Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

Duet do tłustej skóry - krem Uriage HYSEAC 3-Regul oraz pasta SOS!

 
Przedstawiłam Wam w jednym z ostatnich wpisów markę Uriage, która po raz pierwszy gościła na moim blogu. Był to żel do mycia twarzy bez mydła - kosmetyk bardzo przypadł mi do gustu. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam pokrótce mój obecny duet do zadań specjalnych!

Uriage Hyseac 3-regul krem pasta SOS pielęgnacja skóry tłustej trądzikowej recenzja blogspot

 

Uriage, Hyseac 3-Regul

Pierwszy z nich to nowość na rynku - Hyseac 3-Regul. Innowacyjne działanie trzech patentów: Potwierdzona skuteczność dzięki połączeniu wyjątkowych składników aktywnych i Wody Termalnej Uriage. Redukuje powstawanie zaskórników (TLR2-Regul, AHA/BHA), ogranicza namnażanie się bakterii i przywraca odpowiednią florę bakteryjną skóry (MPA Complex), reguluje wydzielanie sebum (wyciąg z lukrecji). Wyjątkowo lekki krem nadaje matowe wykończenie, a skóra staje się gładka i rozświetlona.

W skład wchodzi woda Termalna Uriage, MPA Complex, kwasy AHA/BHA, TRL2-Regul Complex, wyciąg z lukrecji. 

Krem ma bardzo lekką konsystencję, pachnie delikatnie i świeżo. Wchłania się bardzo dobrze, pozostawiając uczucie delikatnego nawilżenia. Często kremy tego rodzaju są silnie matujące i ściągające skórę, a tutaj tego nie ma. Niestety mimo lekkości nie sprawdził się u mnie w roli kremu pod makijaż - zanotowałam szybsze świecenie się, natomiast na noc okazał się być idealny! 
Kosmetyk koi zmęczoną po całym dniu skórę i pomaga jej się zregenerować, a przy okazji działa zbawiennie na regulację sebum, z którym ciągle się borykam. 
Cena kremu waha się podobnie jak pasty, najtańsza opcja to 34,90zł w jednej z internetowych aptek. Ale warto polować na promocje chociażby w Super-Pharm, gdzie marka często bierze udział w różnych zniżkach.

Uriage Hyseac 3-regul krem pasta SOS pielęgnacja skóry tłustej trądzikowej recenzja blogspot

 

Uriage, Hyseac Pasta SOS 15 g

Skuteczna pielęgnacja SOS ukierunkowana na redukcję zmian trądzikowych. Hyseac SOS Pasta przyspiesza dojrzewanie zmian trądzikowych, aby szybciej je usunąć. Zawiera olej z drzewa herbacianego oraz zieloną glinkę o działaniu ściągającym i antyseptycznym. Wyjątkowa konsystencja według starej receptury. Produkt hipoalergiczny, niekomedogenny.

W skład wchodzi woda Termalna Uriage, olej z drzewa herbacianego, zielona glinka, ichtiol, tlenek cynku.

        Tego typu kosmetyk jest mi znany od dobrych kilku lat - mowa tutaj o paście cynkowej. Sama w sobie działa dobrze, ale mało inwazyjnie. Gdy tylko pasta Hyseac trafiła w moje ręce, wróżyłam owocną współpracę;) Idealnie skomponowany skład po prostu nie mógł się nie sprawdzić.
Konsystencja pasty jest bardzo zbita i wystarczy odrobina by przykryć całą zmianę. Producent zaleca stosowanie pasty na noc - jednak ciągle wybrudzone poszewki poduszek skutecznie mnie do tego zniechęciły. Nakładam ją gdy wiem, że nie będę już wychodzić z domu. Ewentualnie można delikatnie zakleić plasterkiem posmarowane miejsce i pozwolić, by pasta działała przez całą noc. 
Czy działa? Owszem tak! Przyspiesza gojenie się już powstałych zmian, podsusza je, zostają mniejsze ślady. Mimo dość wysokiej ceny (można ją dostać w różnych cenach, najtańsza opcja jaka znalazłam to 34,90zł) to jest tak wydajna, że wystarczy na bardzo długi czas. Jej działanie jest również wielkim plusem, o którym warto mówić. 


Duet Hyseac przypadnie do gustu każdemu o skórze z problemami - trądzik, ropne zmiany, zaskórniki, rozregulowana produkcja sebum. Oczywiście potrzeba czasu oraz regularności by problemy wyeliminować całkowicie. Na pewno dam Wam znać w jednym z projektów denko jak krem sprawdzał mi się do wykończenia tubki. 

Dajcie znać czy marka Uriage jest Wam znana i co polecacie?  
Czytaj Więcej
5 Komentarze

Kwas migdałowy dla początkujących - krem oraz tonik NOREL dr Wilsz!


Pod koniec listopada, czyli przeszło prawie dwa miesiące rozpoczęłam swoją przygodę z Norel dr Wilsz. Po raz pierwszy miałam do czynienia z marką, więc tym bardziej byłam jej ciekawa. Zima to idealny okres dla kwasów (nawet delikatnych), dlatego mój wybór padł na serię Mandelic Acid w której dostępne są: krem do twarzy, tonik oraz żel oczyszczający. Dziś przedstawię Wam działanie dwóch pierwszych. 

Preparaty z linii Mandelic Acid oparte są na kwasie migdałowym i polihydroksykwasach (PHA). Te unikalne substancje czynne w sposób szybki i widoczny poprawiają kondycję i wygląd skór młodych, tłustych ale również dojrzałych, ze zmarszczkami i przebarwieniami. Dodatkowo zawarte w preparatach wyciągi roślinne, alantoina, pantenol i kwas hialuronowy zapewniają działanie regenerujące, łagodzące i przeciwzapalne.
Preparaty delikatnie złuszczają naskórek, wyrównują jego powierzchnię (rozszerzone pory, bruzdy, zmarszczki) i rozjaśniają koloryt. Regularnie stosowane zapewniają skórze gładkość, „świetlistość” i młody wygląd.

 

Tonik żelowy z kwasem migdałowym

Bezalkoholowy tonik żelowy o unikalnych własnościach wygładzających i rozjaśniających. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej i z przebarwieniami. Dzięki zawartości kwasów wspomaga usunięcie obumarłych komórek naskórka, ujednolica koloryt cery i utrzymuje florę bakteryjną skóry w równowadze. Nie podrażnia i nie piecze. Receptura toniku zawiera:
- 6% kwas migdałowy - o działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym;
- glukonolakton – działa przeciwzapalnie i wycisza grę naczyniową;
- kwas laktobionowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża;
- pantenol - o działaniu kojącym i nawilżającym.
Stosowanie: wieczorem po zmyciu makijażu nałożyć na skórę twarzy szyi i dekoltu. Unikać kontaktu z oczami. Można stosować również w okresie letnim. Na noc aplikować krem z kwasem migdałowym i PHA.
Cena: 44zł/200ml, dostępny w sklepie on-line. 
- - - - - - - 
 Żelowa konsystencja produktu to była dla mnie nowość. Dzięki temu tonik okazał się być niesamowicie wydajny - zużycie widoczne na zdjęciu to efekt niemalże codziennego stosowania. Nakładam go nieco inaczej niż inne produkty tego typu - omijam etap wacika - nalewam tonik na dłoń i wklepuję go bezpośrednio w twarz, oczywiście skrupulatnie omijając okolice oczu. Dzięki tej metodzie ma szanse lepiej zadziałać, a i niepotrzebnie go nie marnujemy;) Pozostawiam go na kilka chwil do wchłonięcia po czym przechodzę do kremu. 
Tonik pozostawia lepką powłokę na twarzy. Może to być minus dla tych, którzy nie lubią kłaść się spać z czymś, przez co przykleimy się policzkiem do poduszki;) Jednak odpowiednio wczesna aplikacja produktu pozwoli ominąć ten dość błahy problem. 
Czy pomógł mi w walce z lepszym wyglądem cery? I tak i nie. Moja tłusta cera, która ma nierówną strukturę, dużo drobnych przebarwień i ciągle powstających wykwitów nie odnotowała całkowitego polepszenia stanu. Na pewno warto wspomnieć o kilkukrotnym złuszczeniu się skóry wkoło nosa oraz na brodzie - co było dla mnie plusem, chociaż spodziewałam się mocniejszego działania/mocniejszego złuszczenia:) Ale całkowity wyrok w tej sprawie wydam gdy zużyję całą butelkę. 
Tonik przypadnie do gustu nawet wrażliwcom przez wzgląd na łagodne złuszczanie. Przez swoją wydajność jest wart każdej złotówki!

 

Krem rozjaśniająco - wygładzający z kwasem migdałowym i PHA

Krem na noc o jedwabistej konsystencji i świeżym zapachu, dla każdego rodzaju cery w każdym wieku. Głęboko nawilża, złuszcza i wygładza nierówności skóry – rozszerzone pory, bruzdy, zmarszczki. Rozjaśnia przebarwienia i ujednolica koloryt cery, zapewniając jej „świetlistość” i młody wygląd. Regularnie stosowany zmniejsza rumień i teleangiektazje (poszerzone naczynka krwionośne). Recepturę kremu wzbogacono w:
- 4% kwas migdałowy – złuszcza, rozjaśnia i zmniejsza nierówności naskórka. Działa antybakteryjnie (przyśpiesza gojenie wykwitów trądzikowych) i normalizująco na pracę gruczołów łojowych. Pobudza syntezę kolagenu wpływając na poprawę jędrności i elastyczności skóry;
- 6% polihydroksykwasy (glukonolakton, kwas laktobionowy) – delikatnie złuszczają, nawilżają i poprawiają gojenie naskórka. Neutralizują wolne rodniki i zmniejszają zaczerwienienie skóry;
- ekstrakt z nasion lnu (źródło cennych kwasów omega-3, mikroelementów i aminokwasów) – działa regenerująco i niweluje drażniące działanie kwasów;
- hialuronian sodu (niskocząsteczkowy kwas hialuronowy) – optymalnie nawilża i wiąże wodę w naskórku;
- alantoinę, pantenol – działają łagodząco i przeciwzapalnie.
Stosowanie: codziennie na noc na skórę twarzy, szyi i dekoltu, z ominięciem okolic oczu. Można stosować również latem. Na dzień używać kremu z filtrem przeciwsłonecznym min. SPF 20.
Cena: 78zł/50ml, dostępny w sklepie on-line.  
- - - - - 
Krem zamknięty jest w eleganckim słoiczku z grubego plastiku. Opakowanie wygląda naprawdę ekskluzywnie i drogo - zakrętka ma lustrzany odblask, a i zakręca się inaczej niż wszystkie inne kremy w słoiczkach. Dużym plusem jest plastikowa przykrywka - zwiększa higienę użytkowania kosmetyku. Krem z serii Mandelic Acid to naprawdę coś innego niż dotychczas stosowałam. Jest bardzo treściwy, ma zbitą konsystencję. Przyjemnie i łatwo się aplikuje - jednak mimo dobrego wklepania nie wchłania się całkowicie. Oczywiście stosując go tylko na noc ma to małe znaczenie, ale w połączeniu z tonikiem mamy dość mocno klejącą się powłokę na skórze twarzy;)  
Podejrzewam, że nie wchłania się całkowicie ze względu na moją tłustą skórę. W przypadku innego rodzaju może być inaczej. 
Krem naprawdę mocno nawilża - rano skóra jest bardzo mięciutka i promienna (niezależnie od tego, ile godzin przespałam) i w ogóle nie przypomina kremu, który miałby pomóc złuszczać naskórek. 
Działanie kremu w połączeniu z tonikiem przyniosło oczekiwane rezultaty - zniknęły drobne przebarwienia, skóra stała się jaśniejsza i nieco odświeżona.
Niestety kuracja nie przyniosła u mnie na razie działania przeciwtrądzikowego czy hamującego powstawania kolejnych zmian, ale tak jak napisałam w przypadku toniku - zużyję oba produkty do końca i dam znać w projekcie denko;)



+ niskie stężenie kwasu migdałowego (4-6%) idealne dla kuracji w domowym zaciszu
+ seria Mandelic Acid jest dla każdego typu cery
+ działa mało inwazyjnie, można zapanować nad łuszczącymi się skórkami
+ brak przesuszenia w trakcie kuracji
+ krem nie jest komedogenny mimo bogatej konsystencji
+ Polska marka, z krótkimi, dobrymi składami (!) 
+ wydajność

- zarówno krem jak i tonik zostawiają lepki film na skórze

Seria Mandelic Acid od Norel Dr Wilsz to świetny początek dla każdego, kto chce rozpocząć kuracje kwasami.

Warto śledzić markę na ich profilu Facebook, gdzie często organizowane są konkursy czy publikowane recenzje innych blogerek. Dajcie znać czy marka jest Wam znana:) Ja mam do przetestowania jeszcze dwa produkty, więc możecie się spodziewać że Norel znów zagości na blogu.
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Krem pod makijaż za mniej niż 10 złotych?

Jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że krem Alantan nadaje się pod makijaż to popukałabym się palcem w głowę. Bo pierwsze skojarzenie po usłyszeniu "alantan" to.. tłusty krem na odparzenia. Aż do dnia, kiedy natknęłam się na jednym z blogów na Alantan dermoline lekki krem. Pomyślałam, że będzie to kolejne mazidło na oparzenia czy zaczerwienienia. Jakże się myliłam...


Wizaż o Alantanie dermoline głosi: lekki krem z 5% zawartością d-pantenolu. Kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Łagodzi podrażnienia skóry, wspomagając procesy jej regeneracji. Kosmetyk polecany do pielęgnacji delikatnej skóry całego ciała, szczególnie do skóry twarzy. Idealnie nawilża wysuszona i skłonna do podrażnień skórę, przynosząc jej ulgę i ukojenie. Alantoina przyspiesza regenerację naskórka. D-pantenol reguluje gospodarkę wodna, zapewniając skórze elastyczność.
cena: ok. 8zł/50g


Poszukiwanie idealnego kremu, który będzie współgrał z podkładami spędzało mi sen z powiek. Jak już może wiecie, jestem właścicielką skóry tłustej - co oznacza kategoryczny zakaz treściwych kremów na dzień. 
Jak tylko natknęłam się na ten krem w sieci oczywiście odezwał się u mnie głos wiecznego testera "co ci szkodzi spróbować" i już na drugi dzień pobiegłam do apteki i za cenę niecałych ośmiu złotych był w moich rękach. Podeszłam do tematu raczej na spokojnie, bo czego można wymagać za osiem złotych... 
Okazało się, że można dostać naprawdę przyzwoity krem na dzień... Który nałożony w dobrej proporcji fajnie się wchłania i nie powoduje szybszego świecenia się buzi w ciągu dnia! Matu oczywiście nie uświadczymy, ale skóra jest fajnie przygotowana na dalsze działania z kolorówką. 

Nie chcę się tu rozpisywać aż nad to o tym kremie, bo po wpisaniu frazy alantan dermoline w googlach jest już naprawdę sporo pochlebnych słów w tym temacie. Chciałam tylko dać znać, że i u mnie, na wiecznie tłustej cerze spisuje się fajnie i mimo że mam kilka kremów w użyciu z przyjemnością sięgam właśnie po niego :)

Dajcie koniecznie znać czy w Waszych kosmetyczkach jest Alantan dermoline?
Czytaj Więcej
26 Komentarze

Idealny mat pod makijaż, czyli siarkowa moc!


Produkt: Antybakteryjny krem matujący - Siarkowa moc
Producent: Barwa 
Opis: Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. 

Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. 
Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą. 
Składniki aktywne: siarka, krzemian glinowo-magnezowy, tlenek cynku, multifruit extract, naturalne pochodne oliwy z oliwek, alantoina, masło shea 

Skład: Aqua, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea, Olive Oil Unsaponifiables, Magnesium Aluminum Silicate, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii, Zinc Oxide, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Allantoin, Sulfur, PEG-30 Castor Oil Vaccinium Myrtillus, Saccharum Officinarum, Citrus Aurantium Dulcis, Citrus Medica Limonum, Acer Saccharinum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Citral, d-Limonene, Linalool (wziaz.pl) 


Czy lubicie być mile zaskoczone kiedy kosmetyk faktycznie spełnia swoją funkcję? Kiedy producent nie ściemniał w swoim opisie? Bo ja tak! Chciałabym Wam opisać produkt, który mimo niepozornego słoiczka czy lekko odrzucającego zapachu sprawdził się u mnie w stu procentach. 

Jak już wspomniałam, zapach kremu jest specyficzny. Niektórzy nawet nazywają go "zapachem cif'a" - ja bym nie użyła tak śmiałych słów - po prostu zapach nie jest typowy dla kremów. Nieco chemiczny, cytrynowy, szybko się ulatnia. Konsystencja Siarkowej Mocy przypomina pastę - jest zbita - ale jednocześnie mięciutka, pozwala równomiernie rozsmarować się na buzi. Dzięki zwartej postaci jest szalenie wydajny! Wystarczy niewielka ilość by dał pożądany efekt. 


Krem Siarkowa Moc jest skierowany do właścicielek skór tłustych. Po aplikacji lekko zastyga na twarzy, zmieniając ją w matowe płótno do makijażu! No inaczej nie mogę nazwać tego zjawiska. Buzia jest idealnie przygotowana na makijaż. I co najlepsze - mat naprawdę długo się utrzymuje. Tak samo fluid -zdecydowanie przedłuża jego żywotność.

Staram się nie sięgać po Siarkową Moc codziennie - nie chcę by moja buzia się do niego przyzwyczaiła (gdy to się stanie efekt matu nie jest już taki zachwycający). Nie zauważyłam też by przesuszał mi skórę, czy przeciwdziałał powstawaniu wyprysków. Nie mniej jednak żadnego wysypu nie było.
Idealnie chowa suche skórki! 

Strasznie polubiliśmy się z tym kremem. Coś czuję że będę do niego wracać. Ale na razie nie zapowiada się by miał się skończyć;) 

plusy:
+ świetny mat
+ idealny pod makijaż
+ przedłużenie żywotności makijażu 
+ wydajność
+ konsystencja 
+ tani i łatwo dostępny
+ brak parabenów czy alkoholu

minusy:
- zapach
- skóra przyzwyczaja się do niego 
- nie wpływa znacząco na stan skóry

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 13pln/50ml
Miałyście okazję ulec urokowi Siarkowej Mocy?;) 
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Mariza, krem matująco-nawilżający 25+


Produkt: Krem matująco-nawilżający na dzień i na noc, intensywne nawilżanie 25+
Producent: Mariza

Opis: Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej po 25 roku życia. Dzięki specjalnie dobranym składnikom aktywnym preparat działa normalizująco przywracając skórze właściwą równowagę. Skutecznie zmniejsza ilość wydzielanego sebum oraz ściąga nadmiernie rozszerzone pory. Działa przeciwzapalnie.

Składniki aktywne:
Kolagen i elastyna – podstawowe białka podporowe skóry odpowiadające za jej jędrność i elastyczność. Kolagen posiada silne właściwości nawilżające – wpływa na utrzymanie właściwego stopnia wilgotności skóry i chroni ją przed nadmierną utratą wody. Elastyna zapewnia skórze sprężystość i miękkość.
Oczar wirginijski – posiada silne właściwości ściągające i odkażające skórę, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie.
Aloes – działa antyseptycznie, nawilżająco, łagodzi stany zapalne. Poprawia elastyczność i ukrwienie skóry.
Cynk – reguluje funkcje wydzielnicze skóry, odpowiada za ilość wytwarzanego sebum, zmniejsza nadmiernie rozszerzone pory.
D-pantenol i alantoina – działają regenerująco stymulując wzrost i odnowę komórek skóry. Koją i łagodzą podrażnienia.
Witamina E – naturalny antyutleniacz i czynnik przeciwrodnikowy. Zapobiega procesom przedwczesnego starzenia się skóry.


Opakowanie: Mariza ma to do siebie, że serwuje nam zdecydowanie gorszej jakości pojemniki, ale co za tym idzie - ceny nie są odstraszające. Krem otrzymujemy w plastikowym słoiczku, niezbyt solidnym, jednak jeśli nie będziemy nim rzucać to nie powinno nic się z nim dziać;) 

Konsystencja:
Bardzo dziwna jak na krem! W dotyku przypomina mi nieco rozrzedzoną kredę :) Mazidła matujące mają to do siebie że szybko zastygają na twarzy. Ten ma tak samo. Jest dość rzadki, jednak posługiwanie się nim nie sprawia problemu. 

Zapach: Delikatny, lekko chemiczny, nie utrzymuje się długo na skórze.

Działanie: Krem faktycznie ma właściwości i nawilżające i matujące. Mat nie jest płaski, krem wchłania się dość dobrze, nie pozostawia tłustej warstwy - a co za tym idzie całkiem nieźle spisuje się pod fluidami. Po kilku godzinach zaczynamy się świecić - rzadko który krem utrzymuje mat cały dzień :) 
Jedynym minusem jest to, że gdy za mocno potrzemy skórę to ma tendencje do rolowania się (kiedy na przykład nie zdąży się całkiem wchłonąć). 
Czy przynosi nawilżenie na dłuższą metę? Według mnie nie. Krem jest poprawny, na pewno spisze się na skórach mieszanych czy tłustych, jednak osoby potrzebujące dużego nawilżenia tutaj go nie dostaną. 
Nie zauważyłam też polepszenia stanu skóry, no cóż, niema co oczekiwać że z pomocą kremu pozbędziemy się nieproszonych gości na naszych twarzach;) 


Plusy:
+ nadaje się pod makijaż
+ uniwersalny - na dzień i na noc 
+ lekki, nie obciąża skóry, szybko się wchłania 
+ cena (w regularnej sprzedaży 21pln, jednak możemy go dorwać taniej) 

Minusy:
- może się rolować
- dostępność (tylko u konsultantek Mariza) 
- nie przynosi długotrwałego nawilżenia

Lubicie Marizę? Co jeszcze polecacie do przetestowania? :) 

Czytaj Więcej
10 Komentarze

Bioderma Sebium Pore Refiner - Korygujący preparat zwężający pory


Produkt: Sebium Pore Refiner - Korygujący preparat zwężający pory
Producent: Bioderma
Opis: Preparat o działaniu korygującym dla skóry tłustej lub mieszanej z problemem rozszerzonych porów, spowodowanym nadmiernym wydzielaniem sebum, stresem, paleniem, zanieczyszczeniami itp. Poprawia wygląd skóry, czyniąc ją bardziej delikatną, gładszą i czystszą. Likwiduje niedoskonałości cery, zwęża pory i sprawia, że są mniej widoczne. Opatentowany kompleks Fluidactiv przywraca prawidłową jakość sebum, co zapobiega zatykaniu porów i tworzeniu się zaskórników. Dzięki działaniu przeciw wolnym rodnikom pozwala zachować naturalny blask skóry. Zmniejsza błyszczenie się skóry. Dzięki lekkiej, płynnej konsystencji błyskawicznie się wchłania, pozostawiając skórę przyjemnie jedwabistą w dotyku. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. (wizaz.pl) 


Skład: Water (Aqua), Methyl Methacrylate Crosspolymer, Dipropylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Glycerin, Butylene Glycol, Fomes Officinalis (Mushroom) Extract, Sodium Polyacrylate, Salicylic Acid, Dodecyl Gallate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Laminaria Ochroleuca Extract, Silica, Trideceth-6, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Propylene Glycol, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Fragrance
Cena: ok. 40pln/30ml
można powiększyć
Opakowanie: Wygodne, higieniczne, łatwo aplikuje się ów preparat. Tubka miękka, myślę, że nie będzie problemu z wydostaniem resztek (przecięcie jej). Cały design utrzymany w typowym dla Biodermy stylu:)
Moja opinia: Krem był dla mnie ciekawostką, i w pewnym sensie deską ratunku (chyba jeszcze nie ostatnią hehe:D) Gdyż długo szukałam czegoś, co świetnie zmatowi skórę i będzie dobrym 'gruntem' dla fluidu. Ważne też było, żeby użyte samodzielnie, nadawało się do pokazania w nim poza domem:) Krem, a raczej o bardzo lekkiej formule żel o białym zabarwieniu to był strzał w dziesiątkę :) Dzięki swojej konsystencji wprost błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając żadnego filmu. Zapewnia też zmatowienie skóry na dobre 5-6 godzin. Co do obietnic producenta dt. zwężenia porów - na mnie nie za bardzo to podziałało, a szkoda (nie zauważyłam widocznej różnicy, być może gdy skończę tubkę to się zmieni;)
Preparat korygujący z Biodermy to wprost zbawienie dla posiadaczy tłustej skóry :) Jednak niema co z nim przesadzać - kropelka o wielkości grosika jest wystarczająca by pokryć całą buźkę - co znaczy, że jest bardzo wydajny jak na swoją żelową konsystencję. Osobiście zawsze nakładam go na strefę T - rzadziej na policzki, gdyż w swoim działaniu ma przypisane lekkie podsuszanie skóry, a raczej nieprzyjaciół na niej:)
Tak na marginesie, po nałożeniu go, mam wrażenie, że buzia całkowicie inaczej wygląda :D Niby jest tylko zmatowiona, ale daje to super efekt :) 


Piszcie, czy miałyście do czynienia z takim przyjemniaczkiem? A może polecicie jakiś równie fajny kosmetyk matujący?:) Lubicie matową czy rozświetloną skórę? Pozdrawiam!!:)
Czytaj Więcej
19 Komentarze

Męska pielęgnacja z przymrużeniem oka 2: kremy do twarzy - Nivea i Ziaja


Dziś druga część męskiej pielęgnacji z przymrużeniem oka :) Zapraszam do części pierwszej klik.;)


można powiększyć
produkt: Nivea For Men - nawilżający krem do twarzy 75 ml
opinia: Krem zamknięty jest w poręcznym opakowaniu, które pozwala zachować higienę stosowania. Jego formuła jest treściwa, ale jednocześnie lekka, dobrze się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy. Stosuję go każdego dnia. Zapomniałem, co to są podrażnienia po goleniu:) Dodatkowym atutem kremu jest to, że matowi skórę na większą część dnia. Krem ma lekki, męski zapach, który nie jest nachalny, ale wyczuwalny.

***

klik by powiększyć

produkt: Ziaja YEGO - krem nawilżający dla mężczyzn 50ml
opinia: Ten krem również zamknięty jest w tubce, lecz jest zakręcany - co rano, kiedy się człowiek spieszy może być uciążliwe. Również szybciej się skończył, ale myślę, ze to przez to że ma mniejszą pojemność niż Nivea. W porównaniu do Nivei, Ziaja ma rzadszą konsystencję, o mocniejszym zapachu. Równie szybko się wchłania co jest plusem. Zauważyłem też matowienie, ale jest ono porównywalne do tego matu z Nivei.

Podsumowując: Ciężko jest wyłonić zwycięzcę, oba kremy spełniały swoją rolę w 100% Różnią się jedynie półką cenową, Ziaja jest oczywiście tym tańszym, no ale czy gorszym ? 

***

Czy z Wasi faceci używali tych kremów? A może macie coś lepszego do polecenia, co będzie dobrze nawilżać skórę męskiej twarzy? :)
 Pozdrawiam !:)
Czytaj Więcej
17 Komentarze

OCEANIC, AA Technologia Wieku 18+ Pielęgnacja Młodości, Krem nawilżająco-rozświetlający na dzień i na noc


Przez pół mojego krótkiego żywota, odkąd się domyśliłam, że jestem posiadaczką cery tłustej ani by mi do głowy przyszło by stosować krem nawilżający. Tak wiadomo, to bujda i walka z wiatrakami, kiedy my wysuszamy twarz kolejnym kosmetykiem z alkoholem (bo niema co ukrywać, takie specyfiki królują do cery tłustej) a twarz świeci się i przetłuszcza 3 razy szybciej :) No ale wtedy jeszcze nie interesowałam się aż tak co robię ze swoją skórą, no i ślepo się wierzyło w reklamy w TV :) 



Produkt: Krem nawilżająco-rozświetlający pielęgnacja młodości AA 18+
Producent: AA / Oceanic
Opis: Naturalna betaina, współdziałając z prowitaminą B5, doskonale nawilża, a opalizujące drobinki rozświetlają skórę. Ekstrakt z wiśni z Barbados, zawierający witaminę C, rozjaśnia drobne niedoskonałości skóry i odświeża ją. Kompleks antyoksydantów wydobywa naturalne piękno skóry i przywraca jej równowagę, redukując codzienny stres oksydacyjny, wynikający ze szkodliwego działania wolnych rodników. (źródło: wizaż.pl)
Cena: ok 15pln / 50ml
Dostępność: sieciówki, Rossmann, Natura


Moja opinia: Krem przykuł moją uwagę znaczkiem '18+' - ciągle krążąc między półkami z kremami do twarzy górują napisy 30+, 40+ itd. A wiadomo, że sensu niema by młoda osoba używała kremu dla trzydziestolatki. Bez zastanowienia go wzięłam by wypróbować taki ewenement :) 
Krem jest nawilżająco-rozświetlający - trochę mi to rozświetlanie nie pasowało, bo nie potrzebuję nic rozświetlać, ale na szczęście efekt nie jest mocny. Jest widoczny, owszem, nasza cera wygląda promiennie, ale po całkowitym wchłonięciu kremu spokojnie można wyjść na ulicę :D:) 
Dobrze się sprawował pod podkładem, nie powodował rolowania ani placków na twarzy. 
Krem jest o tyle fajny, że możemy go stosować na dzień i na noc - czasami lubię na noc nałożyć coś nawilżającego na twarz, by ta się choć trochę zregenerowała :) Krem zlikwidował też w dość dużym stopniu mój problem z suchymi skórkami na nosie (oj, to była moja zmora!) 



Co do spraw aplikacyjnych: krem nakłada się bardzo łatwo, i tak samo się wchłania :) Konsystencja jest lekka, nie obciąża.


Na zdjęciach dość dobrze chyba widać to rozświetlenie :)


Plusy:
+ lekka formuła, szybko się wchłania 
+ 0% alergenów, parabenów, barwników 
+ brak parafiny w składzie (nie zapycha porów:) 
+ łagodzi zmiany skórne (lekkie zaczerwienienia czy nadchodzące niespodzianki) 
+ niska cena i przystępność
+ w końcu krem dedykowany dla młodych:)


Minusy:
- Rozświetlanie nie każdemu spasuje 
- niema co liczyć na zmatowienie - krem to typowy nawilżacz (w sumie to chyba nie jest minus;)
 
 
Miałyście do czynienia z tym kremem? Testowałyście coś z tej serii 'Technologia wieku' ? Podzielcie się spostrzeżeniami :) 
Buziaki!
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Żelowe nawilżanie - Loreal triple active fresh

Hej!:) Chciałabym wam pokrótce przedstawić całkiem niezły krem, na który trafiłam przypadkiem podczas pobytu nad morzem :)

Produkt: Triple active fresh - żel - krem nawilżający do skóry normalnej i mieszanej
Producent: Loreal
Opis: Krem aktywnie nawilżający, działa przez wiele godzin, lekki, szybko się wchłania, posiada wiele składników cennych dla skóry m.in. wapń, magnez. Odpowiedni dla każdego typu skóry. (źródło: wizaż.pl)
Cena: 14,99pln (na promocji) / 50ml
Dostępność: jak dla mnie słaba.. w moim mieście go niema.


Moja opinia: Krem zamknięty jest w szklanym słoiczku o standardowej pojemności 50ml. Duży plus za plastikowe wieczko, które pomaga w zachowaniu względnej higieny żelu. Skierowany jest do skóry normalnej i mieszanej - ja, posiadaczka skóry tłustej też odnalazłam w nim plusy:)
Nałożona odpowiednia ilość (niezbyt grubo:D) szybciutko się wchłania, nie pozostawia lepkiego filmu. Nie wiem jak zachowuje się pod podkładem, gdyż stosowałam go w okresie letnim i nie użyłam ani razu fluidu :)
Żelowy krem nigdy mnie nie zapchał. Nie miałam żadnego wysypu po nim. 
Dzięki porządnemu nawilżeniu zauważyłam mniej poważniejszych niespodzianek:) Co mnie mile zaskoczyło.


Plusy: 
+ porządne opakowanie, z plastikowym wieczkiem;
+ przyzwoite nawilżenie;
+ żelowa konsystencja łatwa w aplikacji i szybkie wchłanianie
+ miły dla nosa zapach
+ cena :) 


Minusy:
- poprzez żelową konsystencję szybciej się zużywa, przez co jest mało wydajny
- trzeba poczekać do pełnego wchłonięcia by stał się niewyczuwalny
- słaba dostępność


Bardzo fajny żel krem, do stosowania na dzień jak i na noc:) 
Dajcie znać dziewczyny, czy miałyście z nim do czynienia?

Czytaj Więcej
6 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.