Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

Algowe SPA w domu - Repechage, krem do ciała


Repêchage to prekursorzy w technologiach przetwarzania alg morskich oraz pionierzy w Stanach Zjednoczonych w zabiegach i kosmetykach opartych na ekstraktach z alg. Algi są poławiane w czystych wodach morskich u wybrzeży Bretanii i przetwarzane najnowocześniejszymi metodami, pozwalającymi zachować ich najważniejsze właściwości. Do produkcji kosmetyków wykorzystywane są tylko najwyższej jakości naturalne składniki oraz innowacyjne technologie. Marka współpracuje z właścicielami salonów kosmetycznych i spa zapewniając im zarówno produkty, zabiegi, jak i specjalistyczne szkolenia.

Przez ostatni czas miałam przyjemność testować krem do ciała zawierający właśnie algi morskie. Co warto zauważyć - na etykiecie z tyłu znajduje się informacja o braku parabenów oraz nie testowaniu na zwierzętach. To dość kluczowe informacje dla wielu z Nas! 


Krem zamknięty jest w bardzo poręcznej tubie, zakończonej małym dziubkiem. Jest to świetne rozwiązanie ponieważ jesteśmy w stanie idealnie kontrolować ilość używanego kremu. Sam balsam ma lekką formułę, bardzo łatwo rozsmarowuje się na ciele. Ma delikatny zapach, typowo kremowy - na szczęście w ogóle nie przypomina zapachu alg ;) 

Mimo lekkiej konsystencji niemalże natychmiastowo przynosi ulgę suchej skórze. Wchłania się szybko i nie zostawia tłustego filmu, którego szczerze nienawidzę w balsamach. 

Kosmetyki Repechage nie należą do najtańszych. Generalnie składy inci są dostępne na stronach sklepów, ale nie tutaj. Szukałam również na stronach anglojęzycznych i nigdzie firma ich nie udostępnia. Jest to dla mnie mały minus, gdyż kupując tak drogi kosmetyk chciałabym najpierw zajrzeć do składu. 

Dla ciekawskich przepisuję kawałek składu Seaweed Body Cream:
Water, Caprylic Triglyceride, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Cetearyl alkohol, Isocetyl Stearate, Glyceryl Stearate SE, Laminaria Digitata Extract, Cetyl Alkohol, Ascophyllum Nodosum Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Tocopherol, Hydrogenated Soybean Oil, Lavander Oil (...). 

Tłusty emolient, gliceryna, emulgator łagodzący działanie innych ew. drażniących substancji, emolient, suchy emolient, który wpływa na poślizg kosmetyku na skórze, emulgator umożliwiający powstawanie emulsji i dopiero teraz zaczynają się ekstrakty - wyciąg z alg, wyciąg z aloesu, ginkgo biloba, witamina E, olejki eteryczne. 


Kosmetyk na szczęście bez żadnych szkodliwych elementów;) Polubiłam go za szybkość aplikacji i mocną dawkę nawilżenia. Duża tuba ma aż 227g kremu, starczy mi go na dłuugi czas!
Ten, jak i inne kosmetyki marki Repechage znajdziecie w ich sklepie on-line.  

Znacie tą markę? Dajcie koniecznie znać! 

Czytaj Więcej
19 Komentarze

Błoto kolagenowe BingoSpa


Przeglądając asortyment do pielęgnacji ciała BingoSpa najbardziej zaciekawiło mnie to błotko. Nie miałam wcześniej do czynienia z taką formą smarowidła, więc tym bardziej ochoczo zabrałam się za testowanie. 

Błoto kolagenowe BingoSpa - kremowe serum na blizny, rozstępy, cellulit - zawiera 10% kolagenu i 10% błota z Morza Martwego. Składniki mineralne zawarte w błocie z Mora Martwego pobudzają krążenie krwi, przyspieszają metabolizm, wnikają głęboko w skórę i oczyszczają pory oraz złuszczają martwy naskórek. 
Kolagen - biopolimer, podstawowy budulec włóknistej tkanki łącznej wpływa na utrzymanie właściwego stopnia wilgotności skóry, chroniąc ją przed utratą wody. Dzięki temu powstrzymuje objawy starzenia się skóry. Kolagen odgrywa znaczącą rolę w procesie ziarninowania i gojenia się ran.

cena w sklepie internetowym: 23,99zł / 250g



Konsystencja produktu jest całkowicie inna niż wszystko. Nie jest gładka jak balsam, nie jest zbita jak w przypadku masła do ciała. To po prostu błoto - w dotyku lekko rozwarstwione, jednak przy kontakcie ze skórą bardzo łatwo się rozsmarowuje. Bardzo szybko się wchłania! Co dla mnie jest mega plusem - nienawidzę czekać godzinami aż smarowidło łaskawie raczy się wchłonąć;) 
Kosmetyk w opakowaniu ma bardzo naturalną, błotnistą woń. Podczas aplikacji nie jest ona w żadnym wypadku nachalna, po chwili się ulatnia. Według mnie to plus dla firmy, że nie dodali żadnej substancji zapachowej, która by mogła przytłumić zapach. 

Producent zaleca używać błoto na blizny/rozstępy, smarować 2-3 razy dziennie. W przypadku walki z cellulitem stosować jednocześnie z masażem.


Na pewno jest to propozycja dla tych, którzy chcą ujędrnić ciało i pozbyć się lekkich nierówności na skórze przed sezonem bikini. Regularne stosowanie zaowocowało w lepsze napięcie i poprawę kondycji skóry - w moim wypadku ud oraz brzucha. Stare rozstępy, których się nabawiłam przez przytycie oczywiście nie zniknęły - na to już raczej nic nie pomoże;) ale taka doraźna pomoc w postaci odżywczego błota z Morza Martwego na pewno nie zaszkodzi. Fajna alternatywa dla wszystkich preparatów ujędrniających. Z chęcią sięgnę w przyszłości po następne opakowanie!

Lubicie tego typu smarowidła, czy może stawiacie na tradycyjne kremy w walce z poprawą napięcia skóry? Dajcie znać co jest Waszym ulubieńcem!
Czytaj Więcej
5 Komentarze

Delawell, żelowy nawilżacz idealny na lato!

Produkt: Żel intensywnie nawilżający (extra moisturizing gel) 
Producent: Delawell 
Opis: Wysoko skoncentrowany extra żel nawilżający do dłoni, stóp i ciała o bogatej kompozycji naturalnych substancji aktywnych. Działa silnie nawilżająco i rewitalizująco. Jest preparatem do stosowania na koniec zabiegu w gabinecie kosmetycznym oraz w pielęgnacji domowej. Jego działanie polega na łagodzeniu podrażnień spowodowanych suchością skóry oraz łagodzeniu obrzęków, które towarzyszą w trakcie codziennych czynności. Zawartość aloesu chroni skórę przed promieniami UV odpowiedzialnymi za przebarwienia skóry. Stosowany w codziennej pielęgnacji wzmacnia jej struktury (kolagen, elastynę) oraz uzupełnia zawartość kwasu hialuronowego. Obecność glucamu przywraca równowagę w uszkodzonym płaszczu hydrolipidowym, w przypadku suchości skóry dłoni, stóp i ciała narażonej np. na szkodliwe detergenty, wysuszające środki myjące czy promieniowanie UV. Zalecany do stosowania w ciągu dnia jak i na noc jako codzienny krem pielęgnacyjny.

Skład: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Olea Europea (Olive) Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Methyl Gluceth-20, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Tripleurospermum Maritima Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Hydroxide, Sodium Phytate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Alpha Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Citral, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3- Cyclohexene Carboxaldehyde, Isoeugenol, Limonene, Linalool, CI 19140, 42090.
  • Liść Oliwki Europejskiej - działa antyoksydacyjnie i antybakteryjnie. Rewitalizuje zniszczoną skórę. Stymuluje krążenie, zmniejsza obrzęki. 
  • Aloes - odżywia skórę, zapewniając jej właściwe nawilżenie i elastyczność, poprawia ukrwienie skóry i stymuluje pracę jej komórek. Posiada właściwości bakteriobójcze oraz zdolność filtrowania promieni słonecznych.
  • Maruna nadmorska - intensywnie odżywia, zmniejsza głębokość zmarszczek, uspokaja, koi, zapewnia uczucie komfortu.
  • Kwas hialuronowy - niezbędny do utrzymania skóry w dobrej kondycji. Intensywnie ją nawilża. Działa łagodząco, zwiększa odporność skóry na czynniki klimatyczne.
  • Glucam - głęboko nawilża, przywraca równowagę wodno - tłuszczową skóry. 
Żel to chyba moja ulubiona postać kosmetyków do pielęgnacji ciała. Względy są proste: zero uczucia na skórze, szybkie wchłanianie, brak lepkości. Każda posiadaczka skóry tłustej czy chociażby normalnej pewnie powie to samo. Kiedy dostałam możliwość przetestowania serii żelowej Delawell długo nie trzeba było mnie namawiać! Cała seria oparta jest na aloesie, którym często kieruję się przy doborze kosmetyków - czy też sięgam po listki rosnącej rośliny na parapecie (notabene aloes pamiętam od najmłodszych lat, to już chyba tradycja żeby w domu była choć jedna doniczka!) 
Co do kosmetyku - pompka to wymarzone rozwiązanie przy tej formie nawilżacza. Jedno przyciśnięcie widoczne jest na zdjęciu wyżej - spokojnie wystarcza na całe dłonie.  Konsystencja taka jak powinna być, żel nie jest lejący się. Podczas rozsmarowywania delikatnie chłodzi - efekt ten możemy spotęgować poprzez włożenie kosmetyku chwilę wcześniej do lodówki - podwójne ukojenie murowane!  
Żel Delawell idealnie sprawdził mi się podczas wyjazdu nad morze (paczka przyszła w dzień wyjazdu, więc jak znalazł!) świetnie radził sobie z podrażnieniami po opalaniu i jednocześnie koił i poił wysuszoną przez słoną wodę i mocny wiatr skórę;) 

Warto zaopatrzyć się w niego właśnie jeszcze teraz, kiedy planujemy wyjazd na wypoczynek. Oszczędza masę czasu, a nasza skóra nam podziękuje, że nie została zaniedbana!  
Można go dorwać na stronie producenta - za 12pln dostajemy 120ml żelu. Deal życia!

Lubicie żelowe kosmetyki? Macie swoich faworytów w tej kategorii?  

PS. Jak Wam się podoba nowa odsłona bloga? Wspólnie z moim chłopakiem stworzyliśmy to, co od dłuższego siedziało w mojej głowie :) Wkrótce będzie i dla Was niespodzianka z tym związana, ale o tym innym razem... 
Czytaj Więcej
17 Komentarze

Delawell, złota maska do rąk, stóp i ciała



Produkt: Złota maska (hands, feet & body)
Producent: Delawell
Opis: Złota Maska Bogata w Naturalne Ekstrakty  znajduje zastosowanie w zabiegach silnie regenerujących, odżywczych i odmładzających. Składniki ochronne takie jak alantoina, d-panthenol, pozwalają na zastosowanie maski w przypadku różnorodnych uszkodzeń naskórka np. otarć, podrażnień. 

W przypadku zabiegów w obrębie stopy ma to ogromne znaczenie, gdyż pozwala zabezpieczyć skórę po zabiegu. Po nałożeniu maski staje się ona wygładzona, napięta i (co ciekawe) zabezpieczona przed przykrym zapachem (cytrynian trójetylu). 
Polecana do nałożenia pod parafinę oraz jako maska pod folię lub np. na dłonie pod ciepłe rękawice.

Najwazniejsze składniki:
Masło shea  – zawiera wysoce odżywcze substancje tłuszczowe oraz witaminy E, F. Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Działa nawilżająco i natłuszczająco, opóźnia starzenie skóry.
Olej annato – działa łagodząco i ściągająco.
Olej z wiesiołka – przywraca skórze równowagę kwasowo-wodno-lipidową.
Len – wygładza i zatrzymuje wilgoć w skórze. Bogaty w witaminy i mikroelementy.
Miód – pobudza metabolizm skóry, poprawia ukrwienie, wygładza. Odżywia i łagodzi podrażnienia.
Cytryna – stymuluje syntezę kolagenu, wygładza oraz wybiela.
Mocznik – silnie nawilża, pomaga zatrzymać wodę w skórze, wygładza j i ujędrnia. Sprzyja szybszemu gojeniu ran i podrażnień.
Cytrynian Trójetylu – hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach potu.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Działa ochronnie, nadaje skórze miękkości, przyspiesza proces gojenia.
Lecytyna - Normalizuje procesy metaboliczne komórek naskórka, pobudza jego regenerację i nawilża. Ułatwia wchłanianie pozostałych substancji aktywnych zawartych w preparacie.
D-Panthenol (prowitamina B5) – działa aktywizująco na podziały komórek naskórka, przyspieszając gojenie, łagodzi podrażnienia. Działa przeciwzapalnie. Wzmacnia działanie innych środków nawilżających.
Witamina E - „witamina młodości”, zapobiega wolnym rodnikom i starzeniu skóry.
Witamina A – reguluje tworzenie się keratyny w skórze.


Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Oleate, Glycerin, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Urea, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Sodium Acrylate, Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Triethyl Citrate, Cetearyl Alcohol, Honey Extract, Citrus Medica Limonium (Lemon) Fruit Extract, Myristyl Myristate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Bixa Orellana Seed Oil, Allantoin, Xanthan Gum, D-Panthenol, Parfum, Sodium Phytate, Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Lecithin, Citral, Geraniol, D-Limonene, Citronellol, Linalool.
------------------------------------------------------------------
Pamiętacie mój ostatni wpis o peelingu cukrowym? Przypadł Wam do gustu tak samo jak mi. Dziś mam dla Was kolejną porcję rozpieszczania ciała i zmysłów...
Maska głęboko nawilżająca od Delawell ma szereg zastosowań. Możemy ją używać do dłoni, stóp czy całego ciała. Dłonie poddane takiemu zabiegowi (zawinięcie sowicie nałożonego kremu pod folię na 15 minut) daje zadziwiające efekty. A kiedy zabieg taki powtórzymy dwa razy w tygodniu możemy być naprawdę pozytywnie zaskoczone! 


Maska zamknięta jest w słoiku - nie jest to może moja ulubiona forma opakowania, jednak dzięki temu możemy wydobyć cały produkt do końca. Konsystencja jest bardzo treściwa, zbita. Szalenie wydajna. Rozsmarowuje się łatwo, nie sprawia problemów w aplikacji. Tak samo jest z wchłanianiem - balsam nie pozostawia denerwującego filmu na skórze - tylko przyjemne uczucie nawilżenia, które trwa i trwa...
Produkt w połączeniu ze scrubem daje rewelacyjne efekty. Zapachy idealnie się uzupełniają. 
Maska pachnie słodkim wspomnieniem lata, które pozwala całkowicie odpłynąć i ciału i zmysłom...

Co w niej uwielbiam - to jak cudownie nawilża moje skórki wkoło paznokci. Borykam się z tym od zawsze, a dzięki niej problem niweluje się, a po cichu liczę, że całkiem zniknie.

Podsumowując - maska o naturalnym składzie, wszechstronnym zastosowaniu, zapachu pieszczącym zmysły i świetnym nawilżeniu. 

Dostępność?
Kosmetyki dostępne są w salonach kosmetycznych, na stronie www.delawell.pl. Można je również kupić w wybranych drogeriach Hebe. 
Cena: 46 pln / 260ml

Stosujecie mocno nawilżające kosmetyki do ciała, czy stawiacie na lekkie i szybkie rozwiązania?:)
Czytaj Więcej
18 Komentarze

uczta dla ciała i zmysłów #2 - Sweet Secret szarlotkowy peeling i masło do ciała!


Seria Sweet Secret słynie z fenomenalnych zapachów w kosmetykach. Czy i tym razem stanęli na wysokości zadania? :)


Produkt: szarlotkowe masło do ciała z bitą śmietaną i cynamonem
Producent: Farmona / Sweet Secret
Opis: Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i apetycznym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie ekstraktu z jabłka, olejku cynamonowego i protein mlecznych, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, na długo pozostawiając kuszący zapach rajskiego deseru. Regularne stosowanie Szarlotkowego masła do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura zapewnia intensywne i długotrwałe nawilżenie, łagodzi nieprzyjemne uczucie szorstkości oraz doskonale odżywia i regeneruje skórę, a niepowtarzalny, wyjątkowo aromatyczny zapach pobudza zmysły oraz zapewnia uczucie niezmąconej błogości i szczęścia, wprowadzając w doskonały nastrój.
Cena: ok. 13pln / 225ml

Moja opinia: Masło dostajemy w praktycznym opakowaniu, z którego nie będzie problemu wydobyć całego produktu. Właścicielki dłuższych paznokci mogą mieć problemy z nabieraniem, ale do tego trzeba się już przyzwyczaić :D
Konsystencja, jak ma prawdziwe masło przystało - iście zbita! A co za tym idzie - wydajne bardzo! Byłam mile zaskoczona. Bardzo treściwe, łatwo się nakłada i bez problemu wchłania. Takie czary to ja lubię - zwłaszcza że okropny ze mnie niecierpliwiec i wchłonąć ma się "już!"
Zapach? Och.. zdecydowanie bardzo jabłkowy, cynamonowy. Nie jest on nader naturalny, wyczuwam bowiem nutę sztuczności, no ale niema co narzekać. Po wysmarowaniu się od stóp po szyję nie sposób przestać się wąchać! Zapach lepiej prezentuje się na skórze niż w słoiku.
Z kwestą nawilżenia jest przyzwoicie - skóra przez cały dzień jest miękka, dopieszczona no i dość długo pachnąca! Warto nadmienić też o maśle shea w składzie - stoi ono już na drugim miejscu!
Warto dodać na koniec że z zapachem będziemy lepiej się czuły w chłodniejsze dni, aniżeli teraz, przy plus trzydziestu stopniach za oknem :)
---------------------------------------------------------------------


Produkt: Szarlotkowy peeling do mycia ciała z bitą śmietaną i cynamonem
Producent: Farmona / Sweet Secret
Opis: Wyjątkowy kosmetyk o gęstej konsystencji i kuszącym zapachu słodkiej szarlotki z bitą śmietaną i zmysłowym cynamonem został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura doskonale myje i odświeża skórę, nie powodując jej wysuszenia. Drobinki peelingujące usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, a delikatna piana o zniewalająco słodkim zapachu rajskiego deseru dodaje energii, uwodzi i inspiruje, wyraźnie poprawiając nastrój. Regularne stosowanie Szarlotkowego peelingu do mycia ciała doskonale odżywia skórę i poprawia jej sprężystość oraz pozostawia długotrwały, uwodzicielsko słodki zapach i aksamitnie gładką skórę.
Cena: ok. 13pln / 225ml

Moja opinia: Do pewnego czasu bardzo rzadko sięgałam po peelingi. Ograniczałam się do tego stworzonego z ziarenek kawy. Lekko znużona kawowymi aromatami baardzo ochoczo sięgnęłam po ten, z jabłkową wariacją zapachową. Jakie było moje zdziwienie podczas pierwszego użycia! No co za zapach! 
Peeling Sweet Secret można używać na dwojaki sposób - solo - peelingujemy się rączkami, wtedy żel nie pieni się tylko zdzieramy naskórek, albo z pomocą gąbki - wtedy mamy do czynienia z prawdziwym żelem do mycia no i peelingiem! Ta druga opcja skradła moje serce! Zdzierak ma pianę jak marzenie! ;)
Konsystencja jest dobra, nie za rzadka, łatwo wydobyć produkt z butli. Cząsteczki zdzierające są wprost idealne - nie sposób zrobić sobie nimi krzywdy, a jednocześnie czujemy porządne szorowanie :)
Nie zauważyłam by wysuszał moją skórę. Duży plus za wydajność :)


szarlotkowy peeling: 
+ zapach
+ porządne zdzieranie
+ wydajność
+ poręczne opakowanie

- może się okazać za mocny dla bardzo wrażliwej skóry

szarlotkowe masło: 
+ zapach
+ zbita, treściwa konsystencja
+ nawilżanie

- zapach może męczyć na dłuższą metę

Używałyście tych szarlotkowych cudaków? Ja jestem bardzo pozytywnie nimi zaskoczona! 
Super jakość za grosze :)


Produkty te dostałam do testowania dzięki uprzejmości firmy Farmona. Fakt ten nie miał wpływu na ocenę produktu.
Czytaj Więcej
19 Komentarze

uczta dla ciała i zmysłów #1 - Sweet Secret piernikowy balsam do ciała

Produkt: balsam do ciała - korzenne pierniczki z lukrem
Producent: Farmona, seria Sweet Secret
Opis:  Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o aksamitnej konsystencji i zmysłowym, korzennym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało.

Powstał na bazie ekstraktu z miodu i imbiru, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, pozostawiając długotrwały, kusząco słodki zapach.

Regularne stosowanie Piernikowego balsamu do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura intensywnie nawilża i głęboko odżywia skórę, poprawiając jej jędrność i gładkość, a wyjątkowo aromatyczny, bajecznie słodki zapach uwalnia od stresu, relaksuje i odpręża, wyraźnie poprawiając nastrój.


Moja opinia: Balsam zamknięty jest w typowej dla tego typu butli, która jest wygodnym rozwiązaniem. Aplikuje odpowiednią ilość kosmetyku. Jest miękka, a gdy balsam będzie się kończył bez problemu można ją postawić na 'głowie' by wydobyć resztki :)

W kwestii zapachu - producent spisał się na piątkę. Piernik? To mało powiedziane! Balsam pachnie jak cała fabryka pierników. Woń utrzymuje się na skórze zadziwiająco długo - całą noc i cały dzień.
Zapach można śmiało porównać ze świąteczną atmosferą, zapachy wypieków unoszące się z kuchni... coś pięknego. I właśnie na taki okres myślę ten balsam jest dedykowany. W lecie woń wyda się zbyt ciężka.

Konsystencja w niczym nie wyróżniająca się. Odpowiednia dla balsamów do ciała.


Produkt ma kolor jasnobeżowy (niczym fluid:)) i co ciekawe lekko barwi skórę! Więc po balsamowaniu się ( :D ) koniecznie trzeba poczekać by balsam się wchłonął, inaczej możemy nabawić się lekkich plam na ubraniach.

A jak z kwestią nawilżania? U mnie sprawdził się idealnie. Mimo swojej treściwości balsam wchłania się szybko, pozostając przy tym konkretnym nawilżaczem. Skóra jest wyczuwalnie miększa. Nie pozostawia tłustego filmu.


Miałyście coś z tej serii? Ja jeszcze testuję kilka kosmetyków z wielkiej paczki którą dostałam w lutym, więc pojawią się jeszcze recenzje;)

Produkt ten dostałam do testowania dzięki uprzejmości firmy Farmona. Fakt ten nie miał wpływu na ocenę produktu.
Czytaj Więcej
34 Komentarze

Joanna Naturia Body - balsam do ciała z zieloną herbatą


Produkt: pielęgnujący balsam do ciała z zieloną herbatą
Producent: Joanna / seria Naturia Body
Opis: Balsam do ciała Naturia body z ekstraktem z zielonej herbaty zapewnia optymalną pielęgnację skóry. Nadaje jej gładkość i elastyczność oraz sprawia, że staje się miękka i miła w dotyku. Dzięki jedwabistej konsystencji balsam doskonale się wchłania i intensywnie pielęgnuje Twoje ciało.
Zielona herbata – działa ochronnie i pielęgnujące, a dzięki obecności antyoksydantów zapewnia ochronę przed procesami przyspieszonego starzenia się skóry.
Cena: max 10pln za (!) 500ml. 


Opakowanie: Jak na półlitrowego giganta całkiem poręczne! Przyzwyczajone oczy do balsamów o pojemności 250ml mogą być zdziwione jak ja;) Ale to oczywiście na plus. Co do samej butli brak zastrzeżeń, zatyczka funkcjonalna, odpowiedni otworek pozwala na dozowanie odpowiedniej ilości produktu, ile chcemy w danej chwili.
Zapach: Iście wiosenny! Coś idealnego na ten okres oczekiwania na wiosnę:) Naturia Body faktycznie pachnie zieloną herbatą, taką prawdziwą a nie jakimś chemicznym zapaszkiem:) Jest bardzo rześki, idealny na zaspane poranki. Zielona herbata zauważalnie daje kopa na pół dnia, poprawia nastrój:) Woń nie jest w żadnym wypadku nachalna, po wysmarowaniu się intensywnie pachnie przez godzinkę, potem subtelnie się ulatnia.
Konsystencja: Dość rzadka, ale w tym przypadku to plus. Uwielbiam balsamy,  które szybko się wchłaniają i nie marnują naszego cennego czasu np. rano. Mimo rzadkiej postaci, nawilżenie w balsamie Joanna jest wyczuwalne przez dobre kilka godzin. I właśnie tego oczekuję od balsamu! :)

Podsumowanie: Joanna oferuje nam bardzo przyzwoity balsam, który pomaga utrzymać w równowadze skórę normalną, która nie potrzebuje bardzo mocnego nawilżenia. Na pewno nie poradzi sobie na przykład z odwodnioną skórą, która po dużym przesuszeniu potrzebowałaby odnowy. Balsam idealnie się sprawdzi na cieplejsze dni, gdyż dzięki swojej formule bardzo szybko się wchłania i absolutne nie zostawia żadnego tłustego filmu.
Fajnie też sprawdza się jako krem do rąk:)

Plusy: 
+ szybkie wchłanianie się
+ przyzwoite nawilżenie, utrzymujące się kilka godzin
+ nienachalny zapach, który pobudza i daje kopa :)
+ stosunek ilości/jakości do ceny: bardzo dobry

Minusów nie odnotowałam:)

 Dziękuję firmie Joanna za możliwość przetestowania tego produktu. 
Fakt, że dostałam go do recenzji nie miał wpływu na jego ocenę.

A Wy dziewczyny, na jakie balsamy stawiacie gdy wiosna za oknem? :)
Czytaj Więcej
29 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.