Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

Serum do paznokci Evree i moje efekty kuracji!


Uwielbiam wszelakie nowinki, które pojawiają się na rynku. W przypadku paznokci co jakiś czas funduję im jakąś odżywkę, by rosły zdrowe i nie łamały się. Jednak ostatnio nie miały dobrego czasu - okres obrony licencjatu, dużo stresu - zaczęły rozdwajać się jak szalone.

Evree max repair, to regenerujące serum do do słabych i zniszczonych paznokci. Formuła serum zawiera idealnie dobrane wysokoskoncentrowane składniki, które wykazują silne właściwości pielęgnacyjne dla paznokcia i otaczającego go naskórka. 

Składniki aktywne: olejek oliwkowy, olejek winogronowy, olejek makadamia, olejek ostropestowy, olejek avocado, olejek abisyński, olejek arganowy, olejek jojoba. 

Działanie: regeneruje, wzmacnia i wygładza, przywraca naturalną barwę i blask, nawilża, zmiękcza i ujednolica naskórek wokół paznokci. Formuła serum szybko się wchłania.



Skład dla ciekawskich: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Coco Caprylate/Caprate, Macadamia oil, Silybum Marianum Seed Oil, Avocado (Persea Gratissima ) Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Terpinen-4-ol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid.

Szczerze mówiąc, nigdy nie byłam fanką odżywek, które są w formie oleistej. Zdecydowanie łatwiej jest nałożyć lakier, który raz-dwa wyschnie i mamy z głowy. Jednak to serum ma za zadanie jednocześnie dbać o skórki, które są moją zmorą odkąd pamiętam. Wygodny aplikator ułatwia cały proces - nakładamy olejek tam, gdzie chcemy, nie brudząc wszystkiego dookoła.
Na okres testowania odżywki zrezygnowałam całkowicie z lakierów kolorowych - chciałam podziałać preparatem również na samą płytkę.

Efekty?
Może niezbyt widoczne na tych dwóch powyższych zdjęciach bo tym razem postawiłam na to, by wyrównać rozdwojone końce i zadbać ogólnie o ich kondycję, przez co piłowałam je na bieżąco. Jednak mogę Was zapewnić - serum genialnie utwardziło moje paznokcie! No i zaczęły zdecydowanie szybciej rosnąć. Skórki również wyglądają o niebo lepiej - niema co się oszukiwać, samym kremem ciężko nawilżyć je do tego stopnia, by prezentowały się przyzwoicie.

Słowem podsumowania - warto wrzucić do koszyka to serum. Widziałam je ostatnio w jednej ze stacjonarnych drogerii po 11,99pln na promocji, co jest świetną ceną jak za takie małe cudo.


A Wy na co stawiacie jeśli chodzi o odżywki do paznokci? 
Dajcie koniecznie znać! 
Czytaj Więcej
26 Komentarze

Must have na jesień - burgundowe paznokcie

Przez ostatnie miesiące miałam fioła na punkcie jasnych paznokci bądź też zabezpieczonych tylko jedną warstwą odżywki. Z czasem kiedy nadeszły chłodniejsze dni zapragnęłam czegoś wyrazistego na swoich dłoniach.. I tak trafiłam na markę Lambre oraz cudny, ciemno burgundowy lakier! 

Cóż mogę więcej powiedzieć.. na pewno oczy lakieromaniaczek się zaświecą;) bo to idealny odcień na jesień. Lakier przy dwóch warstwach kryje idealnie, wysycha przyzwoicie szybko. Pięknie się błyszczy sam od siebie (zbędne będą tutaj top coat'y) 

Lakiery Lambre mają bardzo wygodne, średniej szerokości pędzelki - zatem właścicielki zarówno małych jak i dużych płytek paznokci będą zadowolone. W buteleczce jest 10ml lakieru. 

Ten idealny burgund to numerek #09. Na zdjęciach sfotografowałam lakier, który ma.. 5 dni :) Stąd lekko starte końcówki. 5 dni to naprawdę świetny wynik - moje paznokcie są dość wybredne i średnia trwałość lakierów to 3-4dni.

Szczerze mówiąc to mam ochotę sięgnąć po więcej kolorów z serii Fashion Color, która notabene jest nowością w sklepie internetowym.

I jak Wam się podoba mój jesienny #musthave? :))
Czytaj Więcej
29 Komentarze

Nawilżająca odżywka CELIA 5in1 hydra base

Po udanej akcji reanimacyjnej moich paznokci przyszedł czas, by płytki odpoczęły trochę od formaldehydu;) i sięgnęłam po propozycję od Celii. Sam producent pisze o niej: nawilżająca odżywka-baza do paznokci: wysuszonych, pękających, łamliwych i o nierównej powierzchni.
1. Wykorzystuje nawilżająco-odżywcze działanie lipidów i komórek macierzystych róży alpejskiej, zapobiegając pękaniu i łamaniu się płytki paznokciowej.
2. Idealnie wygładza powierzchniowe nierówności paznokci.
3. Nadaje zdrowy, pastelowy kolor, korygując przebarwienia.
4. Nabłyszcza, tworząc ochronną, wodoodporną warstwę.
5. Przedłuża trwałość lakieru.
 
Sposób użycia:
Jako lakier lub baza pod lakier – nakładaj na czyste,odtłuszczone paznokcie, aby nadać im blask i subtelny pastelowy odcień. Używaj raz lub dwa razy w tygodniu.

Produkt ma 9ml pojemności. Buteleczka standardowa, pędzelek również - wygodny, dobrze się nim maluje. Formuła lakieru bardzo mi odpowiadała - bowiem było tak jak obiecał producent - sprawdzał się idealnie jako baza, oraz wyglądał fenomenalnie na paznokciach solo. Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć dwie warstwy. Efekt niczym french manicure, który osobiście bardzo mi odpowiadał i przez naprawdę dłuższy czas nie miałam ochoty sięgać po kolorowe emalie :) 
Co do działania odżywki trochę trudno jest mi się wypowiedzieć - po mojej kuracji ciężko moim paznokciom lepiej dogodzić ;) Jednak miałam ostatnio problem z jednym rozdwajającym się paznokciem i odżywka nie poradziła sobie z nim za bardzo.

Plusy:
+ bardzo dobra baza pod kolorowe lakiery 
+ świetny wygląd solo 
+ nie smuży mimo mlecznego wykończenia! 
+ szybkie schnięcie (co jest OGROMNYM plusem - nienawidzę jak bazy schną wieki!) 

Minusy: 
- dość szybko zgęstniała (nie zdążyłam zużyć całego opakowania mimo częstego malowania) 
- brak widocznej poprawy kondycji paznokci 

Bardzo polubiłam się z tym lakierem, jest właśnie świetną opcją na podtrzymanie paznokci w formie. Dobrze chroni przed odbarwieniem płytki. Mogę pokusić się też o to, że faktycznie nawilżyła paznokcie (czy lakier w sumie może to zrobić?;) gdyż nie zanotowałam nadłamań, są takie elastyczne. Kosztuje około 13złotych, co jest dość dobrą ceną jak za taki produkt!

Znacie odżywki Celia? Co polecacie jeszcze jako bazy pod lakiery?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Biedronka od poniedziałku rusza znów z fajnymi promocjami:

http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-22-09-2014,8868/3/

http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-18-09-2014,8865/4/
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Astor Quick'n go! recenzja+swatche

























Lakiery Astor nigdy nie wzbudzały u mnie emocji z prostego powodu - wydawały mi się drogie i na pewno nie warte swojej ceny. Ale gdy same przyszły do moich łapek (za sprawą mamy, która capnęła je na jakiejś promocji Rossmannowskiej) nie zostało mi nic innego jak wypróbować je i ogólnie ocenić.

Seria nazywa się Quick'n go! 45 sec - jak jest w rzeczywistości?;)
Kolory, które chcę Wam dziś przedstawić to: 323 - soczysta pomarańcz, 343 - brudny róż, oraz 325 - niebieściutki smerf.

Astor Quick'n go! numer 323
Co mówi producent?
Zaczekaj! 45 sekund to idealny czas schnięcia… Lakiery w Twoich ulubionych kolorach ASTOR wysychają teraz w 45 sekund. Kompleks witaminowy lakieru Quick Dose Witamina Complex odżywia i utwardza paznokieć, dając równomierny, błyszczący efekt dzięki tarczy z minerałów i bioceramidów. Filtr UV oraz barwniki o dużej gęstości. Ideał w jednej kropli: 1 nałożenie, 1 warstwa, 1 sekunda na paznokieć. Szyk nigdy nie wymagał tam mało czasu!!!!

Korzyści
  • Szybkoschnąca formuła - wysycha w 45 sekund
  • Intensywny kolor i połysk
  • Bardziej równomierna aplikacja
  • Blask nawet do 8 dni
  • Odporność na efekty uderzenia
  • Nie odpryskuje nawet przez 5 dni
  • Nie ściera się nawet przez 9 dni
Astor Quick'n go! numer 343
Jak jest w rzeczywistości? 
+ faktycznie pięknie kryją już po pierwszej warstwie
+ wygodny, szeroki pędzelek
+ nie wysychają aż tak szybko jak producent obiecuje
+ wysoki błysk bez top coat'u
+ wytrzymuje spokojnie do 5 dni - starte jedynie końcówki! To lubię!
+ nie bąbluje ani nie tworzy smug
- niezbyt długa żywotność w butelce
- cena
 
Astor Quick'n go! numer 325
Każdy kolor zachowuje się podobnie, może pomarańcz schnie ciut dłużej. Najdłużej bez odprysków utrzymał się ten brudny róż. Według mnie warto po nie sięgnąć kiedy są w promocji (cena wynosi wtedy ok 7-9zł) 
Można przyczepić się jedynie do ich żywotności w butelce. Lakiery mają ok 3miesiące i jeden już niestety zrobił się "kluskowaty".

Któryś przypadł Wam w szczególności do gustu?:)  
Próbowałyście lakierów z tej serii?

Ściskam!
Czytaj Więcej
28 Komentarze

Lakiery crackle/pękacze - nadal hit?:) W7 marine crackle


Czy jarają Was jeszcze pękacze? Szczerze mówiąc, gdy nastał szał lakierów crackle ja jakoś nie pałałam miłością do nich. Kupiłam jeden (czarny :D) ale nie wzbudził moich zachwytów. Po za tym zaraz wysechł, zrobił się z niego jeden wielki glut i poszedł do kosza.

Ostatnio jednak przy kompletowaniu dla Was zestawu nagród kliknęłam znów lakiery pękające. Dla siebie wzięłam jeden - niebieski, o wdzięcznej nazwie marine crackle W7 nail polish


Z racji że ogólnie niebieski to zdecydowanie mój ulubiony kolor i ten lakier wkupił się w me łaski! Teraz zestawiam go z coraz to różniejszymi wariacjami niebieskiego, ostatnio nawet żółty poszedł jako podkład pod niego i powstał szalenie wakacyjny mani :)
Utrwalony top coa'tem sprawuje się jak każdy inny lakier.

U mnie powrócił szał na pękacze! 


Jak to jest u Was? Też tak macie, że to co z pozoru już jest passe nagle u Was staje się hitem?:D Piszcie koniecznie!

A jeśli macie ochotę zgarnąć takie dwa pękacze, to zapraszam 
Was serdecznie do mojego konkursu, który właśnie trwa!

Czytaj Więcej
42 Komentarze

Paznokciowa transformacja! Nail Tek FII oraz ogólne porady


Produkt: Nail Tek foundation II - podkładowa odżywka do paznokci
Opis: Formuła Foundation II przeznaczona do paznokci miękkich, cienkich lub rozdwajających się posiada walory odżywcze Formuły II, Intensive Therapy.
Foundation posiada mikrowłókna i naturalne wypełniacze oraz wiąże pozostawiając lepką, matową powierzchnię. Idealnie wygładza płytkę paznokcia. Dzięki znakomitej przyczepności umożliwia długie noszenie barwnego lakieru.
Cena: ok 10pln/15ml 

Moja opinia: Paznokcie miałam piękne, co zresztą widzieliście na blogu. A co się stało, że sięgnęłam po NT FII? Ano, przyszła pierwsza sesja w mojej karierze studentki, stresu co nie miara i nerwów. To i paznokcie magicznym sposobem zostały "zjedzone" ;)
Warto tu nadmienić, że odkąd pamiętam, obgryzałam paznokcie. Wcześniej pomogła mi Eveline 8w1, ale tym razem postanowiłam sięgnąć po Nail Teka i przetestować go na własnych paznokciach.
Ciężko mi było przede wszystkim przestać obgryzać znów! To tak uzależnia. W końcu przy pierwszych efektach, zachęcona działaniem jakoś się opanowałam. Po kilku tygodniach znów mogę się pochwalić pięknymi, długimi paznokciami, których każdy mi zazdrości! :D
Moje słowa wcale nie są wyolbrzymione, ciągle słyszę komplementy na ich temat. A to tym bardziej motywuje do dbania o nie :)
Oczywiście podczas całej kuracji nie obyło się bez udokumentowania jej. Zapraszam na moją małą metamorfozę paznokciową :)

Tak, do takiego stanu je doprowadziłam w przeciągu hmm, tygodnia. Wyglądały strasznie :( 

Na efekty nie musiałam długo czekać. Od pierwszych machnięć pędzelkiem paznokcie zaczęły wyglądać coraz lepiej. 

Jak widać, Nail Tek Foundation II cudownie wybielił mi końcówki paznokci. Ten efekt strasznie mi się podoba, i powiem Wam szczerze, że częściej noszę paznokcie pociągnięte tylko bezbarwnym:))

Paznokcie: stan na dzień dzisiejszy! Tu już podpiłowane w międzyczasie, by nadać kształt i nieco je zdyscyplinować. Ale rosną jak szalone, uwierzcie! 

Tu jeszcze zestawienie: przed/po :) Efekty są, a co najważniejsze: nie tylko wizualne, ale i te namacalne. Paznokcie są twardsze, bardziej elastyczne, odporne na urazy mechaniczne. Czekam jeszcze by płytka mi się nieco wydłużyła, ale z tym ciężko u osób, które mają/miały ten obrzydliwy nawyk obgryzania;)
---------------------------------------------------

Podczas mojej kuracji dbałam też o skórki oraz o ogólną kondycję paznokci. 
Co mogę poradzić osobom, którym sztuka zapuszczania paznokci nie wychodzi? Przede wszystkim: 

 - Wyznaczyć sobie cel. Nie muszą to być od razu paznokcie do ziemi, tylko np zapuścić do 2mm wolnego brzegu. Utrzymać chociaż taki efekt. Długie paznokcie, a nieodpowiednio zadbane piękne nigdy nie będą!
- Nie rozstawać się z kremem do rąk! Smarować je, a w szczególności skórki za każdym razem, gdy o tym pomyślimy, bądź mamy wolną chwilę. Płytka paznokcia też lubi nawilżanie :) 
- Nie dłubać pod paznokciami. Może to głupie, ale to też wpływa na to, jakie te paznokcie będą po zapuszczeniu. Gdy paznokcie są brudne warto sięgnąć po miękką szczoteczkę do paznokci (sama takiej długo szukałam, znalazłam taką drewnianą w Rossmannie za 3pln) bądź zrobić ręczne pranie! ;) 
- Używać pilniczków papierowych. Ale to już oczywiste.
- Zaopatrzyć się w jakąś odżywkę do paznokci. Zawsze to jakaś motywacja by ją stosować regularnie :) 

pilnik papierowy, ceramiczny / odżywka / nawilżanie skórek / krem do rąk, skórek i paznokci / szczoteczka do paznokci

Kochane - piszcie koniecznie jak to jest z Waszymi paznokciami! Czy miałyście do czynienia z Nail Tekiem, jakie przyniósł u Was efekty? :) Chętnie odpowiem też na wszelkie pytania co do pielęgnacji paznokci:) 

Buziaki!
Czytaj Więcej
30 Komentarze

zdrowe paznokcie z Agda plus!


RECENZJA GOŚCINNA 

Produkt: preparat do pielęgnacji paznokci Agda "plus" 
Producent: Sulphur
Opis: 
  • Paznokcie łamliwe?
  • Paznokcie rozdwajające się?
  • Paznokcie słabe?
agda plus jest odżywką przeznaczonym do pielęgnacji paznokci: słabych, wiotkich, łamliwych, rozdwajających się, ze skłonnością do pękania naskórka wału okołopaznokciowego. Wskazany również dla osób, których ręce narażone są na częsty kontakt z substancjami chemicznymi i detergentami, uszkadzającymi płytkę paznokciową.
Badania potwierdziły, iż regularne stosowanie (min. raz dziennie) odżywki do paznokci agda plus:
  • Wyraźnie zmniejsza łamliwość i rozdwajanie się płytki paznokciowej
  • Poprawia wygląd płytki paznokciowej (płytka paznokciowa wygładza się i nabiera delikatnego połysku)
  • Wygładza naskórek wału okołopaznokciowego oraz zmniejsza skłonność do jego pękania, czyli powstawania tzw. „zadziorów”
agda plus:
  • Łatwo wmasowuje się w płytkę paznokciową i wał okołopaznokciowy
  • Zmiękcza (uelastycznia) naskórek wału okołopaznokciowego
  • Jest wydajna w stosowaniu
Odżywka dostępna w aptekach, sklepach zielarsko-medycznych oraz wybranych drogeriach w całej Polsce.


RECENZJA GOŚCINNA

Konsystencja: Odżywka ma formę 'wcierki'. Trzeba stosować ją na gołą płytkę paznokcia, by ta mogła się wchłonąć (bądź potem wmasować) Płyn szybko się wchłania, nie jest tłusty, nie zostawia żadnego 'śladu'.
Zapach: niewyczuwalny.
Aplikacja: średnio wygodna, pędzelek jest mały, trzeba kilkakrotnie maczać go by pokryć cały paznokieć. Jednak dzięki niemu smarujemy te obszary, które chcemy. Przykładowo przy spray'u byłoby to niemożliwe.
Działanie: Moje paznokcie były łamliwe, ciężko mi było je zapuścić. Dodatkowo borykałam się z ciągłymi zadziorkami wkoło wałów okołopaznokciowych. Dzięki Agda "plus" te problemy zniknęły! Systematyczne wcieranie preparatu poprawiło kondycję moich paznokci nie do poznania. Stały się bardziej twarde, uodpornione, a skórki nawilżone i miększe, dzięki temu wszystkiemu moje dłonie prezentują się naprawdę dobrze.
Ten niepozorny płyn, do którego podeszłam nieco sceptycznie pomógł mi w końcu zapuścić paznokcie:) Jestem bardzo zadowolona:) By poprzeć moją opinię przesyłam zdjęcie: 


Minęły dopiero 2 tygodnie, jednak będę kontynuować kurację do końca buteleczki. Moje paznokcie bardzo polubiły się z tym preparatem:) Można go nabyć w aptekach.

----------------------------------------------------------------
Moja koleżanka wypróbowała ten preparat ze względu na to, że swego czasu straciłam swoje paznokcie i zaczęłam kurację Nail Tekiem. Nie chciałam kolidować działania tych dwóch specyfików;)
Agda "plus" dostałam od producenta Sulphur za pośrednictwem Soni, za co bardzo dziękuję. Fakt, że dostałam ten produkt nie miał wpływu na ocenę produktu.
Czytaj Więcej
22 Komentarze

NOTD: Golden Rose PARIS nr 222


Rzadko się zdarza, że zakocham się po uszy w jakimś kolorze i gości on częściej na moich paznokciach niż cokolwiek innego. Zresztą niema mi się co dziwić - rok 2012 zdecydowanie należał do koloru miętowego! Na pewno przyznacie mi rację - miętowe ciuszki, dodatki, no i oczywiście mięta na paznokciach to trend roku. Golden Rose o numerku 222 to nie typowa mięta - ale tak wypada go nazwać. Nasycony pigment, który kryje już po jeden warstwie to główny atut tej buteleczki.


Seria Golden Rose Paris wyróżnia się przede wszystkim oryginalnymi buteleczkami - producent tutaj kupił mnie w stu procentach! W kształcie faktycznie przypominają wieżę eiffla :) Super pomysł

Nakłada się przyzwoicie - brak smug czy bruzd. Nie zauważyłam również bąbelkowania.


Numerek 222 to wykończenie kremowe, bez żadnego brokatu, drobinek czy shimmeru. Zdecydowanie jestem zwolenniczką takich lakierów :) Kolor jak już pisałam to nasycona mięta, powiedziałabym nawet że nieco fluo:)

Dużym atutem jest trwałość. Z powodzeniem noszę go na paznokciach po 3-4 dni bez żadnych odprysków czy startych końcówek. Jak dla mnie lakiery dłużej nie muszą wytrzymywać, gdyż i tak w miarę często maluję je:)


Co o nim myślicie? Macie w ogóle jakieś buteleczki z serii Paris?:) Podzielcie się też, jakiego kolorku/jaki konkretnie lakier nosiłyście w tym roku! :) 


---------------------------------------------------------
Przy okazji chcę Was serdecznie zaprosić do mojego rozdania! 

http://sayonaramoose.blogspot.com/2012/12/rozdanie-rozdanie-rozdanie-rozdanie.html

-----------------------------------------------------

Wzięłam również udział w konkursie na Śliwki robaczywki, gdzie
trwa bardzo ciekawy konkurs. Więcej info pod linkiem :)

 
Czytaj Więcej
33 Komentarze

NOTD: Essence colour&go 51 mellow yellow


Do pokazania Wam tego lakieru zbierałam się już kilkakrotnie. Sesje powstały chyba ze cztery, w każdej coś źle wyglądało. Taki chyba jego urok - a mowa o Essence colour&go nr 51 mellow yellow


Lakier kupiłam jeszcze przed wprowadzeniem nowego designu. Co do samego koloru, którego producent mianował "mellow yellow" tu się zgodzę :D łagodny żółty, wręcz w słońcu wpadający w złoto.
Posiada shimmerowe drobinki, które powodują że momentami wygląda jak brokatowy - a w cieniu pozostaje kremowym.


Sam odcień nie jest zły, tak jak jakość tego lakieru.. Przede wszystkim smuży. Na zdjęciach mam 4 warstwy - więc dość słabo kryje. Długo schnie.. można tak wyliczać.. Nie mam zbytnio dużej ilości lakierów z serii Colour&Go, ale ten jest wyjątkowym bublem :P

Co o nim myślicie?:P
Czytaj Więcej
35 Komentarze

Lakiery na jesień


Chciałabym się z Wami podzielić częścią mojego lakierowego zbioru :D Wybrałam kilka lakierów, które moim zdaniem będą pasowały na ten jesienny okres.
Wiem, że w większości królują niebieskości, ale ich zdecydowanie mam najwięcej :D Jestem miłośniczką tej barwy w każdej postaci ;)
Bez zbędnej paplaniny, oto mój zestaw na jesienną chandrę ;)

BeBeauty - Wibo dla Biedronki (stara edycja)
Piękny czerwony lakier ze złotymi drobinkami - bardzo rzadko przeze mnie używany, sama nie wiem dlaczego:) Będzie jak znalazł również na okres Bożonarodzeniowy :)

Wibo Lovely
Kolejny brokat - tym razem ciemnoniebieska buteleczka, która ma piękne zielone drobinki w sobie. Pięknie wygląda, szkoda że się tak cięzko zmywa :D

Safari 18 , 267
Safari albo się kocha, albo nienawidzi :D Mam kilka lakierów w swojej kolekcji, które w ogóle nie zasychają. Te, są średniakami, wysychają, ale tylko wtedy, gdy wspomogę je top coat'em.
Pierwszy, Safari 18 to piękny biskupi fiolet, całkowicie matowy. Drugi 267 to przepiękny fioletowy duochrom, jestem w nim zakochana :) Swatche na pewno się pojawią.

Wibo nr 90, Golden Rose 222
Morskie zielenie. Wibo nr 90 jest na pewno już niedostępny w szafach Wibo, ale ten kolor idealnie pasuje na jesień. Marzy mi się cień do powiek w takim odcieniu :D:) Golden Rose o numerku 222 to piękny kolor, może nieco wiosenny, ale mi na jesień też pasuje :D

NTN nr 99, 68
Firma NTN również trzyma fason - idealny szaraczek? Proszę bardzo. Numerek 99 to kremowy szary, nie smuży, nie robi grudek, szybko schnie. A kolor jest wręcz idealny, nie za jasny, nie za ciemny :)
Natomiast numerek 68 to soczysty niebieski, będzie idealną bazą dla Essence 'blue addicted' (na głównym zdjęciu) 

Essie Coat Azure, Editt bez numerkowy
O Essie pisałam już tutaj klik. Coat Azure to zgaszony błękit z shimmerem widocznym w pełnym słońcu. Obok Essie - zwykły, targowy firmy Editt. Skradł moje serce za kremową formułę i piękny odcień, który jest niespotykany ;)

Golden Rose 118
Jesienny duochrom? To tylko Golden Rose o numerku 118. Piękny fiolet wpadający w złoto, niczym Chanel hehe :D Na pewno pojawią się swatche

Zainspirowało Was coś, miałyście któryś z tych lakierów? Co lubicie nosić podczas jesiennych dni? Dajcie koniecznie znać:)
Pozdrawiam! ;)
Czytaj Więcej
20 Komentarze

My Secret Ceramide Hardener - Odżywka wzmacniająca z ceramidami


Produkt: Ceramide Hardener Odżywka wzmacniająca z ceramidami
Producent: My Secret
Opis/zapewnienia producenta: Odżywka wzmacniająca z ceramidami. Trwale zabezpiecza przed pękaniem, rozdwajaniem i łamaniem paznokci wyrównując powierzchnię płytki.
Cena: ok. 6pln/10ml
Dostępność: tylko drogerie Natura 


Moja opinia: Odżywka z ceramidami to całkiem przyzwoity produkt. Kiedy ją kupiłam, moje paznokcie nie były w opłakanym stanie (na szczęście), ale chciałam 'chuchać na zimne' i czymś wzmacniającym je uodparniać. Specyfik lądował na moich paznokciach przed każdym malowaniem ich. Odżywkę stosuję po dzień dzisiejszy (a po ok 3 miesiącach stosowania) chciałabym Wam pokazać efekty. A raczej ich prawie brak :) Moje paznokcie nie stały się ani bardziej twarde, ani mniej łamliwe. Nadal borykam się z rozdwajaniem. Na szczęście żadna z tych 'przypadłości' nie spędza mi aż tak snu z powiek, ale wiadomo, że mogłoby być lepiej :)
Dużym jej plusem jest to, że ekspresowo wysycha oraz jest rewelacyjną bazą pod kolorowe lakiery:) Żaden lakier nie odbarwił mi płytki. Podsumowując, ta odżywka to typowy przeciętniaczek, krzywdy nam nie zrobi :) Ale jeśli potrzebujemy szybkiego ratunku dla swoich paznokci to tu go nie znajdziemy:(

Efekty:
przed:
przepraszam za skórki, oraz niedomyty lakier, ale to jedyne zdjęcie moich gołych paznokci sprzed 'kuracji' :)
po:
 

odżywka nie bardzo wpłynęła na przyrost paznokci.. zresztą nie oceniałam jej pod tym kątem. Paznokcie na 100% były przypiłowywane przez ten okres czasu ;) 

***

Miałyście do czynienia z odżywkami My Secret ? Co o nich sądzicie ? :)
Czytaj Więcej
25 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.