Pielęgnacja stóp z Barwą



Produkt: Krem do suchych stóp i pękających pięt
Producent: Barwa (Miss)
Opis: Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji stóp i pięt. Zawarte w kremie witaminy (A, E, F, H, P, B6, prowitamina B5) głęboko odżywiają, regenerują, i zmiękczają naskórek. Ekstrakt z lnu uelastycznia i wygładza skórę, d - pantenol łagodzi i koi podrażnienia. 
Regularne stosowanie zapobiega pękaniu skóry pięt, a stopy staja się miękkie i aksamitnie gładkie. Polecany także do szorstkiej skóry kolan i łokci.

Szczególnie polecany do suchej i szorstkiej skóry stóp ze skłonnością do pękających pięt. 
















Krem zamknięty jest w typowym dla produktu opakowaniu, miękka tubka pozwala dozować odpowiednią ilość. Zapach w niczym nie wyróżniający się (w sumie krem do stóp nie musi nie wiadomo jak pachnieć;) 
Konsystencja jest dość treściwa, jednak nie jest to najgęstszy krem do stóp z jakim miałam do czynienia. 
Wchłania się dość szybko, nie trzeba czekać wieków by stopy przestały się kleić. 
Niestety nie uzyskamy tym kremem długotrwałego nawilżenia. Już po kilku godzinach wraca dość charakterystyczna 'suchość stóp'. Ogólnie nie mam dużych problemów ze skórą stóp - czasami męczą mnie pękające pięty. Miałam nadzieję, że znajdę rozwiązanie na to w tym kremie. Niestety nie udało się :)


Krem od Barwy jest propozycją dla niewymagających stóp. Lekkie nawilżenie i wygładzenie - na to możemy liczyć. Na pewno nie poradzi sobie z przesuszoną czy mocno popękaną skórą. 

Plusy:
+ lekkie nawilżenie
+ szybkie wchłanianie
+ cena

Minusy:
- nie radzi sobie z mocno popękaną skórą
- nie regeneruje jej 

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 6pln/75ml
 
Co polecacie na naprawdę suche stopy? :) 
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Paletka cieni Lovely - nude make up kit (DUŻO ZDJĘĆ!)



Kiedy tylko zobaczyłam ją na blogach, wiedziałam że musi być moja! Mowa o paletce do makijażu nude od Lovely. Firma wyszła dość mocno na przeciw fankom UD NAKED 2. Inspiracja widoczna jest gołym okiem. Bardzo głośno było też swego czasu o paletce MUA Undress Me Too, której kolorki wciąż pozostają w omawianym temacie - są neutralne, dzienne, delikatne. Miałam ją kupować, no ale skoro mogę dostać całkiem dobry produkt stacjonarnie i jeszcze na dodatek taniej..;)

Wracając do tematu Nude make up kit - dostępna od niedawna w Rossmannach, na standach Lovely. Producent podaje, że cienie łącznie mają 15.6g. To całkiem niezły wynik, kiedy paletki Sleeka mają po ok 13.2g. Cieni jest 12: 3 matowe oraz 9 metalicznych/perłowych.



Jeśli paletka wpadła Wam w oko, radzę się śpieszyć:) Dowiedziałam się wczoraj od ekspedientki u mnie w Rossmannie, że dostali aż 3 (!) sztuki paletek. I nie mają więcej. Całe szczęście, że akurat zostały dwie, dla mnie i koleżanki :D

Pigmentacja, jak na cienie do makijażu dziennego jest super! Metaliki nie zawiodły, maty trochę gorzej. Ale na pewno znajdą swoje zastosowanie w rozcieraniu granic cieni, czy pod łuk brwiowy. 
Co do jakości wykonania samej paletki - tutaj niema fajerwerków, plastik jest bardzo słaby, na pewno nei wytrzyma zbyt długo;) Tak samo pacynka, nie nadaje się do niczego (osobiście i tak korzystam z pędzli) 

zdjęcie można powiększyć
Czy warto? 
Jak najbardziej tak! Choćby ze względu, że za 11,89zł (!) dostajemy 12 cieni, którymi wyczarujemy i dzienny i wieczorowy makijaż. 
Idealnie sprawdzi się u osób zaczynających przygodę z makijażem:) 


zdjęcie można powiększyć
To absolutnie nie jest recenzja, testy dopiero przede mną. 
plusy:
+ cena: 11,89zł / 12 cieni
+ dostępność
+ kolorki rodem z Naked 2;)
+ pigmentacja metalików

minusy:
- słabe wykonanie paletki
- mogą lekko się obsypywać, ale wszystko do ujarzmienia


Chcecie zobaczyć makijaże wykonane tą paletką? :) 
Jak Wam się podoba Lovely nude make up kit? 

Czytaj Więcej
46 Komentarze

Rudości na głowie, czyli Henna ELD w kolorze CHNA


Dawno nie było nic o włosach. A przecież we wrześniu był mój "pierwszy raz" z henną! Z henną taką proszkową, nie w postaci pasty jak to było w tym przypadku.
Za henną ELD zeszłam całe moje miasto. Na próżno jej szukać stacjonarnie! Kiedy moja mama to usłyszała to zdębiała. Kiedyś henna była w każdym kosmetycznym za kilka groszy. (jeszcze większe oburzenie było na hennę Khadi, za którą płacimy aktualnie ok.30zl:)
Po zamówieniu jej na Allegro, nie pozostało mi nic innego jak przystąpić do działania.


Generalnie wybrałam odcień "chna" czyli henna naturalna, bez żadnych dodatkowych barwników. Czysty rudy. Rozrabiałam ją z ciepłą, nie wrzącą wodą i z sokiem z całej cytryny. Proces rozrabiania henny nie był jakiś uciążliwy. Proszek dość szybko zaczął współpracować. Następnie zostawiłam mieszankę na całą noc w ciepłym miejscu (jak winno się robić z prawdziwą henną). Co dziwne - nie stężała tak, jak było mi dane oglądać na różnych blogach. Wysunęłam śmiałe wnioski z tego: na pewno ELD nie jest czystą henną :P


Dwa opakowania tak na styk wystarczyły na moje włosy. Następnym razem wzięłabym na pewno, ze trzy, cztery sztuki. Po zaaplikowaniu papki na włosy zawinęłam je w folię spożywczą (polecam! zamiast owijać w worki - ta jest 'lepka' i idealnie trzyma w ryzach ciężkie włosy z henną, plus nic nie ścieka!)
Po ok 4 godzinach zmyłam wszystko grzecznie.
Niestety, kiedy włosy wyschły przeraziłam się. Ale mi pieron wysuszył włosy! Bardzo. Było sianko.
Udało mi się przywrócić je do normy dopiero po dwóch myciach, dwóch olejowaniach i dwóch sesjach z maską nawilżającą;) Jednak było warto mimo tego! Warto, przede wszystkim dla..


koloru! Wyszedł naprawdę fajny i naturalny. Zdjęcie nie oddaje całkiem jego koloru (na żywo był intensywniejszy) Przyzwyczajona do mocnego, przerysowanego rudego, który uzyskiwałam farbami chemicznymi to było miłą odskocznią :)

Aktualnie jestem 2 i pół miesiąca po farbowaniu henną 
ELD w kolorze CHNA i moje włosy wyglądają tak:


Plusy:
+ uzyskany kolor jest naturalny
+ poziom trudności aplikacji w normie (jak to henny)
+ równomierne wypłukiwanie się koloru
+ dość długo utrzymujący się blask
+ wyraźne zwiększenie objętości włosów

Minusy:
- może przesuszyć włosy, jednak łatwo nad tym zapanować maską czy olejem
- dostępność (tylko internet)
- specyficzny, ziołowy zapach

ELD to dobry początek z hennami. Ja następnym razem sięgnę po słynną Khadi, jestem jej bardzo ciekawa! I będę mieć porównanie. 

Są tu jakieś henno-maniaczki?? :) Ściskam! 
Czytaj Więcej
20 Komentarze

Idealny mat pod makijaż, czyli siarkowa moc!


Produkt: Antybakteryjny krem matujący - Siarkowa moc
Producent: Barwa 
Opis: Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. 

Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. 
Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą. 
Składniki aktywne: siarka, krzemian glinowo-magnezowy, tlenek cynku, multifruit extract, naturalne pochodne oliwy z oliwek, alantoina, masło shea 

Skład: Aqua, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea, Olive Oil Unsaponifiables, Magnesium Aluminum Silicate, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii, Zinc Oxide, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Allantoin, Sulfur, PEG-30 Castor Oil Vaccinium Myrtillus, Saccharum Officinarum, Citrus Aurantium Dulcis, Citrus Medica Limonum, Acer Saccharinum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Citral, d-Limonene, Linalool (wziaz.pl) 


Czy lubicie być mile zaskoczone kiedy kosmetyk faktycznie spełnia swoją funkcję? Kiedy producent nie ściemniał w swoim opisie? Bo ja tak! Chciałabym Wam opisać produkt, który mimo niepozornego słoiczka czy lekko odrzucającego zapachu sprawdził się u mnie w stu procentach. 

Jak już wspomniałam, zapach kremu jest specyficzny. Niektórzy nawet nazywają go "zapachem cif'a" - ja bym nie użyła tak śmiałych słów - po prostu zapach nie jest typowy dla kremów. Nieco chemiczny, cytrynowy, szybko się ulatnia. Konsystencja Siarkowej Mocy przypomina pastę - jest zbita - ale jednocześnie mięciutka, pozwala równomiernie rozsmarować się na buzi. Dzięki zwartej postaci jest szalenie wydajny! Wystarczy niewielka ilość by dał pożądany efekt. 


Krem Siarkowa Moc jest skierowany do właścicielek skór tłustych. Po aplikacji lekko zastyga na twarzy, zmieniając ją w matowe płótno do makijażu! No inaczej nie mogę nazwać tego zjawiska. Buzia jest idealnie przygotowana na makijaż. I co najlepsze - mat naprawdę długo się utrzymuje. Tak samo fluid -zdecydowanie przedłuża jego żywotność.

Staram się nie sięgać po Siarkową Moc codziennie - nie chcę by moja buzia się do niego przyzwyczaiła (gdy to się stanie efekt matu nie jest już taki zachwycający). Nie zauważyłam też by przesuszał mi skórę, czy przeciwdziałał powstawaniu wyprysków. Nie mniej jednak żadnego wysypu nie było.
Idealnie chowa suche skórki! 

Strasznie polubiliśmy się z tym kremem. Coś czuję że będę do niego wracać. Ale na razie nie zapowiada się by miał się skończyć;) 

plusy:
+ świetny mat
+ idealny pod makijaż
+ przedłużenie żywotności makijażu 
+ wydajność
+ konsystencja 
+ tani i łatwo dostępny
+ brak parabenów czy alkoholu

minusy:
- zapach
- skóra przyzwyczaja się do niego 
- nie wpływa znacząco na stan skóry

Gdzie go dostać?
osiedlowe sklepiki, drogerie Rossmann 

Cena: 13pln/50ml
Miałyście okazję ulec urokowi Siarkowej Mocy?;) 
Czytaj Więcej
18 Komentarze

WYNIKI!



Kochani,
bardzo dziękuję każdemu z osobna za tak liczny udział w rozdaniu. Bardzo chciałabym nagrodzić każdego, ale to niestety fizycznie niemożliwe :(

Nie przedłużając... maszyna losująca wybrała....


GRATULUJE :) 
Fabryczna, odezwij się do mnie na maila (klaudiaxmichalska@gmail.com) z danymi do wysyłki nagrody!
(na e-mail czekam 5dni) 

Ściskam! 
Czytaj Więcej
19 Komentarze

Delawell, złota maska do rąk, stóp i ciała



Produkt: Złota maska (hands, feet & body)
Producent: Delawell
Opis: Złota Maska Bogata w Naturalne Ekstrakty  znajduje zastosowanie w zabiegach silnie regenerujących, odżywczych i odmładzających. Składniki ochronne takie jak alantoina, d-panthenol, pozwalają na zastosowanie maski w przypadku różnorodnych uszkodzeń naskórka np. otarć, podrażnień. 

W przypadku zabiegów w obrębie stopy ma to ogromne znaczenie, gdyż pozwala zabezpieczyć skórę po zabiegu. Po nałożeniu maski staje się ona wygładzona, napięta i (co ciekawe) zabezpieczona przed przykrym zapachem (cytrynian trójetylu). 
Polecana do nałożenia pod parafinę oraz jako maska pod folię lub np. na dłonie pod ciepłe rękawice.

Najwazniejsze składniki:
Masło shea  – zawiera wysoce odżywcze substancje tłuszczowe oraz witaminy E, F. Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Działa nawilżająco i natłuszczająco, opóźnia starzenie skóry.
Olej annato – działa łagodząco i ściągająco.
Olej z wiesiołka – przywraca skórze równowagę kwasowo-wodno-lipidową.
Len – wygładza i zatrzymuje wilgoć w skórze. Bogaty w witaminy i mikroelementy.
Miód – pobudza metabolizm skóry, poprawia ukrwienie, wygładza. Odżywia i łagodzi podrażnienia.
Cytryna – stymuluje syntezę kolagenu, wygładza oraz wybiela.
Mocznik – silnie nawilża, pomaga zatrzymać wodę w skórze, wygładza j i ujędrnia. Sprzyja szybszemu gojeniu ran i podrażnień.
Cytrynian Trójetylu – hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach potu.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Działa ochronnie, nadaje skórze miękkości, przyspiesza proces gojenia.
Lecytyna - Normalizuje procesy metaboliczne komórek naskórka, pobudza jego regenerację i nawilża. Ułatwia wchłanianie pozostałych substancji aktywnych zawartych w preparacie.
D-Panthenol (prowitamina B5) – działa aktywizująco na podziały komórek naskórka, przyspieszając gojenie, łagodzi podrażnienia. Działa przeciwzapalnie. Wzmacnia działanie innych środków nawilżających.
Witamina E - „witamina młodości”, zapobiega wolnym rodnikom i starzeniu skóry.
Witamina A – reguluje tworzenie się keratyny w skórze.


Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Oleate, Glycerin, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Urea, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Sodium Acrylate, Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Triethyl Citrate, Cetearyl Alcohol, Honey Extract, Citrus Medica Limonium (Lemon) Fruit Extract, Myristyl Myristate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Bixa Orellana Seed Oil, Allantoin, Xanthan Gum, D-Panthenol, Parfum, Sodium Phytate, Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Lecithin, Citral, Geraniol, D-Limonene, Citronellol, Linalool.
------------------------------------------------------------------
Pamiętacie mój ostatni wpis o peelingu cukrowym? Przypadł Wam do gustu tak samo jak mi. Dziś mam dla Was kolejną porcję rozpieszczania ciała i zmysłów...
Maska głęboko nawilżająca od Delawell ma szereg zastosowań. Możemy ją używać do dłoni, stóp czy całego ciała. Dłonie poddane takiemu zabiegowi (zawinięcie sowicie nałożonego kremu pod folię na 15 minut) daje zadziwiające efekty. A kiedy zabieg taki powtórzymy dwa razy w tygodniu możemy być naprawdę pozytywnie zaskoczone! 


Maska zamknięta jest w słoiku - nie jest to może moja ulubiona forma opakowania, jednak dzięki temu możemy wydobyć cały produkt do końca. Konsystencja jest bardzo treściwa, zbita. Szalenie wydajna. Rozsmarowuje się łatwo, nie sprawia problemów w aplikacji. Tak samo jest z wchłanianiem - balsam nie pozostawia denerwującego filmu na skórze - tylko przyjemne uczucie nawilżenia, które trwa i trwa...
Produkt w połączeniu ze scrubem daje rewelacyjne efekty. Zapachy idealnie się uzupełniają. 
Maska pachnie słodkim wspomnieniem lata, które pozwala całkowicie odpłynąć i ciału i zmysłom...

Co w niej uwielbiam - to jak cudownie nawilża moje skórki wkoło paznokci. Borykam się z tym od zawsze, a dzięki niej problem niweluje się, a po cichu liczę, że całkiem zniknie.

Podsumowując - maska o naturalnym składzie, wszechstronnym zastosowaniu, zapachu pieszczącym zmysły i świetnym nawilżeniu. 

Dostępność?
Kosmetyki dostępne są w salonach kosmetycznych, na stronie www.delawell.pl. Można je również kupić w wybranych drogeriach Hebe. 
Cena: 46 pln / 260ml

Stosujecie mocno nawilżające kosmetyki do ciała, czy stawiacie na lekkie i szybkie rozwiązania?:)
Czytaj Więcej
18 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.