Zakupy -40% w Rossmannie, współpraca oraz inne nowości

Szał zakupowy w Rossmannie trwa! Sama dziś spędziłam tam dobre pół godziny przemieszczając się od regału do regału oglądając i zastanawiając się "co tak naprawdę jest mi potrzebne" :)
Tak naprawdę to bardzo niewiele :) Kupiłam dosłownie kilka rzeczy, które i tak bym prędzej czy później kupiła. Okazuje się że wszystko mam, i zdecydowanie rozsądniej sięgam po nowe kosmetyki (w głowie ciągle obraz zapasów dobrych na rok:D) W nawiasach podane ceny po przecenie. 
W dalszej części posta kilka nowości kupionych w przeciągu kilku dni oraz nowa współpraca :)

Zakupy -40% Rossmann
Eyeliner Wibo w kałamarzu (4,39pln) - mój must have, zużywam je w ilościach hurtowych:)  Miałam jeszcze chętkę na ten żelowy, który wyszedł całkiem niedawno, jednak każdy egzemplarz w moim Rossie był otwarty i wymaziany :/ dziękuję, poczekam aż przyjdą nowe sztuki. Lovely, lakier z serii Moulin Rouge (2,39pln) nr 3 - klasyczna czerwień, której brakowało w mojej kolekcji :)
FLOS-LEK żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą (4,79pln) - żel pod oczy i na powieki, bardzo jestem ciekawa jego działania :) Nie miałam jeszcze do czynienia z tym typem kosmetyków.
GARNIER BB Cream do skóry mieszanej i tłustej (11,99pln) - Postanowiłam zaryzykować z tym kremem BB:) Przed chwilą go nałożyłam, i powiem Wam że całkiem przyzwoicie kryje! Testy już od jutra rana :)


Alterra - odżywka do włosów granat i aloes, ISANA żel pod prysznic miód i mleko, Fa Nutri Skin (mój ulubiony antyperspirant, raz, w promocji za 5,99 a dwa w powiększonej pojemności o 50ml!:D)
W7 pędzelek kuleczka, jajeczko Beauty Blender (oczywiście wersja fake:)


Mój pierwszy żelowy eyeliner. Skusiłam się na ten z limitowanej edycji Essence - Vintage District. 01 SHOPPING PORTOBELLO ROAD to piękne, turkusowe cudo! Powiem Wam, że bardzo ciężko przestawić się z płynnego linera na ten żelowy:D oj dużo pracy przede mną, by kreska była równie piękna jak ta, wykonana płynnym linerem!


Kilka nowych buteleczek w mojej kolekcji. Tak jak pisałam wyżej, chorowałam na brak 'idealnej czewieni'. Teraz mam już trzy :)
Revlon 25 Desert Spice /Golden Rose Paris nr 60 /Rimmel PRO nr 397 Beige Base /AVON lemon sugar


Jak wspomniałam wyżej ostatnio udało mi się nawiązać współpracę z cudowną marką jaką jest Fitomed. Produkty z tego sklepu są przede wszystkim nietestowane na zwierzętach, co dla mnie jest bardzo ważne:) Dodatkowo też ich składy są iście proste i nieszkodliwe dla wrażliwców.
Dzięki uprzejmości pani Anety mogłam sobie wybrać dwa dowolne kosmetyki. Postawiłam jak widać na serię do skóry tłustej :) Pierwsze wrażenia - wow! Moja buzia pokochała te ziołowe cudeńka :) Ale więcej o nich napiszę w szczegółowych recenzjach :)


To by było na tyle - piszcie jak tam Wasze zakupy w Rossmannie? Wpadło Wam coś w oko z moich nowości? A może już coś miałyście i możecie mi szepnąć o nich kilka słów?:)
Buziaki!
Czytaj Więcej
42 Komentarze

olejowanie włosów #2 - olej ze słonecznika


Produkt: Olej ze słonecznika
Producent: Zielony Nurt
Cena: 22pln / 500ml
Opis: Olej słonecznikowy pozyskujemy z najwyższej jakości ziaren słonecznika tłoczonych na zimno. Unikalna technologia zachowuje w pełni walory smakowe oraz zdrowotne naszego oleju. Charakteryzuje go bogactwo kwasów wielonienasyconych oraz witaminy E, które w dużej mierze są odpowiedzialne za obniżenie poziomu cholesterolu oraz wspomaganie i stymulowanie naszego układu odpornościowego. Olej słonecznikowy ma także szerokie zastosowanie w kosmetyce, stosowany na skórze ogranicza powstawanie zmarszczek oraz utrzymuje nawilżanie skóry.
Należy stosować go na zimno jako dodatek do surówek , oraz potraw duszonych i gotowanych. Nie należy go podgrzewać do temperatury 100 stopni.
Bez dodatku konserwantów. Trzymać w chłodnym miejscu z dala od źródeł światła.


Kolor/konsystencja: Olej ma żółtawą barwę, prawdopodobnie naturalnie pozyskaną. Nie zastyga, nie zmienia swojej płynnej konsystencji w żadnej temperaturze.
Zapach: Jak dla mojego nosa całkowicie neutralny. Super opcja dla wrażliwych na orientalne zapachy lub znużonych właśnie przytłaczającymi woniami innych olei ;)
Działanie na włosach: Olej nie sprawia problemów w nakładaniu go na nasze kłaczki. Fajnie współpracuje zarówno z suchymi włosami jak i uprzednio zmoczonymi.
Olej nakładałam w opcji na całą noc jak i kilka godzin przed myciem czupryny. Zdecydowanie lepsze efekty zauważyłam po olejowaniu całonocnym!
Włosy po oleju słonecznikowym są wyczuwalnie nawilżone i jednocześnie lekkie :) A na tym mi zawsze najbardziej zależy.
Warto zacząć przygodę z olejowaniem właśnie od takiego, który na pewno stoi u was w kuchni!


Kwestia opakowania: Olej dostajemy w ciemnej, szklanej butli. Niestety nie jest ona opatrzona dozownikiem, lecz przy olejowaniu "na spodeczek" nie robi to żadnej różnicy;) Warto zaznaczyć, by uważać ze śliskimi dłońmi. Szklaną butlę bardzo łatwo upuścić:)

Jeśli czujecie się skuszone konkretnie tym olejem, bądź macie ochotę na inne naturalne, bio oleje zapraszam Was do sklepu Zielonego Nurtu:) Asortyment jest naprawdę szeroki, i przede wszystkim mamy pewność, że kupujemy zdrową żywność:)
Mam rabat, który sklep przygotował dla Was! Przy zakupie za minimum 50zł dostaniecie 5zł zniżki:)

KOD RABATOWY: 
BL100045

Napiszcie koniecznie czy miałyście do czynienia z tym olejem? Co się u Was najlepiej sprawdza?:)


Bardzo dziękuję firmie Zielony Nurt za udostępnienie tego produktu do recenzji.
Fakt ten, że otrzymałam go za darmo nie miał wpływu na jego ocenę. 
Czytaj Więcej
17 Komentarze

BeBeauty, micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu

Cześć dziewczyny!
Musicie mi wybaczyć moją tak długa nieobecność tutaj, spowodowaną głównie brakiem weny. Jednak już wracam, pełna energii, nowych pomysłów i publikować regularnie;). W ogóle czas tak szybko leci.. Dopiero co skończył się weekend majowy, a tu już dzisiaj mamy siedemnastego maja! W międzyczasie zaliczyłam dwa koncerty - pierwszy - Hunter - polski zespół, który nie zawiedzie żadnego fana mocnych brzmień:) Drugi - Enej - dał się poznać już zapewne każdemu polakowi, ja ich darzę ogromną sympatią za te lekkie, przyjemne piosenki, których teksty tak łatwo wbijają się w pamięć!:)
Po za tym wielkimi krokami zaczyna się u mnie sesja - pierwszy egzamin już 28. maja :) Mam nadzieję, że i ten semestr uda mi się zaliczyć tak łatwo jak pierwszy:D:)
No ale nie o tym dziś chciałam. Zapraszam na kolejną recenzję mojego ulubieńca:))


Produkt: micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu
Producent: Be Beauty / Biedronka
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Disodium cocoamphodiacetate, PEG-40 hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Poloxamer 184, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydroxopropyl Guar hydroxypropyltrimonium Chloride, Sophora Japonica Leaf Extract, Panthenol, Sodium Hydroxide, Sodium citrarte, Sodium chloride, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.
Opis: 


Moja opinia: Produkty z Biedronki darzę wyjątkową sympatią, zawsze z wielkim zaciekawieniem do nich podchodzę. Tak też zaczęła się przygoda z tym oto żelem. Całkiem przypadkiem, jeszcze w starym design'ie wzięty z półki (przypadkiem, bo nie mam skóry wrażliwej/suchej) ale stwierdziłam, że krzywdy nie zrobi! Okazał się strzałem w dziesiątkę. Moja tłusta skóra w końcu podziękowała mi, że przestałam ją maltretować wysuszającymi żelami antybakteryjnymi, ściągającymi, na odblokowanie porów etc. Ten zwykły żel micelarny w końcu pozwolił odetchnąć mojej skórze :)
Po każdorazowym myciu nie czuję ściągnięcia, przez co coraz rzadziej sięgam wieczorem po krem. Idealnie oczyszcza buźkę z zabrudzeń, które się skumulowały po całym dniu, pozostawiając ją świeżą, miękką i czystą!
Nie testuję jak się zachowuje z demakijażem oczu - od tego mam jego wycofywanego brata, płyn micelarny. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ.


Z wydajnością jest okej, bąbel wielkości dwóch ziarenek groszku jest w stanie umyć całą buźkę. Opakowanie 150ml wystarcza mi spokojnie na 2 miesiące codziennego użytkowania.
Jego konsystencja przezroczystego żelu sprawia, że i aplikacja jest równie bezproblemowa - łatwo się rozprowadza oraz tak samo spłukuje z twarzy:)
Nie zauważyłam zapychania porów czy powodowania podrażnień. Ideał za śmieszną kwotę :)
Cena: ok. 4,99pln / 150ml
Dostępność: każda Biedronka

Miałyście go? Lubicie? :) Jak podchodzicie do produktów z Biedronki? ;) 
Buziaki!

Czytaj Więcej
18 Komentarze

Paznokciowa transformacja! Nail Tek FII oraz ogólne porady


Produkt: Nail Tek foundation II - podkładowa odżywka do paznokci
Opis: Formuła Foundation II przeznaczona do paznokci miękkich, cienkich lub rozdwajających się posiada walory odżywcze Formuły II, Intensive Therapy.
Foundation posiada mikrowłókna i naturalne wypełniacze oraz wiąże pozostawiając lepką, matową powierzchnię. Idealnie wygładza płytkę paznokcia. Dzięki znakomitej przyczepności umożliwia długie noszenie barwnego lakieru.
Cena: ok 10pln/15ml 

Moja opinia: Paznokcie miałam piękne, co zresztą widzieliście na blogu. A co się stało, że sięgnęłam po NT FII? Ano, przyszła pierwsza sesja w mojej karierze studentki, stresu co nie miara i nerwów. To i paznokcie magicznym sposobem zostały "zjedzone" ;)
Warto tu nadmienić, że odkąd pamiętam, obgryzałam paznokcie. Wcześniej pomogła mi Eveline 8w1, ale tym razem postanowiłam sięgnąć po Nail Teka i przetestować go na własnych paznokciach.
Ciężko mi było przede wszystkim przestać obgryzać znów! To tak uzależnia. W końcu przy pierwszych efektach, zachęcona działaniem jakoś się opanowałam. Po kilku tygodniach znów mogę się pochwalić pięknymi, długimi paznokciami, których każdy mi zazdrości! :D
Moje słowa wcale nie są wyolbrzymione, ciągle słyszę komplementy na ich temat. A to tym bardziej motywuje do dbania o nie :)
Oczywiście podczas całej kuracji nie obyło się bez udokumentowania jej. Zapraszam na moją małą metamorfozę paznokciową :)

Tak, do takiego stanu je doprowadziłam w przeciągu hmm, tygodnia. Wyglądały strasznie :( 

Na efekty nie musiałam długo czekać. Od pierwszych machnięć pędzelkiem paznokcie zaczęły wyglądać coraz lepiej. 

Jak widać, Nail Tek Foundation II cudownie wybielił mi końcówki paznokci. Ten efekt strasznie mi się podoba, i powiem Wam szczerze, że częściej noszę paznokcie pociągnięte tylko bezbarwnym:))

Paznokcie: stan na dzień dzisiejszy! Tu już podpiłowane w międzyczasie, by nadać kształt i nieco je zdyscyplinować. Ale rosną jak szalone, uwierzcie! 

Tu jeszcze zestawienie: przed/po :) Efekty są, a co najważniejsze: nie tylko wizualne, ale i te namacalne. Paznokcie są twardsze, bardziej elastyczne, odporne na urazy mechaniczne. Czekam jeszcze by płytka mi się nieco wydłużyła, ale z tym ciężko u osób, które mają/miały ten obrzydliwy nawyk obgryzania;)
---------------------------------------------------

Podczas mojej kuracji dbałam też o skórki oraz o ogólną kondycję paznokci. 
Co mogę poradzić osobom, którym sztuka zapuszczania paznokci nie wychodzi? Przede wszystkim: 

 - Wyznaczyć sobie cel. Nie muszą to być od razu paznokcie do ziemi, tylko np zapuścić do 2mm wolnego brzegu. Utrzymać chociaż taki efekt. Długie paznokcie, a nieodpowiednio zadbane piękne nigdy nie będą!
- Nie rozstawać się z kremem do rąk! Smarować je, a w szczególności skórki za każdym razem, gdy o tym pomyślimy, bądź mamy wolną chwilę. Płytka paznokcia też lubi nawilżanie :) 
- Nie dłubać pod paznokciami. Może to głupie, ale to też wpływa na to, jakie te paznokcie będą po zapuszczeniu. Gdy paznokcie są brudne warto sięgnąć po miękką szczoteczkę do paznokci (sama takiej długo szukałam, znalazłam taką drewnianą w Rossmannie za 3pln) bądź zrobić ręczne pranie! ;) 
- Używać pilniczków papierowych. Ale to już oczywiste.
- Zaopatrzyć się w jakąś odżywkę do paznokci. Zawsze to jakaś motywacja by ją stosować regularnie :) 

pilnik papierowy, ceramiczny / odżywka / nawilżanie skórek / krem do rąk, skórek i paznokci / szczoteczka do paznokci

Kochane - piszcie koniecznie jak to jest z Waszymi paznokciami! Czy miałyście do czynienia z Nail Tekiem, jakie przyniósł u Was efekty? :) Chętnie odpowiem też na wszelkie pytania co do pielęgnacji paznokci:) 

Buziaki!
Czytaj Więcej
30 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.