My Secret Ceramide Hardener - Odżywka wzmacniająca z ceramidami


Produkt: Ceramide Hardener Odżywka wzmacniająca z ceramidami
Producent: My Secret
Opis/zapewnienia producenta: Odżywka wzmacniająca z ceramidami. Trwale zabezpiecza przed pękaniem, rozdwajaniem i łamaniem paznokci wyrównując powierzchnię płytki.
Cena: ok. 6pln/10ml
Dostępność: tylko drogerie Natura 


Moja opinia: Odżywka z ceramidami to całkiem przyzwoity produkt. Kiedy ją kupiłam, moje paznokcie nie były w opłakanym stanie (na szczęście), ale chciałam 'chuchać na zimne' i czymś wzmacniającym je uodparniać. Specyfik lądował na moich paznokciach przed każdym malowaniem ich. Odżywkę stosuję po dzień dzisiejszy (a po ok 3 miesiącach stosowania) chciałabym Wam pokazać efekty. A raczej ich prawie brak :) Moje paznokcie nie stały się ani bardziej twarde, ani mniej łamliwe. Nadal borykam się z rozdwajaniem. Na szczęście żadna z tych 'przypadłości' nie spędza mi aż tak snu z powiek, ale wiadomo, że mogłoby być lepiej :)
Dużym jej plusem jest to, że ekspresowo wysycha oraz jest rewelacyjną bazą pod kolorowe lakiery:) Żaden lakier nie odbarwił mi płytki. Podsumowując, ta odżywka to typowy przeciętniaczek, krzywdy nam nie zrobi :) Ale jeśli potrzebujemy szybkiego ratunku dla swoich paznokci to tu go nie znajdziemy:(

Efekty:
przed:
przepraszam za skórki, oraz niedomyty lakier, ale to jedyne zdjęcie moich gołych paznokci sprzed 'kuracji' :)
po:
 

odżywka nie bardzo wpłynęła na przyrost paznokci.. zresztą nie oceniałam jej pod tym kątem. Paznokcie na 100% były przypiłowywane przez ten okres czasu ;) 

***

Miałyście do czynienia z odżywkami My Secret ? Co o nich sądzicie ? :)
Czytaj Więcej
25 Komentarze

Męska pielęgnacja z przymrużeniem oka 2: kremy do twarzy - Nivea i Ziaja


Dziś druga część męskiej pielęgnacji z przymrużeniem oka :) Zapraszam do części pierwszej klik.;)


można powiększyć
produkt: Nivea For Men - nawilżający krem do twarzy 75 ml
opinia: Krem zamknięty jest w poręcznym opakowaniu, które pozwala zachować higienę stosowania. Jego formuła jest treściwa, ale jednocześnie lekka, dobrze się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy. Stosuję go każdego dnia. Zapomniałem, co to są podrażnienia po goleniu:) Dodatkowym atutem kremu jest to, że matowi skórę na większą część dnia. Krem ma lekki, męski zapach, który nie jest nachalny, ale wyczuwalny.

***

klik by powiększyć

produkt: Ziaja YEGO - krem nawilżający dla mężczyzn 50ml
opinia: Ten krem również zamknięty jest w tubce, lecz jest zakręcany - co rano, kiedy się człowiek spieszy może być uciążliwe. Również szybciej się skończył, ale myślę, ze to przez to że ma mniejszą pojemność niż Nivea. W porównaniu do Nivei, Ziaja ma rzadszą konsystencję, o mocniejszym zapachu. Równie szybko się wchłania co jest plusem. Zauważyłem też matowienie, ale jest ono porównywalne do tego matu z Nivei.

Podsumowując: Ciężko jest wyłonić zwycięzcę, oba kremy spełniały swoją rolę w 100% Różnią się jedynie półką cenową, Ziaja jest oczywiście tym tańszym, no ale czy gorszym ? 

***

Czy z Wasi faceci używali tych kremów? A może macie coś lepszego do polecenia, co będzie dobrze nawilżać skórę męskiej twarzy? :)
 Pozdrawiam !:)
Czytaj Więcej
19 Komentarze

Max factor 2000 calorie kolor NAVY - recenzja + zdjęcia


Zdarzyło Wam się kiedykolwiek wziąć inny kolor tuszu niż zamierzałyście ?:) Pędzicie pełne dumy, że tak, on jest już Wasz, zaraz będziecie się nim malować, przychodzicie do domu a tu nagle.. niebieski dziwoląg! Tak właśnie było ze mną, gdy kupowałam tusz Max factor 2000 calorie kolor NAVY.


Kultowy kosmetyk w końcu wpadł w moje ręce.. ale nie w kolorze, w którym chciałam :) Na szczęście, co się okazało, że ten NAVY wcale nie jest jakiś elektryzująco wibrująco niebieski i będzie się nadawał do moich codziennych popisów makijażowych.
Tusz zamknięty jest w ponadczasowym, czarnym opakowaniu ze złotymi elementami. Estetyka jak najbardziej na plus. Napisy nieścieralne, co dla mnie też jest ważnym aspektem:) Lubię, gdy kosmetyki wciąż wyglądają jak dopiero co kupione, a nie powycierane i pościerane.


szczoteczka Max factor - bez udziwnień, silikonowych łapek, spiralek czy główek, które mają cuda robić.

Przejdźmy do efektów na rzęsach:
 na początek gołe rzęsy :)

1 warstwa tuszu:


2 warstwy:
przy okazji - jedyne zdjęcie gdzie faktycznie widać lekką niebieską poświatę :) Mnie się podoba!

3 warstwy:

Wiem, że mało starannie są wymalowane, ale człowiek to zawsze się spieszy :D 

Plusy: 
+ widoczne pogrubienie
+ wydłużenie 
+ ciekawy kolor (czarny też muszę wypróbować i tak:) 
+ łatwa aplikacja 
+ nie schnie ekspresowo (dla mnie to plus, bo mam czas na ew. poprawki) 
+ nie obsypuje się

Minusy:
- od nowości utrzymuje się alkoholowy zapaszek - po ok 3. miesiącach dalej nie wyparował :)) Dla wrażliwych oczu może to być problem. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.

Podsumowując: to jeden z lepszych tuszy, których używałam. Wszystkie moje dotychczasowe makijaże również były wykonywane tym tuszem, dla zainteresowanych >klik<


Miałyście Max Factor? Jakie są Wasze opinie?:) I czy spotkałyście się z tym alkoholowym odorem :)? 

Btw. jak Wam się podoba nowa odsłona bloga? :D Pozdrawiam!

Czytaj Więcej
34 Komentarze

Szampon koloryzujący


Każdy z nas chce wyglądać jak najlepiej. To naturalna kobieca potrzeba, wpisana w nasz charakter. Jest wiele sposobów na osiągnięcie dobrego wyglądu. Im bardziej podoba się nam swój wygląd zewnętrzny, tym lepiej się czujemy. Choć może się wydawać, że ludzie tak naprawdę nie są w stanie zobaczyć co jest w środku nas, faktem jest że jeśli czujesz się dobrze od wewnątrz, będzie to widoczne na zewnątrz. Jednym ze sposobów na lepsze samopoczucie, jest farbowanie włosów. Poprzez wykorzystanie dobrego szamponu koloryzującego, w pewnym stopniu jesteśmy w stanie zmienić nasz wygląd, bez szkody dla naszego ciała. Pomaga nam to nie tylko dobrze wyglądać na zewnątrz, ale dzięki temu czujemy się zdrowo od środka. Dlaczego szampon koloryzujący to lepsza opcja od farbowania włosów? Powód jest taki, że większość szamponów składa się z organicznych, czyli naturalnych składników. Bezpiecznych dla naszej skóry, włosów i zdrowia. Nie oznacza to, że nie istnieją szampony koloryzujące nie mające w swoim składzie agresywnej chemii. Każdorazowo przed zakupem, powinnaś dokładnie zapoznać się ze składem szamponu. Pozwoli Ci to wyeliminować te produkty, które mogą w twoim przypadku wywołać zmiany alergiczne lub zapalne na skórze głowy. Szczególną uwagę powinny na to zwrócić osoby, które mają problem z włosami przetłuszczającymi się oraz łupieżem. Stosowanie agresywnych szamponów jeszcze bardziej może pogorszyć kondycję włosów i skóry. Szampon koloryzujący to dobry pomysł dla tych osób, które chcą chwilowej zmiany. Uzyskany kolor nie jest tak trwały i intensywny jak przy farbowani włosów normalnymi farbami. Jest to zaletą w przypadku osób młodych, które zapragnęły chwilowej zmiany wyglądu, bez konieczności podejmowania ryzykownych decyzji.

Czytaj Więcej
6 Komentarze

makijaż: złoto w wydaniu dziennym zmalowane paletą Sleek Original :)


Moje studiowanie jest o tyle miłe w tym pierwszym, najtrudniejszym dla świeżaków semestrze, że poniedziałki mam wolne :)) To jest coś pięknego, mieć 3dniowy weekend :) Jednak co z tego, że teraz są to trzy dni, jak czas ucieka równie szybko jakby to były wciąż dwie doby.. :(
Nie przedłużając, dziś przychodzę z prostym dzienniaczkiem który zmalowałam w ostatnim czasie. Szkoda, że rano nie mam za dużo czasu by wygospodarować chwilkę na uwiecznianie makijaży - może jak już się przestawię na ranne wstawanie uda mi się podnieść tyłek te 10min wcześniej :)


do makijażu standardowo użyłam:
- baza pod cienie HEAN
- paletka Sleek the Original
- eyeliner Wibo
- tusz Maxfactor 2000calorie NAVY

btw w końcu na zdjęciach widać, że ten tusz nie jest czarny :))) Oczywiście taki wzięłam bo gapa nie popatrzyła na etykietkę, że to niebieski :D

Jak Wam się widzi taki dzienniaczek? :)
Buziaki i życzę miłego tygodnia, byle do piątku !:)
Czytaj Więcej
15 Komentarze

pojedynek: demakijaż oczu - Rival de loop preparat do demakijażu czy płyn micelarny 3w1 hydra expert Eveline ?


Demakijaż oczu to mój stały punkt każdej wieczornej toalety. Cenię sobie przede wszystkim szybkość rozpuszczania tuszu, eyelinera czy cieni. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi właśnie demakijażu oczu tymi dwoma specyfikami :)

Rival de Loop preparat do demakijażu 
pełna recenzja tutaj
opakowanie: butelka plastikowa, poręczna, nic się z niej nie wylewa :)
cena: w promocji 3,79/100ml
obietnice producenta: Preparat do demakijażu nie zawierający tłuszczu, z wyciągiem z miłorzębu japońskiego i ogórka, nieperfumowany. Preparat delikatnie i dokładnie usuwa makijaż niewodoodporny.
a jak to wygląda w praktyce: Płyn jest naprawdę dobry, wydajny i bardzo tani :) Używam go regularnie od kilku lat:) Nie klei się, nie maże, oczy nie są po nim podrażnione. Zdecydowany mój faworyt

składy obu płynów ;)

Eveline hydra expert - płyn micelarny 3w1; hipoalergiczny
opakowanie: takie samo, pod tym względem niczym się nie różnią, jedynie designem :)
cena: 4,99/100ml
obietnice producenta: Oczyszczanie i demakijaż oczu, twarzy i szyi. Doskonale zastępuje mleczko i tonik. Płyn micelarny, dzięki lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące, daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.
Aktywne składniki:
- micele - skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny) z powierzchni skóry,
- kwas hialuronowy - silnie nawilża, nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość,
- algi laminaria - zawierają sole mineralne wzmacniające strukturę szkieletu skóry, czyniąc ją sprężystą i jędrną,
- kompleks witamin A+E+F - głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność,
- d - pantenol - wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry; działa łagodząco i przeciwzapalnie,
- ekstrakt z orchidei - jest naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewnia witalność, jędrność i blask.
a jak to wygląda w praktyce: Micel kupiłam z ciekawości, jak inny specyfik będzie sobie radził z demakijażem. Przyzwyczajona tylko do tego rossmanowskiego szczerze się rozczarowałam. Przypomnę, że testowałam ten płyn tylko pod kątem demakijażu oczu. Niestety u mnie całkowita klapa :( Zdecydowanie gorzej sobie radzi z rozpuszczaniem tuszu, formuła jest hm, bardziej tępa (?) nie wiem jak to określić:) Po prostu płatek nie sunie tak lekko po powiece jak w przypadku preparatu Rival.


Podsumowując: Nie wszystko co jest nowe, będzie dla nas lepsze :) Ja, chcąca zmian, niestety się rozczarowałam. Preparat z Rossmanna jest naprawdę dobry, mogę go nazwać swoim KWC :)
Micel z Eveline zużyję do twarzy zamiast toniku. Takie zastosowanie go będzie zdecydowanie lepsze:)

Miałyście do czynienia z którymś z kosmetyków? Czym najchętniej zmywacie makijaż oczu ?:) Chętnie poczytam :)) Pozdrawiam!
Czytaj Więcej
18 Komentarze

OCEANIC, AA Technologia Wieku 18+ Pielęgnacja Młodości, Krem nawilżająco-rozświetlający na dzień i na noc


Przez pół mojego krótkiego żywota, odkąd się domyśliłam, że jestem posiadaczką cery tłustej ani by mi do głowy przyszło by stosować krem nawilżający. Tak wiadomo, to bujda i walka z wiatrakami, kiedy my wysuszamy twarz kolejnym kosmetykiem z alkoholem (bo niema co ukrywać, takie specyfiki królują do cery tłustej) a twarz świeci się i przetłuszcza 3 razy szybciej :) No ale wtedy jeszcze nie interesowałam się aż tak co robię ze swoją skórą, no i ślepo się wierzyło w reklamy w TV :) 



Produkt: Krem nawilżająco-rozświetlający pielęgnacja młodości AA 18+
Producent: AA / Oceanic
Opis: Naturalna betaina, współdziałając z prowitaminą B5, doskonale nawilża, a opalizujące drobinki rozświetlają skórę. Ekstrakt z wiśni z Barbados, zawierający witaminę C, rozjaśnia drobne niedoskonałości skóry i odświeża ją. Kompleks antyoksydantów wydobywa naturalne piękno skóry i przywraca jej równowagę, redukując codzienny stres oksydacyjny, wynikający ze szkodliwego działania wolnych rodników. (źródło: wizaż.pl)
Cena: ok 15pln / 50ml
Dostępność: sieciówki, Rossmann, Natura


Moja opinia: Krem przykuł moją uwagę znaczkiem '18+' - ciągle krążąc między półkami z kremami do twarzy górują napisy 30+, 40+ itd. A wiadomo, że sensu niema by młoda osoba używała kremu dla trzydziestolatki. Bez zastanowienia go wzięłam by wypróbować taki ewenement :) 
Krem jest nawilżająco-rozświetlający - trochę mi to rozświetlanie nie pasowało, bo nie potrzebuję nic rozświetlać, ale na szczęście efekt nie jest mocny. Jest widoczny, owszem, nasza cera wygląda promiennie, ale po całkowitym wchłonięciu kremu spokojnie można wyjść na ulicę :D:) 
Dobrze się sprawował pod podkładem, nie powodował rolowania ani placków na twarzy. 
Krem jest o tyle fajny, że możemy go stosować na dzień i na noc - czasami lubię na noc nałożyć coś nawilżającego na twarz, by ta się choć trochę zregenerowała :) Krem zlikwidował też w dość dużym stopniu mój problem z suchymi skórkami na nosie (oj, to była moja zmora!) 



Co do spraw aplikacyjnych: krem nakłada się bardzo łatwo, i tak samo się wchłania :) Konsystencja jest lekka, nie obciąża.


Na zdjęciach dość dobrze chyba widać to rozświetlenie :)


Plusy:
+ lekka formuła, szybko się wchłania 
+ 0% alergenów, parabenów, barwników 
+ brak parafiny w składzie (nie zapycha porów:) 
+ łagodzi zmiany skórne (lekkie zaczerwienienia czy nadchodzące niespodzianki) 
+ niska cena i przystępność
+ w końcu krem dedykowany dla młodych:)


Minusy:
- Rozświetlanie nie każdemu spasuje 
- niema co liczyć na zmatowienie - krem to typowy nawilżacz (w sumie to chyba nie jest minus;)
 
 
Miałyście do czynienia z tym kremem? Testowałyście coś z tej serii 'Technologia wieku' ? Podzielcie się spostrzeżeniami :) 
Buziaki!
Czytaj Więcej
14 Komentarze

Farbowanie włosów - DELIA color krem trwale koloryzujący 7.44 rudy


Miałyście do czynienia kiedyś z farbami Delii? Ja szczerze powiedziawszy nie:) Z racji, iż zbliżał się rok akademicki, postanowiłam odświeżyć swój kolor na głowie. Sięgnęłam po tą farbę z prostej przyczyny - w Rossmannie udało mi się ją kupić za 4,99pln/sztuka :)
A z racji że na moje włosy 2 opakowania to minimum był to świetny interes.



Zawartość jednej farby:
- dwie saszetki z utleniaczem
- tubka farby
- dwie saszetki odżywki do włosów
- rękawice :))


Odżywki były naprawdę świetne - włosy po nich odpowiednio nawilżone, zero odczucia i poczucia winy, że nasze włosy ucierpiały na farbowaniu :D Szkoda, że nie ma jej w normalnej sprzedaży ;) 


Aplikacja farby przebiegła bez żadnych problemów. Farba ma odpowiednią konsystencję, nie ściekała aż tak jak niektóre potrafią;) Zapach również nie jest drażniący. Dało się wytrzymać :) 

Nie stosowałam metody farbowania 'na olej' bo całkowicie o tym zapomniałam, a i nie mam w sumie odpowiedniego oleju do tego (z tego co wyczytałam Amla się nie nadaje, najlepiej używać jakiś prostych olejów)

No ale co tam z gadania, przejdźmy do efektów:))
Moje włosy przed farbowaniem:

zdjęcie z fleszem

A tu dzień po farbowaniu


Tutaj zdjęcie koloru tydzień po nałożeniu farby:


natomiast tutaj kolor 3 tygodnie po farbowaniu (stan obecny;)
wybaczcie za zgięte włosy, to od koczka :S

Podsumowując: Nie jest to może farba, która należy do najtrwalszych - ale idealnie nadaje się do odświeżenia koloru na głowie. Wymywa się równomiernie. Podczas mycia głowy nie wypłukuje się kolor (wiecie o co chodzi, woda po zmyciu głowy nie jest pomarańczowa :D) jest to plus, u niektórych farb kolor wymywa się przez cały czas, póki całkiem nie zejdzie. Tutaj tego niema. 
Żałuję jedynie, że nie spotkałam się z innymi odcieniami rudości/czerwieni z tej firmy (źle zaopatrzony Rossmann?:) Za tą cenę warto wypróbować. A no i dodam na koniec, że kondycja moich włosów nie uległa wielkiej zmianie;) 

Napiszcie co myślicie o kolorze, no i czy użytkowałyście kiedyś farby firmy Delia :) 
Pozdrawiam :)
Czytaj Więcej
43 Komentarze

darmowe próbki/produkty, które udało mi się zdobyć;)


Na pewno też tak macie, że gdzie piszą 'odbierz darmową próbkę' to klikacie w to bez wahania. Zwłaszcza, jeśli te słowa ma na swojej stronie marka, którą znacie, albo chociaż kojarzycie :)
Od czasu do czasu coś mi się udało zdobyć. Małe rzeczy, a cieszą:)
Próbki dostałam w różnym przedziale czasowym


od firmy soczewkowy.pl - soczewki dobrane do mnie (wysyłało się formularz) dostałam 2 opakowania po 10 sztuk jednodniowych soczewek:) Używałam, super sprawa :D Ale chyba za dużo roboty z takimi soczewkami jak dla mnie, 100% lenia ;p
- krople do oczu Filmabak - krople jak krople, do przemęczonych oczu etc. próbka 10ml


Próbka mleczka do czyszczenia CIF :D oddałam mamie, chętnie wypróbowała ^^ próbka ma bodajże 25ml


Zestaw próbek Johnsons Baby - wszystkim dobrze znane, na zdjęciu krem pielęgnacyjny, ochronny krem przeciw odparzeniom (używam go na wypryski, ze względu na cynk w składzie - działa tak samo jak maść cynkowa:), mleczko do ciała, i jeszcze był żel 3w1 do mycia :D


Gdzieś znalazłam info o testowaniu tej nowości na rynku, no i z głupa wysłałam. Dostałam pełnowymiarowy produkt;) Fajna sprawa :) Fa sport 72h


Przedostatnia akcja na Fejsbuku - zostałam Fruksterem, i dostałam oto te kosmetyki do testowania :) Szampon spoko, odżywka niezła (te trzy olejki!)

(nie dostałam żadnych korzyści z tytułu przedstawienia w/w próbek)

A Wy co ostatnio dostałyście? Bawicie się w ogóle w takie zamawianie? :) 
Czytaj Więcej
28 Komentarze

NOTD: Essie - 742 Coat Azure

Hej :) Październik dla każdego tegorocznego maturzysty zaczął się iście z pełną parą - mianowicie - początek studiów ;) I ja w ten dzień stałam się studentką... jak na razie jest całkiem okej, ale niema co chwalić dnia przed zachodem słońca - pierwszy tydzień 'nauki' był nadzwyczaj 'lajtowy'. Zapewne niema się co przyzwyczajać :)


Moja kolekcja Essie składa się tylko z tego jednego osobnika - Coat Azure 742. Lakier ma wykończenie kremowe z drobinkami widocznymi w pełnym słońcu :)

Coat Azure to piękny błękit, rzekłabym złamany nutą szarości :) Shimmer jest w kolorze srebra, ale jest ledwo dostrzegalny.



Moja buteleczka jest jeszcze ze starej wersji - z wąskim pędzelkiem. Mnie jednak to w żadnym wypadku nie przeszkadza, gdyż lepiej się takim manewruje ;)




Kryje dość dobrze, jednak bezpiecznie jest położyć dwie warstwy. Schnie przyzwoicie, ale jakiegoś znowu szału niema :)

Podsumowując, jak na razie nie zachorowałam na 'Essiemanię' (czy w ogóle istnieje taki termin?:D pewnie tak ^^) Jest to mój pierwszy lakier jak już pisałam.. ale nie skradł mojego serca.
Spodobał mi się ten kolor w buteleczce, ale na paznokciach już średnio.. Ogółem kocham wszelkie niebieskości, ale ten odcień chyba do mnie nie przemawia. Może będzie lepiej wyglądał z jakimś zdobieniem :) A Wy co o nim myślicie?

Pozdrawiam :)
Czytaj Więcej
24 Komentarze
Obsługiwane przez usługę Blogger.