Ciężko mi się zbiera zużyte opakowania bo zwyczajnie wrzucam je do kosza
zamiast do siatki z "pustymi opakowaniami" ale z racji że uzbierała się
odpowiednia ilość śmieci to czas na #projektdenko ;)

Żele pod prysznic z
Isany tanie i powszechnie lubiane - ten w wersji
Violet Passion wspominam dobrze i na pewno do niego wrócę. Następnie znów żel, tym razem
micelarny do demakijażu z
Be Beauty, o którym pisałam w osobnym poście na pewno kiedyś znów pojawi się w łazience, ale na razie zużywam zapasy... W wypadku
płynu micelarnego jestem na razie wierna temu z
Biedronki - kupuję ciągle i powracać będę! Już jakiś czas temu dało mi się wykończyć mój pierwszy
żel pod oczy Flos-Lek - wspominam mile, żelowa formuła sprawdza się w ogóle dobrze na mojej skórze więc będę o nim pamiętać w przyszłości. Dwa lakiery które udało mi się zużyć prawie do końca - pierwszy z frmy
NTN, który nawet doczekał się osobnego
wpisu oraz beznumerkowa Celia (schnął bardzo szybko!)

Dwa dezodoranty które kupowałam naprzemiennie w ostatnim czasie -
Garnier mineral oraz
Fa mystic (uwielbiam ten zapach!) Oba sprawdzają się u mnie bardzo dobrze i co najważniejsze - nie zostawiają plam na bluzkach. Kolejny must have z
Rossmanna - zmywacz w wersji zielonej. Po prostu nie ma lepszego zmywacza i tyle w temacie! Odżywka b/s z
Avonu, która wystąpiła w
bublach 2013 - zużyta jako poślizg do golenia nóg. W tej roli spisywała się bardzo dobrze :D

Zrobiłam też mały przesiew w moim pudle z lakierami. Do odstrzału poszły lakiery które albo nie schły na paznokciach, nie kryły (tak jak ten Bourjois z wysoką zakrętką) albo wyschły ze starości. Czeka mnie jeszcze kolejna selekcja na te, po które sięgam chętnie i te, które są dobre ale z jakiegoś powodu ich nie używam (na pewno wiecie o czym mówię..:D)

Ostatnie zestawienie otwiera żel pod prysznic z
Yves Rocher orzechy makadamia. Planuję ogólnie recenzję na ich temat, bo to naprawdę dobre żele (zresztą - jak rozpoczynać przygodę z YR to chyba właśnie od nich;) Kolejna butelka płynu micelarnego
BeBeauty a tuż za nią odżywka nawilżająca
Isana. Uwielbiam używać jej jako pierwsze "O" w O-M-O (pomaga domyć olej z włosów). By wzmocnić jej nawilżenie dokładam glicerynę, o czym pisałam w
tym poście. Podkład
Lirene City Matt, który miałam bardzo długi okres czasu i nie udało mi się go wykończyć do końca ze względu na innego ulubieńca. Pamiętam że byłam z niego zadowolona właśnie na początku malowania się :D Miałam go też na studniówce.. A na samym końcu kapsułki skrzypu polnego - po kuracji zauważyłam że włosy trochę mniej mi wypadały, jednak po odstawieniu problem znów wrócił.. By the way, może macie jakiś
sprawdzony suplement na te niesfornie
wypadające włosy? Chętnie coś wypróbuję!
Piszcie czy używałyście któryś z produktów oraz jak się sprawdził:)
Ściskam!
Muszę kupić ten dezodorant Fa bo nawet wygląd opakowania ładnie pachnie :D
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :D
UsuńNiezły przesiew lakieru, u mnie też by się taki przydał, bo kilka lakierów już szwankuje ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię produkty BeBeauty i zmywacz Isany też zawsze pod ręką :D.
OdpowiedzUsuńzawsze zastanawia mnie po co tyle lakierów... skoro połowa zawsze trafia do kubła :)
OdpowiedzUsuńOdwieczne pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi ;)
UsuńGratuluję pozbycia się lakierów. Ja nie mam serca rozstawać się z moimi zaschniętymi buteleczkami ;)
OdpowiedzUsuńZnam to.. ale zwyczajnie przestały mi się mieścić w pudełku :( :D
UsuńTeż lubię ten żel micelarny z Biedry, czego nie mogę powiedzieć o płynie:)
OdpowiedzUsuńA co do suplementu na włosy-miło wspominam Belissę, więc może ją wypróbuj.
Żel do mycia BeBeauty jest moim ulubieńcem, trochę mniej lubię micel z tej samej firmy. Zapach z Fa jest genialny! Dzięki Twojej notce przypomniałam sobie, że też go mam. :) Piękne lakiery, szkoda, że już nie nadają się do użytku :/
OdpowiedzUsuńGratuluję zużyć :) Widzę porządki w lakierach zrobione :)
OdpowiedzUsuńSwietne denko, kilka produktow znam i rowniez uzywam ;)
OdpowiedzUsuńLirene City Matt był moim pierwszym w życiu podkładem ;P
OdpowiedzUsuńRównież lobie płyny micelarne z Biedronki oraz zele YR (pachną przepięknie).
OdpowiedzUsuńPs. Bardzo fany blog i piękne zdjęcia. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
:*
całkiem ciekawe denko:)
OdpowiedzUsuńŻele z YR uwielbiam i też pisałam o nich recenzję ;) I za flos lekiem też przepadam :)
OdpowiedzUsuńŻele z Isany, antyperspirant Garnier i zmywacz Isana kupuję notorycznie:)
OdpowiedzUsuńchyba ja jestem jakaś inna i zawsze do końca denkuje lakiery, mi zawsze sie przydają takie sztuki czy to do galaxy czy jakiś wzorków hehe wystarczy rozcieńczacz i jest ok :D aż sie zdziwiłam że tyle lakierów idzie do kosza :P
OdpowiedzUsuńBaaardzo lubię zmywacz do paznokci z Isany. Nie znam drugiego tak dobrego :)
OdpowiedzUsuńMiałam ten żel z Flos-Lek. Trzymałam go w lodówce - przyjemnie chłodził.:)
OdpowiedzUsuńTrochę tego się nazbierało :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że używamy praktycznie tych samych kosmetyków i lakierów! Może z wyjątkiem tego żelu z isany, nie wiem czemu, ale po kilku użyciach ten zapach zaczął mi się kojarzyć z pleśnią :(
OdpowiedzUsuńOj mnie też ciężko idzie zbieranie pustych opakowań...
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam ten zmywacz z Rossmanna :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować ten zmywacz, tyle pozytywnego o nim czytałam, ale do Roska daleko mam...
OdpowiedzUsuńUwielbiam żele pod prysznic YR, ale macadamii nie miałam jeszcze.
Dezodorant Garnier`a u mnie też rewelacyjnie spisywał się, kulkowa wersja równie dobra :)
Płyn micelarny z Biedronki lubię, wypróbowałam z ciekawości, ale chętnie po niego sięgnę jak zużyję zapasy :)