jest to tonik by Lorri znaleziony na stronie zrób sobie krem i właśnie pod tą postacią testowałam kwas mlekowy.

Składniki na 30ml mieszanki:
hydrolat różany 22,2ml
kwas mlekowy 3,6ml
wyciąg z aloesu 3ml
witamina B3 1,2ml

Na zdjęciu wyżej moi pomocnicy w odmierzaniu potrzebnych proporcji.

Pierwsza kuracja wyszła naprawdę nieźle, skóra zaczęła się złuszczać ale na tyle znośnie, że udawało mi się to ukryć mniej więcej pod fluidem. Na początku nakładałam tonik co trzeci wieczór, potem co drugi, kiedy już wyczułam na ile mogę sobie pozwolić z moją skórą;) Nie odnotowałam znacznego wysypu - zrobiłam dwie kuracje trwające po ponad 2 tygodnie, potem zrobiłam przerwę na wakacje. Może to było za krótko dla mojej buzi, ale wkrótce planuję znów wrócić do tego toniku, także przekonam się o efektach pod tym kątem;) Oczywiście toniku nie zmywamy na noc, a ewentualnie krem nakładamy po odczekaniu minimum 30-40minut. Przy nakładaniu towarzyszy lekkie pieczenie, które po kilku minutach znika. Efekty w moim przypadku były średnio widoczne - mam trudne do wytępienia zaskórniki, z którymi ciężko walczyć - zwłaszcza z tymi na nosie. Pamiętam, że dość mocno złuszczyła mi się skóra zwłaszcza na brodzie i czole.
Warto nadmienić o minusach - kwas mlekowy naprawdę ma nieprzyjemny zapach i nawet różany hydrolat całkowicie go nie eliminuje. Drugą rzeczą są obowiązkowe filtry - jak to przy kwasach. Wrażliwce powinny stosować mniejsze stężenie i w miarę potrzeb zwiększać dawkę. 

Oczywiście kwas mlekowy to dość uniwersalny półprodukt, który świetnie się sprawdzi na przykład jako płukanka zakwaszająca do włosów, punktowa maseczka przeciwtrądzikowa, czy peeling kwasowy. 

Kwas mlekowy 30% możecie dostać na stronie Fitomed - 9pln/150ml. Miałyście z nim do czynienia? Stosujecie kwasy na buzię?:) Wszelkie porady w tym temacie mile widziane!
Czytaj Więcej
15 Komentarze

Odkryj piękno - nowa gazetka Biedronki (od 28 sierpnia 2014)

Biedronka kolejny raz już w te wakacje (choć kończące się..;) wychodzi do nas z ofertą kosmetyczną. Produkty będą dostępne już od jutra, czyli od 28 sierpnia. Całą ofertę możecie przeglądnąć tutaj.  Na co tym razem warto zwrócić uwagę?
http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-28-08-2014,8414/1/

(1) Bardzo lubię te lakiery do paznokci BeBeauty! Schną ekspresowo, trzymają się dobre 3-4dni. Gama kolorystyczna jest dosyć klasyczna, bez szaleństw. Obiło mi się też coś o uszy, że ogólnie ta marka BeBeauty wychodzi od Bell, ktoś ma jakieś info w tej sprawie? ;)
(2) Woda toaletowa C-thru to zapach, który towarzyszył mi przez cały okres liceum..:) Cena 19.99pln/30ml jest naprawdę atrakcyjna i chyba skuszę się na jeden flakonik by przypomnieć sobie lata młodości..:D
(3) Automatyczna kredka do oczu - za samymi kredkami nie przepadam w codziennym makijażu, ale moją uwagę zwróciła ta w kolorze brązowym i od razu pomyślałam o brwiach. Może będzie to fajna alternatywa dla kredek z Essence?
(4) Stały punkt w gazetkach Biedronki - płatki kosmetyczne. Nie znam osoby, która by ich nie polubiła! 
(5) Puder HD? Wygląda bardzo ciekawie i w końcu to coś nowego w gamie kosmetyków BeBeauty. Testuję obecnie prasowańca z Essence ale nie sprawuje się za dobrze :/ Ciekawe jak sprawdziłby się ten puder w codziennym utrwalaniu makijażu :) 
(6) Matowe pomadki wciąż na topie - środkowy kolor wygląda bardzo kusząco i ciekawe jak będzie wyglądał na żywo!


Jest coś, co planujecie kupić? Któryś z produktów Was zaciekawił? Piszcie swoje typy! :)
Czytaj Więcej
22 Komentarze

Pędzle Eco Tools z Biedronki - hit czy kit?

Pamiętacie jedną z ostatnich ofert Biedronki? Sieć sklepów zaszalała i sprowadziła pędzle łudząco podobne do tych z EcoTools. Pierwotna cena 24,99pln skutecznie mnie odstraszała.. aż do czasu przeceny;) - tego chyba nikomu tłumaczyć nie muszę?

Przychodzę do Was z tym postem, bo bardzo często zdarzają się takie wyprzedaże w zakamarkach Biedronek - ja u siebie trafiłam przypadkiem - cały karton pędzelków opatrzony wielką "dychą" za opakowanie!  

Od razu obdzwoniłam koleżanki i capnęłam cztery opakowania :D 
Oczywiście nie są to oryginalne pędzle - na opakowaniu wyraźnie jest napisane że są z Chin i importerem jest jakaś inna firma. Jakość pozostawia również do życzenia - wypadło z nich kilka włosków podczas prania, również musiałam w jednym pędzlu je przyciąć, bo były nierówne. Metalowe skuwki nie siedzą na mur beton, za jakiś czas pewnie trzeba będzie je dokleić. Materiałowe etui zamykane na zatrzask; jest fajną opcją kiedy trzeba te pędzle gdzieś transportować. Chociaż jeśli chodzi o mnie to wykorzystam je jako kosmetyczkę do torebki bo moja ostatnia uległa destrukcji :D

Pędzel przeznaczony do pudru (1) ma krótki trzonek i łudząco przypomina pędzelki "mini-kabuki" dedykowane do podkładów mineralnych sypkich. Takie też znalazł u mnie zastosowanie. Samo włosie jest raczej niezbyt gęste, przez co nałożony nim podkład nie ma idealnego krycia (jak na przykład flat topem) Dobrze sprawdził się też w roli rozcierania zbyt mocno nałożonego bronzera. 
Pędzel do różu (2) okazał się idealnym narzędziem do nakładania bronzera! W przekroju jest lekko spłaszczony, przez co uzyskujemy dość mocną koncentrację kosmetyku w jednym miejscu. Wystarczy przejechać potem pędzlem do pudru by lekko rozblendować produkt. Dawno już nie udało mi się uzyskać tak fajnego efektu bronzerem!;)   

Pędzelek do brwi (3) jest wykonany z najbardziej sztywnego włosia. Formą bardziej przypomina mi pędzle do korektorów i myślę że w tej roli sprawdziłby się równie dobrze. Zgodnie z zaleceniem wypróbowałam go do brwi i ku mojemu zdziwieniu.. nadaje się do tego. Brwi, w zależności od ilości nałożonego cienia są lekko podkreślone, nie wymagają już później wyczesywania, jak to jest w przypadku używania kredki. Ostatni pędzel dedykowany jest do cieni (4). Do nakłania stricte cienia na powiekę bym go nie użyła, bo jest to idealna rozcapierzona kuleczka do podkreślania załamania powieki. Bardzo dobrze też rozciera granice cieni, przejścia kolorów są mniej widoczne. 

Podsumowując - zestaw jest wart tych dziesięciu złotych! Lećcie zobaczyć czy może w Waszych Biedronkach też zostały wystawione z obniżoną ceną. Mimo że ich wykonanie nie grzeszy jakością, to pędzli nigdy dość, a te małe idealnie sprawdzą się w awaryjnych sytuacjach czy gdzieś na wyjazdach. 

Napiszcie mi, czy też się na nie skusiłyście? :D



Czytaj Więcej
29 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.