Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chantal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chantal. Pokaż wszystkie posty

Zabezpieczamy końcówki włosów z serum arganowym Chantal!

Zabezpieczanie końcówek chyba każda włosomaniaczka ma we krwi. Szukamy, testujemy by w końcu trafić na ideał, który będzie cudotwórcą dla naszych kosmyków i dzięki któremu końcówki przestaną się rozdwajać. Dziś chciałabym przekazać Wam kilka słów na temat tego całkiem ciekawego kosmetyku..  

Jedwabiste serum do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, a w szczególności włosów zniszczonych, matowych i szorstkich. Olejek arganowy obecny w produkcie ma silne działania odżywcze i rewitalizujące. Tworzy film ochronny wokół włosa, dzięki czemu włosy są wygładzone i łatwo się rozczesują. Przeciwdziała elektryzowaniu się włosów oraz rozdwajaniu końcówek. 

Skład: Cyclopentasilioxane, Dimethiconol, Dimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenyl Trimethicone, Isopropyl Palmitate, Parfum, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, CI 47000, CI 26100.

Mała analiza składu:
Cyclopentasiloxane (silikon lotny, emolient)
Dimethiconol (silikon usuwalny łagodnym szamponem)
Dimethicone (silikon usuwalny łagodnym szamponem)
argania spinosa kernel oil (olejek arganowy)
Phenyl Trimethicone (silikon usuwalny łagodnym szamponem)
Isopropyl Palmitate (suchy emolient, tworzy ochronny film na włosach)  

Serum Chantal zamknięte jest w plastikowej, przezroczystej butelce. Mamy kontrolę nad zużywającym się kosmetykiem, który notabene jest piekielnie wydajny - dzięki pompce, dozującej idealną ilość by zabezpieczyć końce. Używam go już od 5 miesięcy i zużyłam dopiero 1/5 pojemności! Kolor iście słoneczny - w końcu arganowy kosmetyk nie mógłby przybrać innej barwy. Kwestia zapachu nie jest bardzo znacząca - woń w opakowaniu jest typowo "olejowa" - po nałożeniu serum na włosy unosi się przyjemny, słodki ale nienachalny zapach. A jak z działaniem? Odpowiedź powinna nasunąć się już przy rzuceniu okiem na skład tego serum. Wysoko olejek arganowy, przed nim łatwe do usunięcia silikony. 

Na swoje włosy nakładam max 1,5 pompki - większa ilość może lekko obciążyć włosy. Olejek jest dość gęsty i treściwy. Włosy bardzo dobrze na niego reagują - są zdyscyplinowane i wyczuwalnie gładsze. Łatwiej się rozczesują, co jest ważne przy dłuższych kosmykach. 

W moim odczuciu to serum bije na głowę inne specyfiki do zabezpieczania końcówek :) Dostaniemy je w sklepie internetowym Chantal za niecałe 20 złotych/100ml. 

Czy Wasz pielęgnacja włosów zawiera zabezpieczanie końcówek? Jeśli tak, to po jaki kosmetyk najczęściej sięgacie? :)
Czytaj Więcej
9 Komentarze

Chantal, ProSalon - profesjonalna koloryzacja - podejście drugie!

Od mojej pierwszej przygody z marką Chantal minął równy rok. Efekty moich zmagań z tą farbą możecie zobaczyć w tym poście. Jakiś czas temu odezwała się do mnie Pani Magda z propozycją ponownego przetestowania farby z tejże firmy. Po wymienieniu kilku maili przyszła do mnie paczuszka z wybranym kolorem oraz odpowiednim utleniaczem. Na stronie ProSalonu można przejrzeć bardzo przydatny podręcznik techniczny, gdzie wyczytamy co z czym się je. O samej farbie nie będę się rozpisywać - pokrótce, jest to profesjonalna farba trwale koloryzująca przeznaczona do użytku w salonach fryzjerskich. 

"Zawartość składników kondycjonujących m.in. stabilizatora koloru Poliquaternium 6 chroni strukturę włosa w trakcie zabiegu tworząc wokół niego powłokę ochronną. Dzięki temu włosy utrzymują przez długi czas pożądany kolor. Dodatek wosku silikonowego nabłyszcza włosy, zapewniając im zdrowy wygląd i wysoki połysk. Dzięki kremowej konsystencji jest łatwa i wygodna w użyciu. Posiada wspaniałą zdolność mieszania kolorów między sobą /koncepcja otrzymywania różnorodnych odcieni z wykorzystaniem czystego tonu i mixtonów/. Daje możliwość otrzymywania bardzo jasnych odcieni dzięki zastosowaniu super rozjaśniaczy. Doskonale kryje siwiznę i zapewnia perfekcyjne wyrównanie koloru."                                                                                          źródło: wizaż.pl 

Sama tuba ma 120ml farby, co jest odpowiednią ilością na moje długie włosy. Do samej farby dolewamy tyle samo mililitrów utleniacza (ja używałam 6%, bo właśnie to stężenie daje koloryzację trwałą). Konsystencja farby jest odpowiednia, nie była za rzadka czy zbyt gęsta. Sam proces farbowania przebiegł tak samo jak rok temu;)
Przejdźmy do efektów: 

Wybór padł na numer 6/46 - kasztanowo miedziany. Myślę, że nazwa jest adekwatna do samego odcienia rudości, który udało mi się uzyskać. Włosy na zdjęciu "po" były jeszcze lekko wilgotne. W ogóle na zdjęciach zawsze ciężko uchwycić rzeczywisty kolor.. nie wiem jak u innych, u mnie odcień wychodzi za każdym razem nieco inaczej :) Ale to już chyba taki urok moich włosów.

Tutaj włosy równy miesiąc po farbowaniu. Zdjęcia robione na zewnątrz, przez co są bardziej jasne. Kolor wypłukał się w typową rudość, co bardzo mi odpowiada! 

Moje aktualne włosy, dwa miesiące po nałożeniu farby ProSalon. Zdjęcia zrobione w pomieszczeniu, było dość pochmurno. Widoczny, 2cm odrost który już woła o nową dawkę farby... Co do koloru na długości włosów - naprawdę jestem zaskoczona. Ładnie się trzyma, wypłukuje się dość wolno (jak na czerwone odcienie) no i przede wszystkim równomiernie, nie zauważyłam żadnych prześwitów itp. 

Moje pierwsze podejście do tych farb było jak widać dosyć omylne - ale tak jak zaznaczyłam w treści tamtego posta, mogła być to wina mocnego słońca, na którym wtedy dość dużo przebywałam. Również tym razem sięgnęłam po inny wariant kolorystyczny, to też może mieć jakiś swój mały wpływ na efekt końcowy;)  


Podsumowując: Chantal daje radę, na pewno sięgnę jeszcze po jakiś pokrewny kolor by go również skonfrontować. Markę dostaniecie ponoć w Hebe (ktoś widział? dajcie znać!) oraz w sklepie on-line producenta - polecam od razu brać duży utleniacz, wtedy wychodzi naprawdę atrakcyjnie cenowo!
Co myślicie tym razem o tej farbie?

Czytaj Więcej
14 Komentarze

Chantal SESSIO maska do włosów z kokosem i proteinami soi

Produkt: Maska odżywiająca z kokosem i proteinami soi do wszystkich rodzajów włosów
Producent: Chantal 
Opis: Maska odżywcza doskonała do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, a w szczególności do włosów słabych, suchych i łamliwych. Wzbogacona o proteiny soi i ekstrakt z kokosa, które mają silne działanie odżywcze. Składniki aktywne pomagają zachować właściwy poziom nawilżenia, sprawiają, że włosy odzyskują sprężystość i elastyczność. Tworzą film ochronny wokół włosa, dzięki czemu są one wygładzone oraz łatwo się rozczesują. Po zastosowaniu maski włosy zyskują zdrowy wygląd i połysk, nie elektryzują się oraz są bardziej podatne na układanie. Łagodny kokosowy zapach działa relaksująco i odprężająco. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Hydrolized Soy Protein, Propylene Glycol, Cocos Nucifera Fruit Extract, Panthenol, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone, Potassium Sorbate, Citric Acid, Coumarin.

Maska, która doda włosom blasku, miękkości i zabezpieczy włosy przed ucieczką wilgoci, a to za sprawą emolientów (w tym ekstraktu z kokosa, który podziała kondycjonująco), silikonów oraz ułatwiających rozczesywanie antystatyków - w tym tytułowych protein soi.
3 regulujące poziom wilgotości humektanty nieco wzmocnią - panthenol - i rozpuszczą konsystencję maski - glikol propylenowy.
Wśród konserwantów grupa parabenów.
Nadmiar może skutkować lekkim obciążeniem.
500ml słoik opatrzony świetnym rozwiązaniem jakim jest pompka. Uwielbiam takie rozwiązania, naciskamy 2-3razy pompkę i odpowiednia ilość kosmetyku już jest gotowa do użycia. Również nie będzie problemu kiedy maska będzie dobijać dna, za co ogromny plus. Pierwsze co podczas nakładania produktu rzuca się w nos - zapach. Maska naprawdę pachnie kokosem (o, eureko..;) w żadnym wypadku nie pachnie sztucznie. Woń jest bardzo przyjemna, wręcz relaksacyjna, jak podaje producent. Nie utrzymuje się długo na włosach, co może być zarówno plusem i minusem.
Decydując się na jeden z wariantów tej maski (a Chantal oferuje ich aż trzy, dla zainteresowanych reszta rodzai tutaj) kierowałam się właśnie chęcią odżywienia włosów. Zaobserwowałam niedawno wzmożoną łamliwość oraz potrzebę większego nawilżenia. Właśnie zniwelowanie tych problemów było moim celem. 

Maska działa zadziwiająco dobrze. Moje włosy bardzo pozytywnie zareagowały na dużą dawkę emolientów, które królują w składzie. Kosmyki są ujarzmione, nie puszą się, są zdecydowanie gładsze. Pozostawiona na ok. pół godziny oraz stosowana regularnie potrafi zdziałać cuda! Mimo dość rzadkiej konsystencji maska kokosowa z proteinami soi jest szalenie wydajna. Jak już wspomniałam 2-3pompki (a nie są one duże) starczają na pokrycie włosów od połowy długości. Na prawym zdjęciu starałam się uchwycić gładkość, jaką uzyskuję.

Pojemność: 500ml 
Cena: 13,20pln 
Dostępność: sklep on-line Chantal  

Z chęcią sięgnę w przyszłości po pozostałych braci kokosowej maski. Piszcie, czy miałyście do czynienia z maskami Chantal?  
Czytaj Więcej
14 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.