maj162015

4xNIE! czyli buble ostatnich miesięcy!


Dawno na blogu nie pojawił się wpis dotyczący totalnych bubli. Tym razem zebrały mi się cztery produkty, totalnie nie warte żadnej uwagi. Będzie naprawdę rzeczowo - krótko i na temat. Ciekawe o czym mowa? 

O płynie micelarnym w wersji dla skóry wrażliwej pisałam osobny post - notabene to nadal mój ulubieniec w kategorii demakijaż oczu. Swego czasu Biedronka ułaskawiła nas nowymi wariantami - skusiłam się na matującą (1). Cóż, matująca to ona nie jest. Demakijaż oczu? Proszę bardzo, ale z efektami mroczków przed oczami i półgodzinnym szczypaniem. O ironio, jest on również skierowany dla osób noszących szkła kontaktowe. Drugim bublem okazało się być mleczko (2) oczyszczające z firmy L'oreal. Sprawa niemal identyczna jak wyżej - gdy kosmetyk dostanie się do oka raczej spokojnie tego makijażu nie zmyjemy! 


Garnier i jego kremy BB... na jednej z Rossmannowskich promocji kupiłam tubkę w wersji do skóry tłustej (3) w najjaśniejszym odcieniu. Nie będę tu opisywać całej specyfiki tego kremu, bo na internecie jest tego pełno. Najgorszym aspektem jest to, że zapycha i to niemiłosiernie! Więc mimo lekkiej konsystencji i naprawdę jasnego odcienia ląduje w koszu. Aha i ten alkohol na początku składu, który raczył swoją wonią za każdym razem, jak odkręcałam tubkę..;)
Ostatnim bublem okazał się być krem do depilacji (4) Isana Enthaarungscreme sensitiv. Niestety, nie spełnił swojej podstawowej roli: nie depilował. Włoski na nogach praktycznie w ogóle na niego nie reagowały. Również jego zapach pozostawia wiele do życzenia. Bez żalu ląduje w koszu!

To moje zmory ostatnich miesięcy. A u Ciebie co ostatnio się nie sprawdziło? 



PS. zapraszam na mój fanpage
gdzie trwa małe rozdanie;) 
https://www.facebook.com/sayonaramoose/photos/a.321381581302219.76401.320598221380555/815362035237502/?type=1&theater
 
20 Komentarze

20 komentarzy:

  1. Ja też się naciełam na micel ale różowy..nie było tego niebieskiego a ten potwornie szczypie w oczy :'(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ten micel niebieski pasuje. U mnie bublem chyba roku okazał się krem do depilacji z Joanny... Też będę musiała się trochę wyżalić i napisać o nim post, bo nie jestem w stanie tego zrozumieć jak beznadziejny jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja co do miecela z biedry mma mieszane uczucia, niby ok, ale nie lubie jak się lepi po aplikacji, a garnier miałam i lubiłam go tylko tyle, że był zbyt pudrowy wykończeniu. Alkohol rzeczywiście był mocno wyczuwalny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bardzo lubię ten krem BB z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie lubię kremów BB z Garniera ;/ U mnie sprawowały się tak samo

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten sam płyn micelarny mi się nie sprawdził. Okropnie szczypie w oczy :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się co do micela z biedronki. Również lubię tą wersję tradycyjną, a ta matująca kompletnie nie nadaje się do demakijażu oczu. Reszty produktów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie sprawdziły się kosmetyki! Ten micel z bebeauty u mnie też totalna porażka, ale krem BB z garniera uwielbiałam swojego czasu.. :( Chociaż no faktycznie, skład najpiękniejszy może nie jest ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Garnier krem BB też jest wg mnie bublem, totalnie się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ten micel, jednak na razie omijam okolice oczu:) do oczu stosuję micel nuxe - swoją drogą genialny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę omijać te kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ten krem bb i bardzo go lubie, tylko zarzadki jest jak na moje gusty. Z kolei nie lubie tego micela z Biedronki bo tak mocno szczypal mi oczy, ze to byla istna masakra! reszty nie miala, ale bede omijac!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze wiedzieć, że ta wersja micela z Biedronki nie jest już tak udana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że nikt nie jest zadowolony z tego płynu matującego z Biedronki :)

    http://materialisticbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja lubię ten bb z garniera :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam żadnego z powyższych i widać, trzeba się cieszyć. :d

    OdpowiedzUsuń
  17. Te limitowane micele z Biedry to totalne nieporozumienie! Dziwi mnie, że w tym roku powtórzyła się historia z tymi bublami - łudziłam się, że po licznych negatywnych recenzjach, producent nie wypuści tego badziewia ponownie... ;) Reszty twoich zmorek nie testowałam, ale skoro odradzasz, to będę trzymać się od nich z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. jak wychodzil ten bb krem to wszyscy się pozytywnie wypowiadali ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak bb z garniera to bubel ;/

    OdpowiedzUsuń

Kochani bardzo dziękuję za każdy komentarz, który tu zostawiacie! To ogromna motywacja dla mnie!

Zawsze odwiedzam blogi, które zostawiły tu ślad po sobie, a także często rewanżuję się za obserwacje ;)!

Obsługiwane przez usługę Blogger.