Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

Nielegalna długość od Maybelline


Produkt: Wydłużający tusz do rzęs - Illegal Length
Producent: Maybelline
Opis: Maskara Illegal Length dzięki formule zawierającej mikro włókna oraz specjalnej szczoteczce Fiber - Fix pozwala osiągnąć efekt maksymalnie wydłużonych rzęs - nawet do 4 mm. Wyjątkowa szczoteczka została zaprojektowana tak, aby dokładnie rozprowadzić włókna znajdujące się w tuszu, docierając do każdej rzęsy. 


Illegal Length nowością nie jest, ale trafił do mnie za sprawką prezentu urodzinowego od Panny Mi. Nie pamiętam kiedy sięgnęłam ostatnio po tusz stricte wydłużający - zdecydowanie jestem faworytką tych pogrubiających, coby było widać rzęsiska spod moich grubych oprawek ;) 

Szczoteczka tradycyjna, włoski powyginane w każdym możliwym kierunku - jest to coś niespotykanego. Bardzo dobrze łapie nawet te najkrótsze rzęsy. Sama formuła tuszu na początku była dość rzadka, jednak po około dwóch tygodniach, kiedy trochę odleżał, jego aplikowanie stało się zdecydowanie łatwiejsze. 

Trwałość jak najbardziej na plus - nie zanotowałam obsypywania się ani odbijania na powiece. Również nie blednie w ciągu dnia. Bardzo łatwo się zmywa - co dla mnie jest również atutem. 

bez tuszu / jedna warstwa Maybelline Illegal Length
Efekt jaki uzyskamy tym tuszem jest wariantem typowym na dzień. Co łatwo zauważyć, obietnica producenta spełniona. Wydłużenie naprawdę jest widoczne! Trzeba uważać przy drugiej warstwie - chwila nieuwagi i sklejone rzęsy gotowe;) 


Znacie ten tusz? Jak Wam się podoba efekt? 
Jaki tusz Maybelline najbardziej przypadł Wam do gustu? Podzielcie się! 
Czytaj Więcej
25 Komentarze

Max factor 2000 calorie kolor NAVY - recenzja + zdjęcia


Zdarzyło Wam się kiedykolwiek wziąć inny kolor tuszu niż zamierzałyście ?:) Pędzicie pełne dumy, że tak, on jest już Wasz, zaraz będziecie się nim malować, przychodzicie do domu a tu nagle.. niebieski dziwoląg! Tak właśnie było ze mną, gdy kupowałam tusz Max factor 2000 calorie kolor NAVY.


Kultowy kosmetyk w końcu wpadł w moje ręce.. ale nie w kolorze, w którym chciałam :) Na szczęście, co się okazało, że ten NAVY wcale nie jest jakiś elektryzująco wibrująco niebieski i będzie się nadawał do moich codziennych popisów makijażowych.
Tusz zamknięty jest w ponadczasowym, czarnym opakowaniu ze złotymi elementami. Estetyka jak najbardziej na plus. Napisy nieścieralne, co dla mnie też jest ważnym aspektem:) Lubię, gdy kosmetyki wciąż wyglądają jak dopiero co kupione, a nie powycierane i pościerane.


szczoteczka Max factor - bez udziwnień, silikonowych łapek, spiralek czy główek, które mają cuda robić.

Przejdźmy do efektów na rzęsach:
 na początek gołe rzęsy :)

1 warstwa tuszu:


2 warstwy:
przy okazji - jedyne zdjęcie gdzie faktycznie widać lekką niebieską poświatę :) Mnie się podoba!

3 warstwy:

Wiem, że mało starannie są wymalowane, ale człowiek to zawsze się spieszy :D 

Plusy: 
+ widoczne pogrubienie
+ wydłużenie 
+ ciekawy kolor (czarny też muszę wypróbować i tak:) 
+ łatwa aplikacja 
+ nie schnie ekspresowo (dla mnie to plus, bo mam czas na ew. poprawki) 
+ nie obsypuje się

Minusy:
- od nowości utrzymuje się alkoholowy zapaszek - po ok 3. miesiącach dalej nie wyparował :)) Dla wrażliwych oczu może to być problem. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.

Podsumowując: to jeden z lepszych tuszy, których używałam. Wszystkie moje dotychczasowe makijaże również były wykonywane tym tuszem, dla zainteresowanych >klik<


Miałyście Max Factor? Jakie są Wasze opinie?:) I czy spotkałyście się z tym alkoholowym odorem :)? 

Btw. jak Wam się podoba nowa odsłona bloga? :D Pozdrawiam!

Czytaj Więcej
34 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.