Czerwcowy haul + projekt denko

Dziś notka połączona, bo w czerwcu nie popisałam się ani ilością zużytych produktów, ani jakoś specjalnie zakupami :) Kupiłam głównie to, co było mi potrzebne bez rozdrabniania się na drobne:)
Zacznijmy więc od haul'a.


  • Garnier Fructis szampon i odżywka wzmacniające (mają super olejki w składzie!)
  • Rival de loop preparat do demakijażu 
  • AA krem pielęgnacja młodości 18+ 
  • woda destylowana 
  • pojemniczek z pompką 
  • zestaw błyszczyków z H&M (jeden oddałam koleżance:)
  • pędzel do różu z Eco Tools (już go kocham:)
  • tusz maxfactor 2000 kalorie
  • (brak na zdjęciu) dwie saszetki henny w proszku VENITA (ale o tym kiedy indziej:) 

Pędzel, krem,odżywkę i szampon już zdążyłam trochę poużywać:) Czego jesteście najbardziej ciekawe?? 

____

  •  Avon, Skin so soft (recenzja) - udało mi się wykończyć tego bubla. Nigdy więcej :D
  • ISANA dusch ol - kolejne opakowanie - jest okej, ale wrócę do niego zimą 
  • Rival de Loop - preparat do demakijażu (recenzja) - kolejne opakowanie już kupione:) Jak dla mnie bardzo dobry produkt w niskiej cenie:)
  • Intimea emulsja do higieny intymnej, Biedronka - był okej, fajnie się pienił, krzywdy nie zrobił :) Kupię jego drugą wersję (żelową chyba?) żeby porównać 
  • Nivea antyperspirant invisible - tych kulek zużyłam chyba ze cztery opakowania pod rząd. W okresie zimowym dobrze chronił, no i moje bluzki nie ucierpiały (brak śladów:) Ale teraz gdy jest cieplej mam wrażenie że nie radzi sobie aż tak dobrze jak powinien. Wrócę do niego, ale na pewno nie teraz.
To by było na tyle :) Dajcie znać z czym miałyście do czynienia i co myślicie ;) 
Buziaki!

Czytaj Więcej
12 Komentarze

Ziaja Aretina Q Krem odżywczy do rąk i paznokci

Miał być kolejny post paznokciowy, ale.. dziś się stało, to co chyba najbardziej boli każdą paznokciomaniaczkę. Złamany paznokieć ;) Na szczęście nie jest aż tak źle, skróciłam całą resztę i da się żyć. Więc zapuszczanie zaczynamy prawie od nowa :)
Kontynuując prywatę, w piątek są wyniki z matur.. Szczerze mówiąc jakoś teraz juz nie emocjonuje się na samo słowo 'matura'. Chyba nabrałam dystansu:) Zdam tą matme, albo jej nie zdam. Świat się nie zawali:) (Piszę o matmie bo tylko o jej wynik najbardziej drżę :D) Zobaczymy co piąteczek nam przyniesie :)
Przy okazji jak Wam idą zakupy w Rossmannie?:) Mnie czeka w czwartek ostatnie polowanie na tusz 2000 kalorie :) Jestem bardzo ciekawa, czy faktycznie jest takim fenomenem!
Okej, wracając, dziś mam małą recenzję kremu do rąk. Czemu małą? Bo krem według mnie średnio spełnił swoją rolę. Ale o tym niżej.

Produkt: Aretina Q Krem odżywczy do rąk i paznokci
Producent: Ziaja
Opis, skład:
Moja opinia: Krem zamknięty jest w przyjemnym dla oka opakowaniu. Z początku wyciska się go całkiem przyjemnie, ale z biegiem czasu (i zużycia) to zadanie jest nam utrudnione. 
Dlaczego w ogóle krem 30+? Nie, nie kupiłam go ja:) Kupiła go moja mama, a że ja lubię macać wszystkie nowe kosmetyki w domu musiałam też spróbować tego (przecież nic się nie stanie, jak mi wygładzi jeszcze nieistniejące zmarchy :D) 
Krem ma lekką formułę, coby można dopisać do plusów. Szybko się wchłania i nie zostawia filmu. Okej. Po 5minutach po wchłonięciu coś nam nie gra.. Czemu mam suche ręce? Przecież przed chwilą je kremowałam! Ot i właśnie minusik tego kremiku. W momencie, kiedy krem powinien nawilżać, on wysusza (?) przynajmniej miałam takie wrażenie.. Musiałam ratować się jakimś sprawdzonym kremem i grzecznie go przepraszać, że go nie użyłam;) 

Może go kupię znów, jak będę już miała tą trzydziestkę na karku, być może skóra mi się zmieni ;D 

Pozdrawiam!
Czytaj Więcej
10 Komentarze

NOTD: Soraya nr 50


Dziś przychodzę z kolejnym lakierem z mojego 'małego' zbioru :) Tym razem jest to różowy cudak z firmy Soraya - lakier do paznokci szybkoschnący, trwały, intensywny połysk. Producent z tyłu buteleczki podaje nam skład lakieru (co jest rzadkością) i drukowanymi literami pisze: Nie zawiera szkodliwego toulenu i formaldehydu. 
Buteleczka ma 11ml, czyli ilość całkiem spora. Cena w drogeriach waha się około 6-7zł.

Lakier ma foliowe wykończenie. Drobinki są bardzo małe i pięknie błyszczą się w słońcu:) Odcień to róż, wpadający tonami w pomarańcz (na zdjęciach tego nie widać, bo są robione w słońcu.)
Schnie o dziwo dobrze, druga warstwa miała małe opory, ale trzecia nałożona późniejszą porą szybciutko wyschła :D Jak dla mnie może być :) 


Ogromnym minusem jest krycie. Na zdjęciach są trzy warstwy, i dalej linia uśmiechu jest zauważalna.  Myślę, że nada się jako top na matowy róż, by nadać mu błysku :)

Plusy:
- bez szkodliwych składników
- schnie przyzwoicie
- ciekawe wykończenie
- pędzelek ułatwiający szybkie malowanie :)

Minusy:
- dostępność
- słabe krycie.

Buziaki!
Czytaj Więcej
13 Komentarze

Rival de Loop preparat do demakijażu z wyciągiem z ginko i ogórka


Produkt: preparat do demakijażu oczu
Producent: Rival de Loop
Opis:

Dostępność: tylko Rossmann
Cena: 4,79pln/100ml
Skład: Aqua, Butylene, Glycol, Ginko Biloba Extract, Cucumius Sativus Extract, Panthenol, Glycerin, Sodium Lactate, Sodium PCA, Fructose, Glycine, Lactic Acid, Niacinamide, Urea, Citric Acid, Inositol, Sodium Chloride, Pantolactone, Cocamidopropyl Betaine, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Benzoate
 

Moja opinia: Płyn, jak podobne tego typu kosmetyki dostajemy w plastikowej buteleczce, swoją drogą dość poręczną. Butelka ma dozownik, przez który możemy regulować ilość produktu (dzięki temu jest bardzo wydajny - jeśli używamy go tylko do demakijażu oczu, jedna starcza na 1-2mies:) Jak zapewnia producent, formuła jest beztłuszczowa, nieperfumowana - zgadza się w 100% :) Zawiera wyciąg z ginkgo i ogórka (wysoko w składzie!!:). Jak na razie kupuję ten preparat bezustannie i jest on moim KWC :) Dobrze domywa oczy, nie uczula, nie szczypie (może czasami jak naleję więcej płynu) Ale jak za tą cenę (wydajność) to nic lepszego nie znajdziemy :) Jako mały minus muszę nadmienić - lubi się pienić - ale tylko wtedy jak nalejemy większą ilość niż potrzebujemy :D

Buziaki!
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Żel pod prysznic Powerfruit Relax - Nivea


Produkt: żel pod prysznic powerfruit relax
Producent: Nivea
Opis: Odkryj połączenie mocy owoców i rozpieszczającej pielęgnacji pod prysznicem. Przyjemny zapach acai zapewnia uczucie komfortu na cały dzień. Jedwabisty żel pod prysznic z przeciwutleniaczami z czarnych jagód rozpieszcza Twoją skórę i otacza Cię gładką (no tak, to te SLSy :P) pianą.
Dostępność: dobra, wszelkie drogerie
Cena: ok.6 do 10zł/250ml
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Glycerin, Glyceryl Glucoside, Sodium Ascorbyl Phosphate, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polyquaternium-7, Citric Acid, Benzophenone-4, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Benzoate, Benzoic Acid, Linalool, Geraniol, Citronellol, CI 16035, CI 42090


Moja opinia: Żele z Nivei każdy ma, każdy kiedyś jakiś miał :) Ten konkretny pachnie pięknie jagodami (coś ostatnio za dużo mam kosmetyków o zapachu jagód ^^) świetnie się pieni i jest naprawdę wydajny (swój używam od ok dwóch miesięcy). Na zdjęciu wyżej żel jest 'strzepany' - ma gęstą konsystencję, nie jest wodnisty :) Ogółem rzecz ujmując, produkt spełnia swoje zadanie - dobrze myje i umila nam chwile pod prysznicem. Ot, kolejny drogeryjny produkt z pospolitym składem (SLS) Na dzień dzisiejszy szukam czegoś orzeźwiającego na nasze upalne lato więc do niego nie wrócę. Nie mam jednak do niego konkretnych zastrzeżeń :)
Polecam fankom zapachów owoców leśnych :)

Buziaki!
Czytaj Więcej
8 Komentarze

NOTD: MIYO mini drops 14 lemon


Seria 'mini drops' jest beznumerkowa, ale sądzę, że jest to odpowiednik tego, którego możemy dostać w większym opakowaniu :)
Lakier ma cudowny kolor zielonej cebulki :D Kojarzy się z wiosną i latem (ewidentnie ;)
Schnie bardzo dobrze, a nawet powiedziałabym rewelacyjnie (na zdjęciach 2 warstwy:)


Lakier ma 7ml, a dostać tą małą wersję można już za 2,99 (niestety u mnie zamknęli sklep w którym były te małe wersje :( ) Pędzelek nie sprawiał trudności w malowaniu:) Lakier nie smuży, równo kryje. Polecam się rozejrzeć za tą marką (choć to odłam Pierre Rene:))
Na koniec dodam, że lakier noszę od 6 dni, i żadnych ubytków! Lekko starte końce i pojawiły się odrosty przy skórkach :))
Znacie MIYO? Macie ;-)? Co sądzicie?:)) 
- - -


Przy okazji - korzystacie z promocji Rossmanowskich? :) Ja czaję się na kilka produktów jeszcze (do tej pory skromnie, kupiłam jeden krem:)) Na pewno napiszę wam wszystko co kupiłam, ale myślę że będzie to pod koniec miesiąca :)

Buziaki!
Czytaj Więcej
18 Komentarze

Piankowe oczyszczanie - Clean&Clear głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy


Produkt: głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy
Producent: J&J / Clean&Clear
Opis: Opracowana by dokładnie oczyszczać skórę nie wysuszając jej. Świeża pianka zawiera sprawdzony składnik zwalczający pryszcze. Skutecznie usuwa brud, tłuszcz i makijaż, a Twoja skóra staje się naprawdę czysta, gładka i piękna.
Dostępność: Rossmann, drogerie z asortymentem Clean&Clear
Cena: ok.9,99/150ml
Skład: 

Moja opinia: Piankę kupiłam z czystej ciekawości :) Gdyż nigdy nie miałam kosmetyku w tej postaci (ciągle te żele i żele) Co do opakowania, fioletowe, charakterystyczne dla tej marki. Aplikator jest wg mnie bardzo dobry, pompka - która za jednym naciśnięciem dozuje idealną porcję pianki by dokładnie wmasować ją w buźkę. Zawsze podchodziłam z dystansem do obietnic producentów na opakowaniu, ale tym razem mogę się choć w połowie działań zgodzić:)


Nie wiem jak zachowuje się pianka w zmywaniu "makijażu" (jak napisał producent) gdyż oczy zmywam zawsze czymś innym niż całą buzię. Piankę stosowałam zazwyczaj rano, bo wieczorne rytuały demakijażowe są czynione przez OCM (ale o tym innym razem).
Pianka w swojej konsystencji nie jest ani tłusta ani tępa. Po zwilżonej buzi idealnie się 'rozsmarowuje' :) Co do efektu - buzia jest dobrze oczyszczona, obudzona, lekko ściągnięta (efekt jest delikatny, nienachalny, choć wrażliwcom może przeszkadzać) i co najważniejsze - faktycznie zauważyłam lekką poprawę w moich zaskórnikach :) Choć nie jestem pewna czy to zasługa tej pianki, czy wieczornego OCM. Pryszcze jak się robiły, tak się robią nadal:) Więc coś ten składnik o którym pisze producent nie działa ;)


Podsumowując, warto wypróbować:) Nigdy nie miałam pianek z innych firm, ale z ciekawości chyba poszukam innych odpowiedników:) Do tej wersji C&C na pewno kiedyś powrócę.

Pozdrawiam!
Czytaj Więcej
5 Komentarze

Skin So Soft Avon - jedwabisty olejek do ciała


Kosmetyki z Avonu są bardzo specyficzne. Albo się je kocha, albo nienawidzi :) Albo każda z nas ma swoją ulubioną perełkę, albo jest kompletnie zrażona do tej firmy. Ja szczerze mówiąc jestem dość obojętna co do nich i jakości ich kosmetyków. I jestem nastawiona na szukanie czegoś wyjątkowego (i co lepsze :D) w niskiej cenie. Dziś przychodzę do was z olejkiem do ciała ;)

Produkt: jedwabisty olejek do ciała
Producent: Avon, seria Skin So Soft
Opis: Doskonała dwufazowa formuła tego luksusowego (!) olejku aktywuje się po wstrząśnięciu. Nawilża skórę i sprawia, że jest ona idealnie gładka w dotyku.
Dostępność: słaba, tylko katalogi u konsultantek
Cena:  (nie pamiętam dokładnie) ok.10-12zł/125ml
Skład: alcohol denat., cyclopentasiloxane, aqua, parfum (...) po drodze glycerin (...) benzyl alcohol (...)


Moja opinia: Zachwycona postacią, w jakiej dostajemy 'olejek' sądziłam że będzie to coś dla mnie. Olejek w sprayu, czyli łatwa aplikacja, szybki czas wchłonięcia. Nic z tych rzeczy ;) Owszem, aplikuje się szybko, sprawnie (butelka jest zawsze trochę śliska jak upapramy dłonie olejkiem). Co do wchłaniania również dzieje się to szybko (czy aby na pewno psiknęłam?:D) Ale.. no właśnie. Na pewno zauważyłyście pierwszą pozycję co góruje w składzie. Alkohol. Alkohol w olejku? No coś nie halo... Niestety olejek nie spełnia swojej podstawowej funkcji - nie nawilża..:c Mam wrażenie że jest odwrotny efekt. Co do zapachu, początkowo był zachęcający. Po dłuższym użytkowaniu zaczyna męczyć. Ale co najlepsze - przy psikaniu ulatnia się ten alkohol, więc psikając w małej łazience możemy się udusić!:D Autentycznie utrudnia to oddychanie i trzeba szybko się ewakuować.

Podsumowując, nie polecam. Zmęczę to do końca, a buteleczkę będe miała do jakiegoś lepszego oleju (przykladowo Amla, którą niemiłosiernie źle się użytkowuje:)

Pozdrawiam!
Czytaj Więcej
16 Komentarze

NOTD: Sally Hansen Diamond Strength 41 Mille Fleurs

Sally Hansen z serii Diamond Strength o numerku 41 (tzn z tego co znalazłam w sieci to ten numerek, gdyż z mojej buteleczki starł się napis)
Na zdjęciach dwie warstwy, kryje dość nieźle, ale niestety długo schnie :( Pierwsza warstwa jeszcze spoko, ale co do drugiej trzeba mieć wolną godzinę.
Kolor to piękny kremowy róż z delikatnym shimmerem niedostrzegalnym w ciemnych pomieszczeniach (błyszczy się pod słońce:)

Buteleczka zawiera 13ml produktu. Design też jest uroczy, a najbardziej ten wtopiony diamencik w buteleczkę :P Niezbyt lubię nim malować paznokcie, właśnie ze względu na długie schnięcie.

Plusy
+ piękny kolor, zapewne będzie dobrze wyglądał na opalonych dłoniach
+ nienachalne drobinki zatopione w kremowym różu

Minusy
- długi czas schnięcia
- dostępność (?) brak w stacjonarnych sklepikach (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo^^)
Czytaj Więcej
13 Komentarze

Jagodowy szampon z Biedronki - Natei - do włosów farbowanych


Produkt: Szampon do włosów farbowanych
Producent: Natei (dla Biedronki ?)
Opis: Formuła pielęgnująca kolor włosów zawierająca ekstrakt z jagód Acaii i regenerujące ceramidy oraz zatrzymująca blask dzięki ochronnym filtrom UV.
Dostępność: Tylko Biedronki :)
Cena: ok. 3,99/500ml
Skład:

Moja opinia: Biedronka słynie z produktów niedocenianych i prawdziwych perełek:) Ten szampon kupiłam ze względu na moje farbowane od kilku lat włosy. No i nie ukrywajmy - skusiła mnie też cena. Za te kilka złotych taka pojemność - no trzeba wypróbować:D Po otwarciu butli wita nas sympatyczny zapach jagód (ponoć to jagody Acaii) jednak zapach nie jest aż tak intensywny jak w przypadku szamponu Garnier też wersja z jagodami Acaii do włosów farbowanych. Pieni się nieźle, trzeba dwa razy umyć włosy żeby dobrze szampon je doczyścił. 


Konsystencja typowa dla szamponów, bez jakiś rewelacji ;) Niestety minusem jest to, że nie domywa włosów z olei. Druga sprawa to SLS w składzie i silikony. Czyli kolejny typowy drogeryjny szampon bez rewelacyjnego składu. Jeżeli szukacie czegoś bezsilikonowego to niestety nie tą drogą :D 
Działanie w porównaniu do Garnierowskiej wersji oceniam jako słabsze. Mam wrażenie że jest jego podróbką:) 
Nie zauważyłam podtrzymanie koloru, szampon za krótko jest na naszych włosach żeby mógł coś zdziałać z naszym pigmentem we włosach..:)
Polecam wypróbować chociażby z ciekawości, ale ostrzegam że jak nam nie podpasuje to ciężko będzie nam zużyć 500ml butlę. Mnie zostało ok 3/4 zawartości - na pewno będę miała długo czym myć pędzle;);)

Czytaj Więcej
24 Komentarze

Tutti Frutti od Farmony


Jakiś czas temu buszując po internecie w poszukiwaniu pomocy naukowych do matury, natknęłam się na stronę www.maturzysty.info Przeglądając stronę natknęłam się na konkurs:) Stwierdziłam czemu nie, wezmę udział. Po odpowiedzeniu na kilka otwartych pytań dotyczących ich serwisu wysłałam zgłoszenie. Jakoś nie dalej jak tydzień temu dostałam e-maila z informacją 'maturzysto, wygrałeś!' Zdziwienie totalne ^^ napisałam do nich z upewnieniem czy na pewno wygrałam. Odpisali że i owszem, oraz żeby zgłosić się do nich po osobisty odbiór nagrody:) Pojechałam w poniedziałek z moim TŻ przy okazji do Krakowa. Pan z portalu okazał się nader miły, będę wspominać z uśmiechem na twarzy to spotkanie :D Po wypełnieniu kolejnej mini-ankiety miałam wybrać sobie dwa produkty z firmy Farmony. Padło na ten oto zestaw:) 


Produkt: olejek do kąpieli melon & arbuz
Producent: Farmona 
Opis: Wyjątkowo wydajny olejek do kąpieli z puszystą pianą i soczystym zapachem świeżych melonów i arbuzów. Olejek do kąpieli zawiera fitoendorfiny - cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, radość i chęć do działania.
Sposób użycia: 25ml olejku wlać pod strumień ciepłej wody.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamide DEA, Parfum, C9-C11 Pareth-6, Sodium Chloride, Polysorbate 20, Morinda Citrifolia, Zingiber Officinale, PEG-120 Methylglucose Dioleate, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic/Capric, Glycerides, Panthenol, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Limonene, Benzyl Benzoate, CI 19140, CI 42090. 
Cena: ok. 12zł/500ml

Moja opinia:
Olejek zamknięty jest w plastikowej, poręcznej butelce o pojemności 500ml. Etykieta jest bardzo urocza, jej kolory przyciągają wzrok:) Zamknięcie mogło by być porządniej wykonane. Butelka nie ma żadnego dozownika, czego w sumie moim zdaniem brakuje:) Zapach jest wręcz obłędny! W butelce zachwyca, ale w wannie jest jeszcze lepiej:):) Piękny zapach melona i arbuza jest bardzo intensywny, ale nie nachalny. Olejek faktycznie super się pieni. Próbowałam go również jako olejek pod prysznic. Był również niezawodny:)


Produkt: mus do ciała melon & arbuz
Producent: Farmona
Opis: Dzięki zawartości karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Owoce noni rosnące na bajecznych, przepełnionych słońcem wyspach Polinezji zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalają cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia.
Sposób użycia: Delikatnie wmasować w skórę.
Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Cyclomethicone, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate Citrate, Paraffinum Liquidum, Parfum, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii, Helianthus Annuus Oil, Panthenol, Morinda Citrifolia Zingiber Officinale Phenoxyethanol, Allantoin, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Limonene, Benzyl Benzoate, Sodium Hydroxide, BHA, CI 19140 CI 42090. 
Cena: ok. 13zł/250ml


Moja opinia: Mus zamknięty jest w plastikowym słoiku, który wygląda bardzo niepozornie;) Po otwarciu wita nas barrdzo intensywny zapach mango i arbuza! Jest piękny, a co lepsze - po nasmarowaniu całego ciała zapach utrzymuje się naprawdę długo (patrząc na zegarek minimum 3 godziny czułam ten piękny tropikalny zapach:) Konsystencja nie przypomina typowego musu - ale i tak jest lekka w swojej formule. Szybciutko się wchłania a w to mi graj:) Nie lubię czekać aż przestanę się cała lepić :P



Podsumowanie: Nie miałam styczności z żelem pod prysznic, balsamem i peelingiem z tej serii - ale mus i olejek mogę polecić z czystym sumieniem. Jeżeli jesteście fankami pięknych zapachów pod prysznicem, czy potem czuć ten sam zapach towarzyszący przez pół dnia - to nie zastanawiajcie się nad kupnem :):)

Pozdrawiam!
Czytaj Więcej
20 Komentarze

DIY: paletka na cienie



Na walentynki dostałam od chłopaka jakże pożyteczny prezent w postaci medalu dla najlepszej dziewczyny :D
odleżał swoje w szufladzie. Ostatnio jak robiłam porządki, wpadłam na jakże genialny pomysł, zrobienia z tego paletki z cieniami:) Zainspirowana paletką GLAMBOX autorstwa DigitalGirl13 :) 
Według jej filmiku usunęłam kilka cieni z pudełek (podaję tutaj link: klik

następnie plasteliną przyczepiłam każdy cień do paletki :) Efekt jest naprawdę zadowalający :) Dzięki temu rano mam pod ręką wszystkie cienie, mogę je na bieżąco zużywać :) 

na wierzch przykleiłam samoprzylepny papier, a pustą przestrzeń na zamknięciu okeiłam przezroczystą folią
Czytaj Więcej
12 Komentarze

Paznokciowy Dzień Skittles

Po przeczytaniu na blogu Paramore (klik) o akcji pomalowania paznokci niczym skittles w dzień dziecka, pomyślałam 'dlaczego nie' :):) Bardzo spodobał mi się taki mani, jest bardzo letni :) 

Postawiłam na pastelowy zestaw :):) a użyłam:
MIYO mini drops mix, Safari 102, Safari 25 mat, Golden Rose 222, Wibo edycja różana 8
Pozdrawiam :)
Czytaj Więcej
1 Komentarz
Obsługiwane przez usługę Blogger.