Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy farbowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy farbowane. Pokaż wszystkie posty

Fitomed i pielęgnacja włosów farbowanych


Fitomed może pochwalić się szeroką gamą kosmetyczną do pielęgnacji ciała jak i twarzy. Marka wielokrotnie przewijała się u mnie na blogu, z prostego względu - ich kosmetyki sprawdzają mi się bardzo dobrze! Tym razem postawiłam na testy produktów do włosów. Dla przypomnienia - moje włosy są farbowane (zarówno henną jak i farbami chemicznymi), przetłuszczające się, długie i proste. 

Fitomed, Mydlnica Lekarska, Szampon `Herbata i henna` do włosów koloryzowanych (odcienie ciemne)

Składniki aktywne: mocny wyciąg z liści herbaty cejlońskiej oraz z liści henny irańskiej, naturalne substancje myjące (saponiny) wyodrębnione z korzenia mydlnicy lekarskiej, składniki nawilżające i kondycjonujące.
Działanie: synergiczne działanie tych roślin o właściwościach barwiących nadaje włosom ciepłe kasztanowe refleksy oraz zapobiega wypłukiwaniu koloru. Wyciąg herbaciany i z henny zawiera także liczne sole mineralne i antyutleniacze korzystnie wpływające na zdrowy wygląd włosów.
Przeznaczenie: do włosów ciemnych lub po koloryzacji ciemnymi odcieniami farb.
Właściwości: wytwarza swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę i delikatnie myje włosy po koloryzacji.

Skład: Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Lawsonia Inermis Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Coco Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Peg-7-Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-7, Cytric Acid, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.
Cena: 11,50zł/250ml, do kupienia w Fitotece


Szampon zamknięty jest w przezroczystej butelce zaopatrzonej w niewielki otwór, przez który jesteśmy w stanie kontrolować ilość wylewanego kosmetyku na dłoń. Konsystencja szamponu jest dość wodnista, ale nie na tyle by była uciążliwa w codziennym użytkowaniu. Jak na szampon naturalny pieni się super - zapewne to zasługa mydlnicy lekarskiej, którą ma w składzie. Zabarwienie rudo-brązowe szamponu ma za zadanie podtrzymanie koloru farbowanego włosa - czy jest tak faktycznie - trudno określić. Na pewno w jakimś stopniu pielęgnuje to kolor naszej czupryny ;) 
Warto nadmienić o aspekcie oczyszczającym kosmetyku. Pod tym względem działa bardzo dobrze i wszystkie fanki szamponów nieobciążających będą zadowolone! 

- - - - - - - -

Fitomed, Mydlnica Lekarska, Odżywka ekstraziołowa do włosów koloryzowanych `Herbata i henna` (odcienie ciemne)

Składniki aktywne: wyciąg z liści herbaty cejlońskiej i henny irańskiej, witamina E.
Działanie: odżywka zmniejsza łamliwość włosów osłabionych po koloryzacji, pogrubia je, przyspiesza ich porost, ułatwia rozczesywanie. Na dłużej utrzymuje ciemny kolor fryzury, nadając jej ciepłe kasztanowe refleksy.
Sposób użycia: stosując niewielką ilość odżywki, można jej nie spłukiwać.
Składniki: Aqua, Lawsonia Inermis Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin. 
Cena: 10zł/200ml do kupienia w Fitotece.


Na samym początku chciałabym wspomnieć o ekstrakcie z henny na samiuśkim początku składu! To duży plus. Opakowanie to samo jak w przypadku szamponu, jednak buteleczka jest odpowiednio mniejsza. Notabene ma uroczy rozmiar i na pewno będę ją wykorzystywać do przelewania innych odżywek;) Kosmetyk jest dość rzadki, łatwo nakłada się na włosy. Niestety przy dłuższych pasmach schodzi dość duża ilość przy jednorazowym użyciu. 
W efekcie dostajemy lekko nawilżone, nieobciążone włosy o ziołowym zapachu, który po chwili się ulatnia. Odżywka należy do tych lekkich, idealnie pasujących do codziennego stosowania - zapewne to dzięki temu krótkiemu składowi;) 
Może nie sprawdzić się na włosach skłonnych do plątania czy też wymagających turbonawilżenia. Producent określa ją jako d/s i b/s jednak ja stosowałam ją tylko w wariancie ze spłukiwaniem. 
Ciężko mi się wypowiedzieć w kwestii barwienia włosów, czy przedłużania żywotności koloru. Jedyne co zauważyłam to nieco przedłużony blask zafarbowanych kosmyków. 

             Fitomed słynie z ziołowych zapachów w swoich kosmetykach i tak też jest w tym przypadku. Zarówno szampon jak i odżywka pachną bardzo przyjemnie. Duet ten zdecydowanie sprawdzi się na włosach krótkich, cienkich, przetłuszczających i nie plączących się oraz nie wymagających obciążenia na co dzień :) 
Dajcie znać czy stosowałyście kosmetyki do włosów z Fitomedu?
Czytaj Więcej
6 Komentarze

Szampony Yves Rocher - który lepszy?


Lubię zmieniać szampony, bo widzę, że moje włosy często przyzwyczajają się do jednego. Te z Yves Rocher podpatrzyłam już jakiś czas temu u Anwen. 

Sięgnęłam po wersję Volume - ta, która Anwen sprawdziła się najlepiej oraz po wersję do włosów farbowanych - bo takie właśnie mam i zależy mi, by przedłużyć choć w niewielkim stopniu intensywność koloru. Jak każdy z nich wypadł w mojej pielęgnacji? Postaram się Wam przybliżyć tą sprawę;)

Volumizing Shampoo (Szampon zwiększający objętość włosów z wyciągiem z malwy)

Szampon do włosów cienkich i delikatnych. 98% składników pochodzenia naturalnego. Składniki pochodzenia roślinnego: malwa bio, baza myjąca pochodzenia roślinnego. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Bez silikonu, bez sztucznych barwników. Bez parabenów.

Skład: Aqua/Water/Eau, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Malva Sylvestris (Mallow) Flower/Leaf/Stem Extract, Glyceryl Oleate, Coco-Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum/Fragrance, Glycerin, Citric Acid, Panthenol, Alcohol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Salicylic Acid.

Ta wersja szamponu jest żelowa (formuła przezroczysta). Sprawdzi się bardzo dobrze na włosach cienkich (do których jest dedykowany), gdyż w ogóle ich nie obciąża. Ja mam włosy ciężkie, grube, praktycznie niewycieniowane i ciężko mi było stwierdzić czy jego właściwości zwiększające objętość faktycznie działają. Nie polubiłam go na tyle, by kupić kolejne opakowanie z prostego względu - włosy po kilku użyciach przyzwyczaiły się do niego i nie domywał ich już tak dobrze jak na początku. Podejrzewam że przyczyną tego jest fakt, że zamiast mocnych SLSów ma na początku składu ALS, czyli faktycznie łagodne myjadło :). Wydaje mi się, że był mniej wydajny niż jego brat - zużywałam go więcej bo trochę słabiej się pieni. Warto nadmienić o jakże wspaniałym zapachu (tak wiem, w YR to standard:)) 


Protection & Radiance Shampoo (Szampon chroniący blask włosów farbowanych)

Formuła bez silikonu, aby chronić włosy nie obciążając ich. Wyciąg z głogu z ekologicznych upraw ma właściwości antywolnorodnikowe (przeciwutleniajace), co zapewnia ochronę przeciw promieniom UV. Dzięki tym właściwościom kolor włosów jest lepiej chroniony.
96% składników pochodzenia naturalnego. Składniki pochodzenia roślinnego: głóg bio, baza myjąca pochodzenia roślinnego. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Bez silikonu, bez sztucznych barwników. Bez parabenów.

Skład: Aqua/Water/Eau, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycol Distearate, Crataegus Monogyna Flower Extract, Cocamide Mipa, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Acrylates Copolymer, Citric Acid, Sodium Benzoate, Lauryl Glucoside, Glycerin, Parfum/Fragrance, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Tocopherol, Panthenol, Ethylhexyl Salicylate, Sodium Hydroxide, Sodium Chloride, Salicylic Acid, Potassium Sorbate.

Szampon już od pierwszych użyć skradał moje serce. Fajna formuła, nieprzezroczysta, która bardzo podpasowała moim włosom - pieni się bardzo dobrze, potrzeba go niewiele - co za tym idzie wzrasta jego wydajność. Pachnie również ziołami - te zapachy są cudowne! I mam wrażenie, że dość długo utrzymują się na moich włosach (choć dużo zależy też jakiej odżywki użyję później). 
Generalnie dziewczyny, którym nie przeszkadza SLS w składzie, a szukają szamponu chroniącego kolor to powinny go wypróbować. Aktualnie zużywam kolejną butelkę i o dziwo do tej wersji moje włosy jeszcze się nie przyzwyczaiły :) 

Podsumowując Volume: 
+ lekka, nieobciążająca formuła 
+ brak silnych detergentów 
+ idealny dla wrażliwców 
+ zapach, skład
- może być za słaby dla cięższych włosów
- włosy mogą się do niego przyzwyczaić 
- słabsza wydajność



Podsumowując Protection & Radiance Shampoo:
+ filtry UV, pomagające chronić kolor farbowanych włosów
+ formuła nieprzezroczysta, bardziej gęsta
+ zapach, naturalny skład 
- SLS na początku składu
- może obciążyć bardzo cienkie włosy

 Wszystkie szampony kosztują 11,90 za 300ml, czyli naprawdę niewiele. Stosunek jakości do ceny świetny!
Sięgacie po szampony Yves Rocher? Który z nich jest Waszym ulubieńcem?:) 
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Orientana, Bio Henna - mahoniowa czerwień - efekty!


Czy naturalna henna może różnić się od innej naturalnej henny? Na to pytanie chciałam móc sobie odpowiedzieć przy testowaniu innego wariantu niż dotychczas - mowa tutaj o Bio Hennie z firmy Orientana. 
Henna pojawiała się już u mnie kilkukrotnie - tutaj możecie zobaczyć pozostałe posty z relacją z farbowania. 

BIO HENNA nie zawiera żadnych składników chemicznych. Składa się jedynie z roślin znanych w Indiach ze swoich właściwości barwiących oraz pielęgnujących. Dzięki naturalnym składnikom nie niszczy włosów, a nabłyszcza je, odżywia i wzmacnia.

DZIAŁANIE:
- trwale koloryzuje,
- podkreśla naturalny odcień włosów,
- odżywia włosy i nadaje im objętość,
- zapewnia miękkie i lśniące włosy
- pomaga w zachowaniu zdrowej skóry głowy
- korzystnie wpływa na porost włosów


SKŁAD:
Lawsonia Inermis (Henna) – sproszkowane barwiące liście lawsonii bezbronnej. Bio Henna nie zawiera chemicznych wzmacniaczy koloru, barwników, pigmentów środków konserwujących, dodatków zapachowych i aromatów. Nie zawiera 3-nitro-p-hydroxyethylaminophenolu.

SPOSÓB UŻYCIA:
1. Wymieszaj proszek z ciepłą wodą (ok. 50C) w ceramicznej lub szklanej miseczce aż do uzyskania  konsystencji gęstej pasty.
2. Umyj włosy szamponem i osusz ręcznikiem.
3. Nałóż rękawiczki ochronne, zabezpiecz ubranie przed zabrudzeniem.
4. Równomiernie rozprowadź przestudzoną mieszankę na umyte, lekko wilgotne włosy (od nasady aż po same końce).
5. Załóż czepek ochronny i pozostaw BIO HENNĘ na włosach na ok. 2 godziny
6. Spłucz dokładnie włosy ciepłą wodą. Przez 48h nie używaj szamponu, odżywek ani środków do stylizacji włosów.
Ostateczny kolor włosy uzyskają 2 dni od koloryzacji.

PRZEBIEG HENNOWANIA/EFEKTY:
Tym razem postanowiłam nie cudować z przygotowywaniem całej mieszanki - w sensie, nie leżakowała w ciepłym miejscu przez minimum 6godzin i tak dalej. Przygotowaną na świeżo pastę wymieszałam tylko z sokiem z jednej cytryny i po chwili przystąpiłam do aplikacji. Warto pamiętać o mocnym oczyszczeniu włosów przed nałożeniem henny. Stosujemy szampony bez oblepiających silikonów. 
Okazało się, że zapach Bio Henny jest zdecydowanie mniej intensywny niż henny z innych firm. Szczerze powiedziawszy odetchnęłam z ulgą - mocna trawiasta woń utrzymywała się zawsze na moich włosach do kilku dni ;). Nakładanie przebiegło dość sprawnie ale tylko gdy działamy we dwójkę - jednak bez pomocy drugiej osoby się nie obejdzie. 100g mieszanki wystarczyło idealnie na moją długość włosów.


Zdjęcie "po" robione po odczekaniu 48h i pierwszym myciu. Widać lekkie przesuszenie, jednak z każdym myciem i olejowaniem jest coraz lepiej. Generalnie włosy nabrały naprawdę ciekawego koloru, którego nigdy nie osiągnęłam hennami Khadi. Górna partia włosów (gdzie mam naturalny kolor) przeważnie niezbyt dobrze łapie pigment - o dziwo w tym przypadku całkiem pozytywnie się zaskoczyłam! 
Kolor mahoniowa czerwień wypada naprawdę wielowymiarowo na moich włosach. Bardzo było mi ciężko uchwycić jego blask i odcień:). 
Podsumowując - nie mam pojęcia dlaczego henna hennie nie równa, jednak! Orientana na tyle podbiła moje serce że z chęcią do niej wrócę:) Znajdziecie ją w sklepie on-line, gdzie producent pokazuje też zestawienie innych dostępnych kolorów.

Która z Was próbowała już henny na swoich włosach? :)
Czytaj Więcej
13 Komentarze

Khadi Naturalna Henna z Amlą i Jatrophą - efekty!

 
Zwolenniczki naturalnego farbowania włosów na pewno świetnie znają Khadi - marka, która dysponuje ogromnym wachlarzem naturalnych produktów. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją ostatnią przygodę z naturalną henną z amlą i jatrophą.

Pierwsze przygody z henną już dawno za mną, ale do tej pory sięgałam po henny z innych marek. Khadi na pewno zaskakuje na plus przede wszystkim instrukcją obsługi - dla żółtodziobów jak znalazł; natomiast w środku, wraz z 100g paczuszką lawsonii znajdziemy jednorazowe rękawiczki i czepek - notabene rewelacyjne rozwiązanie, które jakże ułatwiło mi przetrwanie długich godzin z henną na włosach;) 


Przygotowanie całej mieszanki jest bardziej pracochłonne aniżeli zabawa z farbą drogeryjną. Ale moim zdaniem warto się poświęcić!;) O czym należy pamiętać?

  • przygotuj hennę w szklanym naczyniu (nigdy metalowym!) 
  • zalej proszek bardzo ciepłą wodą, powinna mieć ok. 80 stopni
  • do rozrobionej henny dodaj sok z cytryny (oczywiście zachowaj odpowiednie proporcje, by mieszanka miała konsystencję gęstej śmietany)
  • przykryj całość folią, odstaw w ciepłe miejsce na max 12h
  • przed nałożeniem henny umyj włosy prostym szamponem bez silikonów
  • podczas aplikacji pamiętaj o ostrożnym nakładaniu henny - zwróć uwagę na zafarbowane czoło, które na pewno ciężko będzie domyć przez kilka dni;)
  • hennę można trzymać maksymalnie do 6godzin - im dłużej jest na włosach, tym odcień powinien się mocniej trzymać, być intensywniejszy
  • zmyj ją samą ciepłą wodą 
  • na efekt końcowy poczekaj 48h - henna musi się utlenić; nie zaleca się też przez ten czas mycia włosów :) 
Tyle wskazówek przyszło mi na tą chwilę do głowy. Zapomniałam o czymś? Dajcie znać w komentarzach. Dla niezdecydowanych znalazłam fajnie przedstawione efekty na różnych odcieniach włosów - zobacz tutaj.

Czas na moje efekty! 

kliknij w zdjęcie by powiększyć
Włosy przed - widać mój dość naturalny odrost, który jest mi ciężko wyrównać z kolorem na długości, który był zawsze farbowany chemicznie (włosy będą zawsze jaśniejsze). Po prawej zdjęcia po upływie 48h oraz po pierwszym myciu. Aparat nie oddaje tego blasku, jaki bije od włosów! W ogóle ciężko jest uchwycić kolor, który za każdym razem wychodzi inaczej. W cieniu odcień uzyskany henną z amlą i jatrophą jest bardziej kasztanowy, natomiast w słońcu podchodzi pod rudy. Szczerze mówiąc, spodziewałam się bardziej czerwonego odcienia, ale nieskromnie powiem że i ta wersja bardzo przypadła mi do gustu! Na marginesie - 100g okazało się być idealną ilością na pokrycie moich włosów (ok 62cm).

Moje włosy po hennie zrobiły się grubsze, o dziwo trochę dłużej trzymają się fale (np. po warkoczu) co bardzo mnie cieszy. Warto nadmienić, że przy tej hennie zanotowałam o wiele mniejsze przesuszenie aniżeli inne henny, które testowałam. 
Koszt henny Khadi to 26,50zł/100g i moja pochodzi ze sklepu Cosibella. 

Czy któraś z Was też hennuje włosy? Jesteście zadowolone z efektów? A może macie w planach rozpocząć przygodę z naturalnym malowaniem włosów? :) 

Czytaj Więcej
14 Komentarze

Farbujemy włosy - Marion Natura Styl - 671 rubinowa czerwień

Uwielbiam testować przeróżne malowidła do włosów - z przeróżnych półek cenowych, odkrywać nowe efekty wizualne na włosach. Farba Marion skusiła mnie przede wszystkim ceną - jedno opakowanie kosztuje 5zł (pewnie będzie nieznaczna różnica w zależności gdzie kupujemy). Jak się u mnie sprawdziła? 




Kolor, który wybrałam to 671 rubinowa czerwień. Z doświadczenia wiem, że te odcienie które są czerwone nieco dłużej utrzymują się niż typowe rudości. W opakowaniu znajdziemy farbę w saszetce  40 ml, utrwalacz w buteleczce z aplikatorem 40 ml i rękawiczki.

Jak rubinowa czerwień wyglądała na moich włosach? 

Odrost został fajnie przykryty, a kolor na długości odświeżony. Zdjęcia są minimalnie przekłamane bo po prostu zrobiłam je trochę za jasne. Niżej efekt jak sama farba utrzymywała się na przestrzeni kolor po farbowaniu / tydzień później / 2 miesiące później - czyli czas, kiedy farba jest praktycznie wypłukana całkowicie.

powiększ
Nie zauważyłam przesuszenia włosów czy dużego zniszczenia. Dobra maska nałożona po farbowaniu załatwia sprawę. Podsumowując - farba Marion Natura Styl to fajna opcja, kiedy szukamy taniego farbowania :) 

Macie jakieś doświadczenia z farbami Marion?
Czytaj Więcej
10 Komentarze

Chantal, ProSalon - profesjonalna koloryzacja - podejście drugie!

Od mojej pierwszej przygody z marką Chantal minął równy rok. Efekty moich zmagań z tą farbą możecie zobaczyć w tym poście. Jakiś czas temu odezwała się do mnie Pani Magda z propozycją ponownego przetestowania farby z tejże firmy. Po wymienieniu kilku maili przyszła do mnie paczuszka z wybranym kolorem oraz odpowiednim utleniaczem. Na stronie ProSalonu można przejrzeć bardzo przydatny podręcznik techniczny, gdzie wyczytamy co z czym się je. O samej farbie nie będę się rozpisywać - pokrótce, jest to profesjonalna farba trwale koloryzująca przeznaczona do użytku w salonach fryzjerskich. 

"Zawartość składników kondycjonujących m.in. stabilizatora koloru Poliquaternium 6 chroni strukturę włosa w trakcie zabiegu tworząc wokół niego powłokę ochronną. Dzięki temu włosy utrzymują przez długi czas pożądany kolor. Dodatek wosku silikonowego nabłyszcza włosy, zapewniając im zdrowy wygląd i wysoki połysk. Dzięki kremowej konsystencji jest łatwa i wygodna w użyciu. Posiada wspaniałą zdolność mieszania kolorów między sobą /koncepcja otrzymywania różnorodnych odcieni z wykorzystaniem czystego tonu i mixtonów/. Daje możliwość otrzymywania bardzo jasnych odcieni dzięki zastosowaniu super rozjaśniaczy. Doskonale kryje siwiznę i zapewnia perfekcyjne wyrównanie koloru."                                                                                          źródło: wizaż.pl 

Sama tuba ma 120ml farby, co jest odpowiednią ilością na moje długie włosy. Do samej farby dolewamy tyle samo mililitrów utleniacza (ja używałam 6%, bo właśnie to stężenie daje koloryzację trwałą). Konsystencja farby jest odpowiednia, nie była za rzadka czy zbyt gęsta. Sam proces farbowania przebiegł tak samo jak rok temu;)
Przejdźmy do efektów: 

Wybór padł na numer 6/46 - kasztanowo miedziany. Myślę, że nazwa jest adekwatna do samego odcienia rudości, który udało mi się uzyskać. Włosy na zdjęciu "po" były jeszcze lekko wilgotne. W ogóle na zdjęciach zawsze ciężko uchwycić rzeczywisty kolor.. nie wiem jak u innych, u mnie odcień wychodzi za każdym razem nieco inaczej :) Ale to już chyba taki urok moich włosów.

Tutaj włosy równy miesiąc po farbowaniu. Zdjęcia robione na zewnątrz, przez co są bardziej jasne. Kolor wypłukał się w typową rudość, co bardzo mi odpowiada! 

Moje aktualne włosy, dwa miesiące po nałożeniu farby ProSalon. Zdjęcia zrobione w pomieszczeniu, było dość pochmurno. Widoczny, 2cm odrost który już woła o nową dawkę farby... Co do koloru na długości włosów - naprawdę jestem zaskoczona. Ładnie się trzyma, wypłukuje się dość wolno (jak na czerwone odcienie) no i przede wszystkim równomiernie, nie zauważyłam żadnych prześwitów itp. 

Moje pierwsze podejście do tych farb było jak widać dosyć omylne - ale tak jak zaznaczyłam w treści tamtego posta, mogła być to wina mocnego słońca, na którym wtedy dość dużo przebywałam. Również tym razem sięgnęłam po inny wariant kolorystyczny, to też może mieć jakiś swój mały wpływ na efekt końcowy;)  


Podsumowując: Chantal daje radę, na pewno sięgnę jeszcze po jakiś pokrewny kolor by go również skonfrontować. Markę dostaniecie ponoć w Hebe (ktoś widział? dajcie znać!) oraz w sklepie on-line producenta - polecam od razu brać duży utleniacz, wtedy wychodzi naprawdę atrakcyjnie cenowo!
Co myślicie tym razem o tej farbie?

Czytaj Więcej
14 Komentarze

Aktualizacja włosowa: marzec 2014


Jak każda włosomaniaczka dokumentuję co jakiś czas wygląd moich włosów. Z racji, że jest tu zdecydowanie za mało o nich, postanowiłam to zmienić. Aktualizacje pewnie będą się pojawiały co jakiś czas z prostej przyczyny - teraz moje włosy aż tak bardzo się nie zmieniają, a i w pielęgnacji raczej bez szaleństw. 

Przechodząc do sedna - co nowego w mojej pielęgnacji? Jakoś w styczniu postawiłam na hennowanie - padło na Khadi RED. Był przesusz, jednak włosy nabrały objętości i naturalnego, rudego koloru. Moim naturalnym kolorem jest jasny brąz, więc odrosty nigdy nie były bardzo widoczne. Co ostatnio dość mocno rzuciło mi się w oczy to to, że odrost jest zdecydowanie ciemniejszy niż zazwyczaj. Czy jest możliwe żeby zmienił się naturalny kolor włosów w tym wieku? Bardzo mnie to zastanawia, jeśli któraś z Was wie coś na ten temat to chętnie przeczytam ;)

Henna na naturalnym kolorze zawsze będzie wyglądać ciemniej, więc zaryzykowałam i pokryłam go farbą chemiczną (wiem, że nie powinno się kłaść chemii na hennę, ale kto nie ryzykuje ten traci:D) postawiłam na sprawdzoną Delia 7.44 rudy. Efekt jaki uzyskałam zadowolił mnie w pełni, no zobaczymy co będzie dalej... 

Odchodząc od farbowania, w mojej pielęgnacji królują odżywki i oleje. W ostatnich dwóch miesiącach namiętnie maltretuję olej Alterra migdały i papaja. Planuję osobną recenzję na jego temat. 





W marcu sięgnęłam też po raz pierwszy po słynny wielofunkcyjny Facelle, na razie w fazie testów. Do mycia również nadal używam szampon Aleppo Planeta Organica [recenzja]. Nadal zachwyca tak samo jak na początku, na dodatek ten jego zapach.. ;)

Co do odżywek - nawilżające cudo Tara Smith [recenzja] dobija dna, szkoda że taka mała pojemność! Zostawiam ją na jakieś 20minut pod czepkiem. Efekty są naprawdę świetne, włosy dociążone i nawilżone. Drugą odżywką którą namiętnie testuję (pewnie niebawem będzie recenzja) jest to Balsam Agafii nr 3 na łopianowym propolisie. Odżywka naprawdę godna uwagi, więcej nie zdradzam na ten moment ;)

Na zdjęciu pojawia się również gliceryna - używałam jej do wzmocnienia odżywki Isany, bądź też dodaję jej do olejowego combo: olej+gliceryna+odżywka. Ostatnio ulubiłam sobie właśnie taki sposób olejowania, i powiem Wam szczerze że efekty są lepsze (na pewno lepsze aniżeli sam olej, zwłaszcza ten Alterra;)

Do zabezpieczania końcówek niezmiennie Delia jedwab do włosów [recenzja] Ciężko z nim przesadzić, na dodatek pięknie pachnie oraz jest piekielnie wydajny!

Co w planach na najbliższy czas? 
Chcę postawić na wcierki, trochę powstrzymać wypadanie, może jakieś suplementy od wewnątrz. Częściej olejować, odkryć na nowo maski do włosów... 

-----------------------------------------------------------------------------

Napiszcie proszę, czy taki typ wpisów jest dla Was ciekawy, pomocny? :)
Co ciekawego ostatnio kupiłyście do włosów? 

Pozdrawiam! 
Czytaj Więcej
20 Komentarze

Rudości na głowie, czyli Henna ELD w kolorze CHNA


Dawno nie było nic o włosach. A przecież we wrześniu był mój "pierwszy raz" z henną! Z henną taką proszkową, nie w postaci pasty jak to było w tym przypadku.
Za henną ELD zeszłam całe moje miasto. Na próżno jej szukać stacjonarnie! Kiedy moja mama to usłyszała to zdębiała. Kiedyś henna była w każdym kosmetycznym za kilka groszy. (jeszcze większe oburzenie było na hennę Khadi, za którą płacimy aktualnie ok.30zl:)
Po zamówieniu jej na Allegro, nie pozostało mi nic innego jak przystąpić do działania.


Generalnie wybrałam odcień "chna" czyli henna naturalna, bez żadnych dodatkowych barwników. Czysty rudy. Rozrabiałam ją z ciepłą, nie wrzącą wodą i z sokiem z całej cytryny. Proces rozrabiania henny nie był jakiś uciążliwy. Proszek dość szybko zaczął współpracować. Następnie zostawiłam mieszankę na całą noc w ciepłym miejscu (jak winno się robić z prawdziwą henną). Co dziwne - nie stężała tak, jak było mi dane oglądać na różnych blogach. Wysunęłam śmiałe wnioski z tego: na pewno ELD nie jest czystą henną :P


Dwa opakowania tak na styk wystarczyły na moje włosy. Następnym razem wzięłabym na pewno, ze trzy, cztery sztuki. Po zaaplikowaniu papki na włosy zawinęłam je w folię spożywczą (polecam! zamiast owijać w worki - ta jest 'lepka' i idealnie trzyma w ryzach ciężkie włosy z henną, plus nic nie ścieka!)
Po ok 4 godzinach zmyłam wszystko grzecznie.
Niestety, kiedy włosy wyschły przeraziłam się. Ale mi pieron wysuszył włosy! Bardzo. Było sianko.
Udało mi się przywrócić je do normy dopiero po dwóch myciach, dwóch olejowaniach i dwóch sesjach z maską nawilżającą;) Jednak było warto mimo tego! Warto, przede wszystkim dla..


koloru! Wyszedł naprawdę fajny i naturalny. Zdjęcie nie oddaje całkiem jego koloru (na żywo był intensywniejszy) Przyzwyczajona do mocnego, przerysowanego rudego, który uzyskiwałam farbami chemicznymi to było miłą odskocznią :)

Aktualnie jestem 2 i pół miesiąca po farbowaniu henną 
ELD w kolorze CHNA i moje włosy wyglądają tak:


Plusy:
+ uzyskany kolor jest naturalny
+ poziom trudności aplikacji w normie (jak to henny)
+ równomierne wypłukiwanie się koloru
+ dość długo utrzymujący się blask
+ wyraźne zwiększenie objętości włosów

Minusy:
- może przesuszyć włosy, jednak łatwo nad tym zapanować maską czy olejem
- dostępność (tylko internet)
- specyficzny, ziołowy zapach

ELD to dobry początek z hennami. Ja następnym razem sięgnę po słynną Khadi, jestem jej bardzo ciekawa! I będę mieć porównanie. 

Są tu jakieś henno-maniaczki?? :) Ściskam! 
Czytaj Więcej
19 Komentarze

Chantal Prosalon - profesjonalna koloryzacja. Czy warto?



Produkt: farba do włosów Prosalon
Producent: CHANTAL
Opis: Profesjonalna farba trwale koloryzująca przeznaczona do użytku w salonach fryzjerskich. Paleta 79 odcieni, począwszy od serii barw naturalnych, poprzez beże, odcienie złote, miedziane, aż po mahonie i intensywne czerwienie. Zawartość składników kondycjonujących m.in. stabilizatora koloru Poliquaternium 6 chroni strukturę włosa w trakcie zabiegu tworząc wokół niego powłokę ochronną. Dzięki temu włosy utrzymują przez długi czas pożądany kolor. Dodatek wosku silikonowego nabłyszcza włosy, zapewniając im zdrowy wygląd i wysoki połysk. Dzięki kremowej konsystencji jest łatwa i wygodna w użyciu. Posiada wspaniałą zdolność mieszania kolorów między sobą /koncepcja otrzymywania różnorodnych odcieni z wykorzystaniem czystego tonu i mixtonów/. Daje możliwość otrzymywania bardzo jasnych odcieni dzięki zastosowaniu super rozjaśniaczy.

Dostępność:
Internet (allegro, strona producenta)
Pojemność: 120g
Cena: ok. 14pln

Moja opinia: Pierwszy raz miałam do czynienia z farbą profesjonalną. Do metalowej tubki musimy dokupić osobno utleniacz (wybieramy procent tak mocny, jaki nam odpowiada - ja wybrałam 6%) Ogółem proces jest prosty, tak samo jak z farbami drogeryjnymi - łączymy 1:1 farbę i utleniacz (farba ma aż 120g,  więc odpowiednio kupilam dwie buteleczki po 60ml) 
Farbowanie przebiegło bez żadnych komplikacji. 


Kolor jaki uzyskałam w pełni mnie zachwycił! Dodatkowo włosy nie zostały mocno potraktowane przez tą farbę, więc to również jej wielki plus. 
Wydajność - warto o niej napisać - na moje długie włosy wystarczyło jej, i zostało jeszcze na odrosty:)

Zainteresowałam się tą farbą poprzez recenzje, które głosiły "długotrwała", "permanentna". 
Farby drogeryjne trzymają mi się około 2miesiące na głowie (staram się nie farbować częściej) 

Obrazek niżej pokazuje, jak moje włosy wyglądały równo miesiąc po farbowaniu:


Pomijam odrosty:):) Ale kolor strasznie stracił na intensywności. Tyle chociaż, że się równomiernie wypłukał. 
Chciałam też nadmienić, że być może to mocne słońce pomogło tej farbie tak szybko wypłowieć... Nie wiem, mam jeszcze 1/4 tej tubki, przeznaczę ją na odrosty i wtedy najwyżej zaktualizuję ten wpis. Jednak słońce nigdy aż tak nie pomagało innym farbom:( 

Być może wrócę do tej farby, tym razem będę celować w bardziej czerwony odcień (ten zdecydowanie wolniej się wypłukuje niż rudy) No zobaczymy :) 

Piszcie, czy miałyście do czynienia z farbą CHANTAL? ;)


Post ten pojawia się automatycznie, aktualnie do 25.07 jestem w Zakopanem! Ściskam!:)
Czytaj Więcej
26 Komentarze

ISANA Hair Red - szampon do włosów rudych z wyciągiem z henny


Produkt: ISANA Hair Red - szampon do włosów rudych i farbowanych na rudo z wyciągiem z henny i granatu, z filtrem UV i pigmentami koloryzującymi.szampon do rudych włosów
Opis: Szampon z wyciągiem z henny i granatu został opracowany specjalnie z myślą o potrzebach włosów rudych i farbowanych na rudo. Wyjątkowe substancje pielęgnujące, takie jak pantenol chronią włosy przed wysuszeniem i dodają im pięknego blasku. Formuła pielęgnująca z witaminą E, filtrem UV i pigmentami koloryzującymi pozwala włosom zachować przez długi czas lśniący rudy kolor.
Cena: ok. 6-8pln / 250ml
Skład: 

Moja opinia: Długo szukałam szamponu, który: pozwoli dłużej cieszyć się rudościami na łebku, nie będzie miał SLSów i silikonów. Taki szampon chyba nie istnieje:D Albo zostawało myć łagodnym szamponem, tracąc na kolorze, albo naładowanym silikonami cudem, dzięki któremu rudy, był po prostu dłużej rudy.

ISANA RED HAIR długo kusiła mnie na Rossmannowskiej półce nim po nią sięgnęłam. Drogeryjny "must have" - SLS w składzie zawsze mnie zniechęcał. Aż w końcu, promocja, Klaudia została skuszona ceną, trzeba było go w końcu wypróbować. Po głębszej analizie składu (zapytałam na forum wizażu :) "szampon lekko kwasny, zawiera troche skladnikow nawilzajacych, troche quatrenium zachowujacych sie podobnie do silikonow" typowego dimethicone niema, na czym mi zależało.
SLS nigdy drastycznie mi nie szkodziło, więc nie przestaję używać tego szamponu. SUPER zmywa oleje, SUPER się pieni, 2 razy wystarczy by włosy były dokładnie oczyszczone. Przy tym wszyskim mam wrażenie, że faktycznie przedłuża kolor rudy na moich włosach. A o to mi chodziło:) 

 
Konsystencja tego szamponu nie zachęca, przypomina rozwodniony ketchup;) Podczas mycia wszystko jest rude, niczym po polu bitwy:) Mało co wierzę w działanie ekstraktu z henny, gdyż ten jest daleko w składzie i figuruje zapewne tylko symbolicznie, a kolor szamponu jest również zabarwiony nic nie znaczącym barwnikiem.

+ dobrze oczyszcza włosy, nie są oklapnięte
+ świetnie radzi sobie z olejami
+ faktycznie przedłuża świeżość koloru na głowie
+ nie wysusza skalpu
+ włosy są błyszczące
+ brak typowego silikonu w składzie
+ filtr UV, który na pewno przyda się w lecie
+ stosunek jakości do ceny: bardzo dobry
+ łatwo dostępny
+ wydajny, mimo, że butla ma 250ml starcza na stosunkowo długi czas
+ ładny zapach ;)

- ostry detergent w składzie (sls)


Podsumowując, ten szampon bardzo przypadł mi do gustu, na razie nie szukam niczego innego:) 
Może wśród Was są jeszcze maniaczki rudych kłaczków i podzielą się ze mną, JAK walczą z wypłukującym się kolorem :)  ? Chętnie poczytam
Buziaki Kochani!! :)
Czytaj Więcej
25 Komentarze

Odświeżenie rudego koloru na głowie; Delia 7.44 rudy


Posty o farbowaniu cieszą się największą popularnością na moim blogu, dlatego postanowiłam i tym razem podzielić się z Wami efektami kolejnej koloryzacji na moich kłaczkach. Farbę z Delii znacie już bardzo dobrze, odsyłam do tego posta.

Producenci farb do włosów chyba nie chcą zarabiać, wprowadzając w swoje wachlarze po jednym odcieniu rudego :D Naprawdę nie rozumiem tego, jak brązów może być 10 odcieni, blondów jeszcze więcej, o czarnych nie wspomnę, kiedy rudy (a najczęściej jest to jednak czerwony) jest jeden odcień i to na dodatek paskudny:) No ale nie o tym dzisiaj.

Moje kłaczki przed farbowaniem:


odrost BARDZO widocznie zauważalny:D włosy nie były tykane farbą od prawie 4 miesięcy:) Kolor wypłukany doszczętnie.


na czubek głowy położyłam Delia 7.44 rudy, a że jedno opakowanie to za mało, dołożyłyśmy z mamą farbę z Palette (na pewno wycofana, farba przeleżała dobre 2-3 lata w szafce łazienkowej:D) ale jak widać nic się z nią złego nie stało, a i odcień włosów zrobił się ciekawszy:) Tak to prezentowało się dzień po farbowaniu, natomiast 2 mycia po farbowaniu włosy prezentują się następująco:


Po ostatnim farbowaniu Delią byłam bardzo zadowolona :) Tym razem też fajnie kolor wyszedł. Piszcie, co myślicie i jak Wam się podoba :) buziaki!!
Czytaj Więcej
39 Komentarze

Joanna - Szampon jajeczny i maseczka odżywcza jajeczna - Z apteczki babuni


 Jakiś czas temu, dzięki firmie Joanna dostałam możliwość wybrania sobie kosmetyku do przetestowania :) Bardzo się ucieszyłam, że firma pozwoliła mi samej wybrać :) Zdecydowałam się na szampon Jajeczny z Apteczki babuni, gdyż słyszałam o nim naprawdę dużo dobrego! Jakie było moje zdziwienie, kiedy w paczuszce zobaczyłam maseczkę z tej samej serii :)) Z zapałem zabrałam się do testów:)) Zapraszam na recenzję tego duetu :))


Produkt: Szampon jajeczny pielęgnujący z apteczki babuni
Producent: Joanna
Opis/obietnice producenta:


Skład:


Moja opinia: Szampon zamknięty jest w typowym dla tego typu kosmetyku opakowaniu. Dozownik wygodny, dziurka jest mała, nie wylewa się za dużo produktu. Co do samego szamponu - z początku używałam go podczas każdego mycia włosów. Sprawuje się świetnie, dokładnie oczyszcza włosy, nie podrażnił skalpu ani nie wysuszył końcówek włosów! Dla mnie bomba! Po nieco ponad tygodniu zauważyłam, że moje włosy stały się obciążone (mam przetłuszczające się włosy). Wtedy, zaczęłam go stosować co drugie mycie. Tu trafiłam w dziesiątkę :) Widocznie był za ciężki dla moich włosów, które, jak to włosy przetłuszczające się, nie potrzebują za każdym razem tak mocnego odżywienia:)  


Konsystencja jest typowa dla szamponu - rzadka, dobrze się rozprowadza i łatwo się pieni co jest duuużym plusem :) Zapach szamponu jest bardzo klimatyczny bym powiedziała :) Podczas użytkowania czuję się jak u babci na wsi hehe :)) Woń nie utrzymuje się na włosach. Szampon jest do włosów farbowanych - jednak nie zauważyłam znacznego podtrzymania mojego koloru na włosach. Wszystkie obietnice producenta są spełnione - włosy są przyjemne w dotyku, sypkie. Skład szamponu również nie jest aż taki zły - więc jeśli właśnie wkraczamy w drogę "czytania składów" ten szampon może być fajnym początkiem by przerzucić się na całkiem naturalną pielęgnację naszych kosmyków :))

--------------------------------------------------------------------------------------------


Produkt: Maseczka jajeczna odżywcza z apteczki babuni 
Producent: Joanna 
Opis/obietnice producenta:


Skład:


Moja opinia: Maseczka zamknięta jest w mało praktycznym opakowaniu, ponieważ po nabraniu jej na dłoń wszystko zostaje pod paznokciami:P Zdecydowanie wolę odżywki czy maski w zwykłych butelkach czy tubkach, gdzie wygodnie i bez paprania mogę ją sobie dozować. Przechodząc do samego produktu - maseczka jest rewelacyjna! Co prawda w składzie jest silikon - ale nakładana od połowy długości włosów sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Zapach maski jest bardzo podobny do szamponu - mnie bardzo przypadł do gustu :)) Co do obietnic producenta również wszystko się zgadza :)) Konsystencja dość rzadka jak dla maski, ale dobrze się ją aplikuje i nie spływa z włosów.


Dorzucam również zdjęcie moich włosów po miesiącu użytkowania zestawu szampon + maska jajeczna z apteczki babuni Joanny:

----------------------------------------------------------------------


Jeżeli jesteście zainteresowane produktami Joanna, a nie macie dostępu do nich stacjonarnie, to tu zapraszam do ich sklepu online :)) 

Natomiast warto również śledzić ich FAN PAGE na Facebooku, często są konkursy z ciekawymi nagrodami :))


Czytaj Więcej
19 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.